"Wczoraj dotarło do mnie, że piszę swoje historie miłosne i żyję moimi książkami w nieustającym, powtarzalnym tańcu.”
Annie Ernaux Getting Lost1
"Wczoraj dotarło do mnie, że piszę swoje historie miłosne i żyję moimi książkami w nieustającym, powtarzalnym tańcu.”
Annie Ernaux Getting Lost1
I nie, serial Sprzątaczka nie jest o tym, że „ubóstwo może dotknąć każdego”. Jest o czymś wręcz przeciwnym: że jeśli pochodzisz z ubóstwa, to najprawdopodobniej będziesz się z niego wygrzebywać całe życie, bez skutku. A jeśli z ubóstwa nie pochodzisz, to będziesz pieprzyć farmazony, że „ubóstwo może spotkać każdego”, mając zapewne na myśli bankrutów z Wall Street albo zwolnienia grupowe w korporacjach medialnych, które kilku twoich kolegów opijało na smutno w warszawskich knajpach.
Długo się zastanawiałam, czy pisać o tej książce. Bardzo mnie ona irytowała i długo nie mogłam zrozumieć dlaczego.
Przede wszystkim Zawadzka zaatakowała mój dom, Berlin jest moim domem. Berlin w jej oczach jest tylko miejscem wyzysku biednych migrantów, dokonywanym przez uprzywilejowanych białych Niemców, którzy udają aktywistów, a większość z nich głównie dobrze się bawi, ćpa i jest całkowicie naiwna politycznie, skoro nie zauważa własnych przywilejów. Zawadzką w tym mieście nie spotyka nic dobrego. Przeżywa same nieszczęścia i stąd bierze się gorycz.
W numerze 1/2026 publikujemy serię komentarzy do książki Anny Zawadzkiej Gorycz (Wydawnictwo Czarne, 2025).
W bloku znajdują się teksty: