Żadnego ze zdań, które mówi Jankowski z Prałata Libera i Kmiecika, nie powiedział Jankowski ze Świętej Brygidy. Wszystko to bujda. Jankowski z Prałata – wstydzi się, żałuje, a nawet przeprasza. Jak jakiś obrońca gdańskiego księdza będzie chciał zarzucać, że w spektaklu Teatru Telewizji wciśnięto Jankowskiemu w usta słowa, których nie powiedział, to niech zarzuca, dużo na tym nie ugra.
A to dlatego, że spektakl jest dosłownie przewrotny. Kmiecik z Liberem konsekwentnie snują opowieść o mrzonkach: że to nie my odpowiadamy za nasze czyny, ale wszystkiemu winne jest... czytaj więcej











