Blog

W tej rubryce zamieszczać będziemy wpisy, notatki, spostrzeżenia członków zespołu redakcyjnego „Dialogu” na tematy czasem bezpośrednio, czasem luźniej, a czasem w ogóle nie związane z tematyką poruszaną w miesięczniku.

21 sty, 2020

Mój wnuk namiętnie gra w piłkę nożną. Ma osiem lat, żeby było jasne. I nagle okazał się geniuszem gry w szachy. Teraz już mu trochę skląsł zapał, ale nadal jest w tym dobry i lubi grać.

A Bobby Fischer, amerykański mistrz świata z lat siedemdziesiątych, nazywano go geniuszem, wymyślił szachy losowe. Ustawienie figur w linii losuje się. Stałe jest tylko to, że król musi stać między wieżami, jeden goniec na polu białym, a drugi na czarnym. Układ figur musi być oczywiście identyczny dla obu graczy. Czy ja coś z tego rozumiem? Prawdę mówiąc zatrzymałam się na warcabach.

W 1992... czytaj więcej

14 sty, 2020

„Ciągle o tych pracowaniach. Ja lubię pracę, ale w miarę” – mówi Przełęcki, ale dopiero wtedy, kiedy postanawia zniechęcić do siebie Smugoniową. W żadnym wypadku nie chcemy nikogo do siebie zniechęcać, wprost przeciwnie.

Tematem styczniowego numeru „Dialogu”, który ukaże się za chwilę, jest praca materialna i niematerialna, w lakierni i w teatrze, prekaryjna, nadproduktywna, sensowna i bezsensownie uwikłana w systemowe absurdy i kulturę wyzysku. Ostatnio praca powraca często na naszych łamach w różnych kontekstach – instytucji, hierarchii, zespołowości, reprodukowania złych wzorców... czytaj więcej

07 sty, 2020

Kiedyś mówiło się „przecena”, dziś mówi się „wyprzedaż”, a już niedługo będzie się mówiło wyłącznie „soldy”. Mało komu przyjdzie wówczas do głowy, że kupuje towar, którego nikt wcześniej nie chciał nabyć, bo albo go źle uszyto, albo wyceniono za drogo. Jedno zresztą często idzie w parze z drugim.

Marketing dobrze zna tę zasadę tworzenia nowych i wyprutych z sensu określeń dla opisania rzeczy i czynności, których pierwotna nazwa może się wydać zbyt prozaiczna. Teoretycy kultury nie raz zresztą opisywali, jak świat biznesu przejmuje nomenklaturę ze świata sztuki, by tylko uczynić... czytaj więcej

31 gru, 2019

Przeglądając zaległe periodyki trafiłem na wywiad z Klarą Bielawką zamieszczony parę miesięcy temu w „Teatrze”. A w nim niespodziane, szczere wyznanie o bezpośrednich interakcjach pomiędzy sceną a widownią. „Sama jako widz nie znoszę być zaczepiana w teatrze przez aktorów – czytałem. – Ale jako aktorka nie mam z tym problemu”.

No proszę. A ja jako nie-aktor mam z tym problem zawsze. Nie tylko wtedy, gdy mnie samego molestują w fotelu. Także wówczas, gdy nieszczęśnik cztery rzędy obok, czerwony z nieśmiałości i zażenowania, duka coś cichym głosem a widzowie po bokach rechoczą do... czytaj więcej

24 gru, 2019

Od kwietnia do lipca 2019 roku Bogna Kietlińska prowadziła badania dotyczące obrazów, na które ludzie w przestrzeni publicznej nie chcą patrzeć. Wymieniane były: osoby bezdomne, w tym bezdomna z dzieckiem, pijani, osoba z deformacją twarzy, kaleka, osoba bardzo otyła, osoba bardzo chuda, osoba z chorobowymi zmianami skóry, osoba z zespołem Downa, osoba na wózku, geje, lesbijki, osoby bardzo wytatuowane, karmiące kobiety, osoby transseksualne, księża, Żydzi, osoby niedołężne, karły, dresiarze. Ten katalog złożył się na listę „obrazów odrzuconych”, którą otrzymują wchodzący do Zachęty na... czytaj więcej

