– Kiedy skończy się ta wstrętna zima? – pyta pani przy stoliku w kawiarni obok – na szczęście za tydzień ma być na plusie – uspokaja siedzący w pobliżu nastolatek. Kilkanaście ostatnich tygodni przywróciło stary porządek, a w nim też i prawo do marudzenia na zimno, więc próbowałam stłumić w sobie odruchowe potępienie narzekania na brzydką pogodę. Nikt za bardzo nie lubi, jak się mu przypomina, że śnieg przydaje się w kraju zagrożonym od kilku lat suszą hydrologiczną, a tym bardziej jak robi to przypadkowa osoba w kawiarni.










