Przedstawienia

Zuzanna Piekarska

Na spektaklu Ciało i krew albo niewypowiedziane w reżyserii Iwony Kempy siedzę w tym samym miejscu, co na jej Szczelinach istnienia dwa lata wcześniej – w pierwszym rzędzie, na samym skraju widowni, po prawej. Ogarnia mnie uczucie déja-vu.

Adrianna Łakomiak

Florentina Holzinger to artystka, której właściwie nikomu już nie trzeba przedstawiać, ale może jednak warto od tego zacząć. Jest pochodzącą z Austrii choreografką, reżyserką i performerką, choć sama częściej określa się jako pomysłodawczyni i współtwórczyni spektakli.

Szymon Golec

Muszę przyznać, że gdy mam okazję zobaczyć nowy spektakl Anny Karasińskiej, to gnam do teatru niczym struś pędziwiatr. Nie inaczej było w przypadku Was ich vergessen habe pokazywanego w ramach festiwalu Boska Komedia w Krakowie. Spektakl został wyprodukowany w monachijskim Residenztheater , tam też miał premierę 14 marca 2025 roku.

Aleksy Jakubiec

Obrazek 1: Wszystko jest pokryte mąką. Ściany, stoły, maszyny i ręce. Na stolnicy leży jeszcze nieuformowane ciasto na chleb i bułki. Obok ceglanego pieca, na półkach stygną świeże wypieki. Z pomieszczeniem roboczym sąsiaduje piekarnia, gdzie można kupić praktycznie wszystko: od brioszek, przez rustykalne chleby, aż po rzemieślnicze bułki na paście miso.

Anna Pajęcka

Muszę uczciwie przyznać, że tak gęstego spektaklu jak Very Ibsen dawno nie widziałam. No, może konkurencją w tej kategorii mógłby być Paprykarz szczeciński Michała Kmiecika i Marcina Libera – tak się składa, że też wystawiany w Teatrze Współczesnym w Szczecinie. Byłam tym bardziej rozbawiona, im mocniej uświadamiałam sobie, gdzie jestem i co oglądam – a znajdowałam się w teatrze, którym niegdyś zarządzała Anna Augustynowicz. Ta sama, która potrafiła wziąć Ibsena bardzo poważnie, jak na przykła w ostatniej realizacji Upiorów w Teatrze Telewizji (2025).

Szymon Golec

Horror jako gatunek charakteryzuje pewna zawartość kiczu. Żeby to stwierdzić, nie trzeba sięgać do klasyki kina klasy B pokroju Krzyku. Każdy z filmów należących do tego gatunku ma w sobie jakiś element, który za Markiem Fisherem możemy nazwać „osobliwym”: lalka Jigsaw z serii filmów Piła jeżdżąca na uroczym czerwonym rowerku dziecięcym, śmieszne rączki à la „t-rex” w wykonaniu Nosferatu, wielgaśne śruby wystające z boków głowy monstrum Frankensteina. Zasada jest prosta – bierzemy dobrze znany element codzienności i umieszczamy go w nowym kontekście.

Hanna Raszewska-Kursa

Kto i gdzie tańczył?

 

Kinga Senczyk

Projekty społeczne (czy inaczej: partycypacyjne) wpisały się już na stałe w pejzaż polskiej sztuki – zarówno instytucjonalnej, jak i pozainstytucjonalnej. Wciąż jednak niewiele z nich – a szczególnie tych z obszaru ruchu i choreografii – zostało opisanych i poddanych refleksji. Pewnym wyjątkiem jest pedagogika teatru, która bazuje na pracy grupowej, procesualności, relacyjności i pojawia się coraz więcej tekstów opisujących działania twórcze w tym duchu).