17 gru, 2019

Kiedy w 1980 roku w trzecim etapie Konkursu Chopinowskiego w Warszawie odpadł Ivo Pogorelić i nie został dopuszczony do finału, Martha Argerich na znak protestu z hukiem opuściła jury. Owszem, uważała go za pianistycznego geniusza, ale decydujące dla niej było raczej to, że skoro jego oryginalne wykonania, nieortodoksyjne interpretacje pozwoliły mu przejść aż do trzeciego etapu, ba, w ogóle wejść do Konkursu, to nie można teraz z oryginalności czynić mu zarzutu. Dla niej był bezsprzecznym zwycięzcą.

Przypomniała mi się ta logika, kiedy czytałam werdykt 12. Międzynarodowego Festiwalu... czytaj więcej

10 gru, 2019

Katowicka Runda Teatralna, organizowana przez fundację Miasto Ogrodów, to przegląd spektakli zespołów niezależnych na podstawie tekstów zainspirowanych Śląskiem. W tym roku odbyła się druga edycja, emocje były duże i wszystko wskazuje na to, że impreza się rozkręca. Sam festiwal trwał dwa dni (pokazano sześć godzinnych przedstawień), ale na te dwa konkursowe dni   czy ściślej wieczory pracowano prawie dwa lata. Najpierw adepci dramatopisarstwa przysyłali próbki tekstów, potem wyłoniono z tego trzy grupy warsztatowe, które przez siedem miesięcy pod fachową opieką pisały dramaty (w numerze... czytaj więcej

03 gru, 2019

W kinach ciągle do obejrzenia Sorry, we missed you Kena Loacha (polski tytuł jak zwykle nieadekwatny, więc bojkotuję). Mąż samozatrudnia się jako kurier, żona samozatrudnia się jako pielęgniarka, syn przestaje chodzić do szkoły i kradnie, córka moczy się w łóżku. Żeby zobaczyć syna przynajmniej na komisariacie trzeba zwolnić się z pracy, choć nie jest się zatrudnionym, i zapłacić za to karę, która uruchamia spiralę długów.  Ale pułapka otworzyła się wcześniej, kiedy nasz kurier wziął  zlecenie brutalnie odebrane innemu kurierowi. Wszystko dzieje się szybko, w ramach... czytaj więcej

26 lis, 2019

Parę tygodni temu Teatr Telewizji wyemitował spektakl, który powinien wywołać może zdziwienie, może jakieś komentarze. Nie wywołał, bo pewnie mało kto z potencjalnych komentatorów ogląda poniedziałkowe przedstawienia. W widowisku Imperium Wojciech Tomczyk opowiada o domniemanej rozmowie Eugeniusza Kwiatkowskiego z Melchiorem Wańkowiczem, gdzieś w drugiej połowie lat trzydziestych. Wicepremier namawia pisarza, by ów stał się naczelnym propagandzistą projektu budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego, mającego zapewnić Polsce imperialną przyszłość. Wańkowicz się... czytaj więcej

19 lis, 2019

Wbrew tytułowi spektaklu Klasyczna koprodukcja Teatru Modrzejewskiej z Legnicy i Teatru Dramatycznego z Batumi wcale klasyczna nie jest. Klasyczna koprodukcja to ostatni Castorf i jego Bajazet wyprodukowany przez kilkanaście instytucji z dwóch kontynentów czy też taka Granma o kubańskich przeżyciach Rimini Protokoll wypremierowana w marcu w Berlinie i puszczona w koprodukcyjnie zakontraktowane wielomiesięczne tournée prowadzące od Aten przez Lugano, Zurych, Bazyleę, Awinion, Paryż hen, hen do Montrealu… W klasycznych koprodukcjach różnorodność koprodukcyjnych widowni... czytaj więcej