zrzut_ekranu_2026-01-26_154538.png

Mój rok ubezpieczenia i zapierdolu
STYCZEŃ
Rok 2025 nie zaczyna się od sceny, w której jadę do takiej jednej osóbki, znanej z półlegalnego ogarniania osobom artystycznym ubezpieczeń zdrowotnych. Rok 2025 zaczyna się natomiast sceną, w której odrobinę zbyt szybkim krokiem chodzę po mieszkaniu i przechwalam się konkubinie, że oto na legalu mogę sobie złamać nogę, bo miesięcznik „Dialog” dał mi w ramach rezydencji takie ubezpieczenie, że złamanie będzie niemalże bezbolesne – w szpitalu nie będę się martwił o półlegalność swoich świadczeń, szybko mi tę nogę tam poskładają, a i pewnie nakarmią jakimiś nowoczesnymi lekami przeciwbólowymi, o których można sobie czasem pofantazjować, że nie uzależniają tak od razu, ale od razu robią cię miękkim jak chmurka.
Gdy tylko przestałem jarać się jak chory, że wreszcie legalnie mogę chorować, to wziąłem się do roboty. „Dialog” coś mi tam pieniędzy w ramach rezydencji odpalał, ale nie na tyle, żeby nie musieć walczyć jak lew czy inny pojeb o utrzymanie się.
W styczniu napisałem więc pierwszych kilka stron czegoś, co w listopadzie zostało wystawione przez Michała Borczucha w krakowskim Starym Teatrze jako Piramida zwierząt1 i opublikowane przez wydawnictwo Ha!art jako jedna z „pięciu adaptacji” – Adaptacja rzeźby2.
LUTY
W lutym robię sobie przerwę od pisania i czytania wokół Piramidy zwierząt, w lutym jestem po uszy w pierwszym sezonie M jak miłość. Tak powstaje kolejna z przyszłych „pięciu adaptacji” i kolejny mój tekst opublikowany w piśmie „Dialog”. Dlaczego akurat M jak miłość?
Po pierwsze – z jakiegoś sentymentu. Gówniana telewizja przełomu milenijnego to moja Dolina Issy.
Po drugie – wiedziałem, że we wczesnych odcinkach znajdę amunicję pozwalającą mi skonfrontować się z tematem Polski i polskiej transformacji. Szybko bowiem okazało się, że w 2025 maniakalnie zainteresowałem się drażnieniem spraw kraju nad Wisłą.
MARZEC
W marcu wyciągam ze skrzynki numer „Dialogu” z tekstem mojej przeróbki Frankensteina3. Jesienią 2024 roku, razem z Grzegorzem Jaremką, próbowaliśmy zrobić horror. Wyszło raczej coś w stylu opowieści o horrorze. Czyli wyszło nie najgorzej, wyjechaliśmy wtedy ze Szczecina z poczuciem spełnionej misji.
W marcu redaguję też pod okiem Dawida Kujawy moją trzecią książkę – Ćpuna i Głupka4.
KWIECIEŃ
W kwietniu odbywają się pierwsze spotkania wokół mojej nowej powieści i raz za razem powtarzam, że Ćpun i Głupek to nie autobiografia, a fikcja odbijająca się od minionej epoki roku pańskiego 2012.
W kwietniu zaczynam też próby w Nowym Teatrze. Wraz z Michałem Borczuchem, Doris Nawrot, Robertem Mleczką, Bartoszem Dziadoszem oraz aktorami z Nowego próbujemy znaleźć współczesne konteksty dla perły literatury kanibalistycznej, jaką bez wątpienia jest Nagle, ostatniego lata Tennessee Williamsa.
W kwietniu zaczynam też czytać dramaty nadesłane do konkursu Teatru Telewizji TVP – zasiadam bowiem w komisji i bardzo się z tego cieszę, bo bez tych dziesięciu tysięcy byłoby mi naprawdę trudno (wtedy jeszcze nie wiem, że dostanę je dużo, dużo później).
