Z Haną Umedą rozmawia Zuzanna Berendt
Z Haną Umedą rozmawia Zuzanna Berendt
STYCZEŃ
Na początku dwudziestego pierwszego wieku, w konserwatywnym dzienniku „Życie”, publicysta Cezary Michalski afirmatywnie pisał o serialu Świat według Kiepskich, który pojawił się na antenie Polsatu 16 marca 1999 roku. Michalski dostrzegał w sitcomie „jedyne udane przedstawienie polskiego archetypu drobnoszlacheckiego”:
Wejście do tego budynku jest niczym portal. Przenosi do czasów bardzo dawno minionych, trudnych do rozpoznania dzisiaj na ulicach miasta. W tym gmachu wiją się schody, zwieszają żyrandole, podłoga nosi ślady ociężałego szurania, rozpaczliwych biegów, przytupów z radości. Szumiały na niej suknie, prężyły się gamasze.
Chciałam przysiąść i nasiąkać tą atmosferą. Spojrzałam w kierunku ustronnej ławeczki.
Usiąść, czy nie usiąść?
Jeśli usiąść, to bliżej lewej, czy prawej strony?
Bliżej mi do stronnictwa parasoli?
Może powinnam trzymać się ekipy ze skrzyneczki?
„Partycypacje” to trzecia odsłona cyklu rozmów z osobami działającymi na pograniczu sztuki i nauki. W każdym odcinku prezentowane są artystyczno-badawcze praktyki, które – choć wywodzą się z różnych dziedzin, instytucji i środowisk – łączy zainteresowanie podobnym obszarem wiedzy i doświadczenia. Na tę odsłonę składają się wywiady z Dorotą Ogrodzką i Jessicą Kufą.
przełożyła Anna Korzeniowska-Bihun
Na początku jest burza. Ryk morza i wiatru. Trzask pokładu pod naporem fal. Jęk lin – pod wpływem sił próbujących rozerwać konstrukcję okrętu. Łopot żagli. Krzyki marynarzy. Choreografia ich ruchów. Błyski, które rozdzierają mrok. Komendy bosmana. I grzmot. Pod pokładem – król i jego dwór. Niebo, które zlewa się z morzem w jedno. Chaos. Kapitan u władzy. Władcy – bezsilni. Modlitwy. Wyzwiska. Kadłub zdaje się pękać, liny rwą się w rękach. Kontury się zamazują. Coś nieujarzmionego rozrywa kształty.
1.
Historia magistra vitae est. Nawet, jeśli nie zawsze tak jest, dobrze, aby tak było. Stąd w czasach (niedawnego) „Sloboplexu”, sporów o konkursy na stanowiska dyrektorskie, o dyskurs i o politykę historyczną, warto jest powrócić do relatywnie krótkiej, ale wciąż niezwykłej historii Towarzystwa Krzewienia Kultury Teatralnej (TKKT) i współfinansowanego przezeń koncernu teatrów stołecznych.