Zagadnieniami, które leżą mi ostatnio na sercu, są pomoc, troska oraz „obowiązki” obywatelskie. Uważam, że każdy człowiek, jeśli chce mówić o sobie jako o dobrym człowieku, powinien działać, mając na uwadze dobro nie tylko swoje, ale też innych. Wśród mojej grupy studenckiej to założenie okazuje się kontrowersyjne, ponieważ według niektórych „nie wisimy innym pomocy”. Taka postawa, mimo dobrych fundamentów (self-care, dbanie o własny dobrostan, świadomość swoich potencjałów i możliwości) powoli staje się moim zdaniem szkodliwa.










