W numerach

Izabela Morska
Dialog Marzec 1992 | 3 (817)

Kiedy to piszę, pojawia się wiadomość, że tej jesieni na Netflixowe ekrany ma wejść Frankenstein w reżyserii Guillermo del Toro. Film będzie rzecz jasna inspirowany powieścią Mary Shelley z 1818 roku. Można się spodziewać, że del Toro sobie poradzi.

Alicja Nowacka
Dialog Marzec 2025 | 3 (817)

ZAKLĘCIA Z PRZESZŁOŚCI

Katarzyna Czeczot
Dialog Marzec 2025 | 3 (817)

Tokio w początkowych dekadach dwudziestego wieku było dużo bardziej zelektryfikowane niż największe metropolie w Europie czy Stanach Zjednoczonych. Do lat trzydziestych lampy elektryczne znajdowały się w dziewięćdziesięciu procentach japońskich gospodarstw, a w dużych miastach odsetek ten sięgał niemal stu procent. W Anglii w tym czasie, dla porównania wynosił on czterdzieści cztery procent, a w Ameryce sześćdziesiąt osiem. Miał wówczas miejsce w Tokio bezprecedensowy proces. Właściciel sklepu z urządzeniami elektrycznymi został oskarżony o kradzież energii elektrycznej.

Agata Czarnacka
Dialog Marzec 2025 | 3 (817)

Możesz sobie mówić co chcesz, ale zawsze; jest jeden ogień silniejszy niż pozostałe, bardziej nieokiełznany. Któż to może wiedzieć, dlaczego – może konary, które pożera, są najbardziej dojrzałe, a może wiatr wokół nich jest najcichszy. Nie twoja rzecz o tym myśleć więcej. Pozwól aby i w tym palenisku ogień rozgorzał; wielki. Niech zagrozi całemu lasowi. Niech pochłonie inne otaczające go ogniska, aż zaczną żyć tylko w nim.

Zof Żółtek
Dialog Marzec 2025 | 3 (817)

Jest pewien problem z przetłumaczeniem frazy „good for her”, ponieważ, jak na złość, po polsku mówimy „dobrze jej tak”, mając na myśli coś zgoła przeciwnego: doigrała się, zasłużyła sobie na swój los. Po angielsku tymczasem oznacza to, że los ułożył się dla niej pomyślnie i cieszymy się z tego, bo jej się należało. I dobrze dla niej.

Joanna Krakowska
Dialog Marzec 2025 | 3 (817)

Są czarownice i czarownice, ale ja jestem czarownicą” – twierdzi bohaterka sztuki Sarah Ruhl Becky Nurse z Salem1. „Ja w czarownice nie wierzę” – mówi z kolei Elizabeth Proctor w Czarownicach z Salem Arthura Millera, surowo zapytana o to przez pastora Hale’a, który przyszedł wybadać, czy żona Johna Proctora jest na pewno pobożną kobietą i nie ma nic wspólnego z czarami. Wszystko zależy od tego, kto pyta i po co?

Z Barbarą Piórkowską rozmawia Kornelia Sobczak
Dialog Luty 2025 | 2 (816)

Po co nam dzisiaj Stanisława Przybyszewska? Czy to  się jeszcze da czytać, te skomplikowane dramaty o rewolucji francuskiej?

Katarzyna Słoboda
Dialog Luty 2025 | 2 (816)

Piszę o improwizacji, tańcu i choreografii dopiero od dwunastu lat. To w sumie bardzo krótko (mam czterdzieści jeden lat). Badania na początku były nieśmiałe. Przecież z wykształcenia jestem historyczką sztuki, nikt nie opowiadał mi o choreografii na studiach, a o tańcu w zasadzie nie uczy się na żadnym etapie edukacji, chyba że łączy się ją z teatrem czy muzyką. Można odnieść wrażenie, że w Polsce ta dziedzina sztuki nie istniała nigdy jako autonomiczny byt.

Justyna Drath
Dialog Luty 2025 | 2 (816)

– O niee, znowu mam mysz – pisze do mnie moja siostra, co stało się w ostatnich czasach rodzajem niezobowiązującej zagajki, na równi z „hej, co tam” albo „strasznie mi się dzisiaj nie chce wstać do pracy” (pośpiesznie dodaję, że to ostatnie pisze tylko ona, oczywiście mnie się zawsze chce). Wielkie Zmagania Mojej Siostry z Myszą stały się motywem nieco podobnym do tej, znanej pewnie czytelnikom, kreskówki, w której kojot próbuje dorwać strusia pędziwiatra, a ten zawsze się wymyka, chociażby drapieżnik zbudował dla niego wielopiętrowe pułapki.