MAJ
W maju mam dwudzieste dziewiąte urodziny. Spędzam je w pracy. W maju myślę też o książce z adaptacjami i w mojej głowie pojawia się pomysł na Adaptację nastroju. W maju jestem w środku prób do premiery w Nowym Teatrze.
CZERWIEC
W czerwcu mam premierę w Nowym Teatrze5, a także dogaduję się z Wydawnictwem Ha!art na moją czwartą książkę. Wysyłam im Adaptację serialu (tekst o M jak miłość znany czytelnikom z „Dialogu”), dwie Adaptacje jutuba, które dwa lata wcześniej realizowałem na blogu dla Nowego Teatru oraz Adaptację dramatu6, fantik tekstu Filipa Matwiejczuka Pleśń i keczup7 – kolejna rzecz, która powstała na zlecenie „Dialogu”, tym razem pod koniec 2024.
Czerwiec to też czas oglądania filmów Anki i Wilhelma Sasnalów – w ramach przerwy od teatru i literatury piszę dla „Szumu” esej o ich twórczości filmowej.
LIPIEC I SIERPIEŃ
Piszę Piramidę zwierząt, czyli Adaptację rzeźby. W przerwach piszę Adaptację nastroju, która ma zamknąć nadchodzącą książkę. Piję dużo club mate. Korzystam też z ubezpieczenia zdrowotnego i idę do dermatologa (stres napędza łuszczycę, która napędza stres, który napędza łuszczycę, która napędza stres).
WRZESIEŃ I PAŹDZIERNIK
Uwijam się dramaturgicznie przy Piramidzie zwierząt, którą umyślnie napisałem tak długą. Redaguję też, znowu z Dawidem Kujawą, Pięć adaptacji.
Piszę też dla „Dialogu” tekst odbijający się od dramatu Katarzyny Szaulińskiej Pani nogom jest tu dobrze8: tak powstaje utwór Odcięte, odklejone.
LISTOPAD
11 listopada na świat wychodzi Pięć adaptacji – moja czwartą książka w ogóle i druga w tym roku, ale przede wszystkim – moja ulubiona książka z tych, które napisałem.
15 listopada w Narodowym Starym Teatrze odbywa się premiera Piramidy zwierząt. Mam wrażenie, że wyszło nam coś ciekawego. Cieszę się z tej pracy, pełen wdzięczności do aktorów i współrealizatorów z każdego pionu.
GRUDZIEŃ
Piszę to sprawozdanie w drodze powrotnej z pierwszych od czterech lat wakacji. Czytam sobie Thomasa Pynchona i strasznie boję się o kolejny rok – wiem, że tym razem będę musiał kombinować z ubezpieczeniem, a propozycji projektów też nie mam na tyle, aby móc spać spokojnie i nie martwić się o utrzymanie. A więc – znowu zapierdol, tym razem bez ubezpieczenia.
- 1. Mateusz Górniak Piramida zwierząt, reż. Michał Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie, premiera: 15 listopada 2025. Wszystkie przypisy w tym tekście zostały przygotowane przez Redakcję.
- 2. Mateusz Górniak Pięć adaptacji, Ha!art, Kraków 2025
- 3. Druk. w „Dialogu” nr 3/2025[/fn – ubiegłorocznej premiery w Teatrze Współczesnym w Szczecinie
Mateusz Górniak Frankenstein, reż. Grzegorz Jaremko, Teatr Współczesny w Szczecinie, premiera 9 listopada 2024 - 4. Mateusz Górniak Ćpun i głupek, Convivo, Warszawa 2025.
- 5. Tennessee Williams Nagle ostatniego lata, przeł. Jacek Poniedziałek, reż. Michał Borczuch, dramaturgia Mateusz Górniak, Nowy Teatr w Warszawie, premiera: 6 czerwca 2025.
- 6. Druk. jako Sens życia parówy, „Dialog” nr 1/2025.
- 7. Filip Matwiejczuk Pleśń i keczup, „Dialog” nr 1/2025.
- 8. Katarzyna Szaulińska Pani nogom jest tu dobrze, „Dialog” nr 10/2025

