Przedstawienia

 

Przedstawienia to nie tylko spektakle teatralne, lecz także przedstawianie bieżących spraw i problemów. To autonomiczna rubryka „Dialogu” istniejąca wyłącznie w internecie. Teksty pisane specjalnie do Przedstawień będą ukazywać się kilka razy w miesiącu.

 

Adrianna Łakomiak

„Tylko szkoda, że jest to konkurs” mówi mi jedna ze studentek grająca w konkursowym dyplomie. Choć przez większość tygodnia można zapomnieć, że na festiwal nie przyjeżdża się bezkarnie, to jednak presja i stres wzrastają na spektaklach oglądanych przez jurorów. Im bliżej finału, tym bardziej rosną nie tylko emocje i oczekiwania osób uczestniczących, ale również trudność wyboru laureatów i laureatek oraz spektakli przez jury i widownię.

Agata Skrzypek

Grande finale teatralnego nurtu Festiwalu Nowe Epifanie wyznaczyła premiera Kofman. Podwójnego wiązania w reżyserii Katarzyny Kalwat. Trzon obsady stanowił zespół koprodukującego spektakl Nowego Teatru w Warszawie: Maja Ostaszewska, Małgorzata Hajewska-Krzysztofik, Ewa Dałkowska i Jacek Poniedziałek. Gościnnie i na zmianę pojawiają się instrumentalistki: Kamila Wąsik-Janiak lub Katarzyna Duda oraz nastoletnie Alicja Strojek, Emilia Mytkowska i Nina Żubrowska w efemerycznej roli małej Sary Kofman. Wśród tylu zabezpieczonych zastępstw znalazło się jednak jedno nieplanowane.

Aleksy Jakubiec

Paweł Łysak zrobił spektakl o Pawle Łysaku. Wiśniowy sad wystawiał już wcześniej dwukrotnie: w 1997 w Teatrze im. Osterwy w Lublinie i w 2013 na koniec swojej dyrektorskiej kadencji w Teatrze Polskim im. Konieczki w Bydgoszczy. Ten gest ponowił i tym razem, na odchodnym z Teatru Powszechnego, upatrzywszy sobie tę historię jako tekst pożegnalny, jako laurkę dla tego, co utracone, jako rozliczenie z samym sobą i słabościami otoczenia. Nie wziął przy tym pod uwagę własnej słabości, jaką okazał się – delikatnie mówiąc – brak wyczucia.

Dominika Konopielko

Dworzec Centralny. Wypełniony po brzegi ludźmi, coraz to nowszymi preclowniami i kawiarnianymi sieciówkami. Zapach popularnego fastfooda miksuje się tu z markowymi perfumami. Za chwilę na peron wjedzie pociąg do Berlina, na inny – pociąg do Wiednia. To łącznik wschodu z zachodem, teraźniejszości z przeszłością. Podwaliny monumentalnego budynku stanowią wytrych do opowiedzenia o Dworcu Centralnym sprzed remontu, dworcu lat osiemdziesiątych – o charakterystycznym zapachu, zmarginalizowanych ludziach przesiadujących w poczekalni. O początkach epidemii HIV/AIDS w Polsce. 

Dominika Ryczywolska

Chwilę przed wejściem na widownię szczecińskich „Nowych Sytuacji” dostaję okulary przeciwsłoneczne, na krzesłach czekają ręczniki, a na niektórych też latarka. Komunikat jest więc jasny, wszyscy będziemy łapać fale. I łapiemy. Dosłownie, bo twórcy i twórczynie „Surferów” włączają publiczność w spektakl, tytułując nas uczestnikami campu pod swoim przewodnictwem. A także w przenośni, bo surfowanie jest dla twórców metaforą, ale o tym później.

Anna Pajęcka

Zanim zdążyłam obejrzeć Gry wstępne we wrocławskim Capitolu, przypadek sprawił, że natknęłam się na Netflixowy dokument z serii „American Murder”, poświęcony sprawie Gabby Petito. Jej historia to idealna pożywka dla opowieści typu true crime – młoda, biała kobieta pada ofiarą morderstwa, sprawcą jest partner, a w tle pojawia się toksyczna rodzina i problemy ze zdrowiem psychicznym, w tym jej jawnie deklarowane OCD (zaburzenia obsesyjno-kompulsywne). 

Szymon Golec

WyspianKiss to program rezydencyjny Teatru Śląskiego w Katowicach, który wyrósł ze Szkoły Pisania Sztuk prowadzonej przez tą samą instytucję. Oprócz teatru Śląskiego są w niego zaangażowane: Akademia Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, Agencja Dramatu i Teatru ADiT oraz Forum Dyrektorów Teatrów Województwa Śląskiego. W zamyśle program ma wytworzyć miejsce twórczego dialogu oraz zapewnienie wsparcia instytucjonalnego dla początkujących dramaturgów i reżyserów.

Magdalena Rewerenda

„Duży dom” – mówi Helena grana przez Beatę Zygarlicką w pierwszych słowach spektaklu Dom niespokojnej starości na podstawie tekstu i w reżyserii Michała Buszewicza. Dzieci się wyprowadzają. Mąż umiera. Helena zostaje sama w wielkim, pustym domu, który wraz z odchodzeniem kolejnych osób stopniowo zmienia swoją tożsamość. Kobieta nie rozpacza, nie gnuśnieje, nie wywiera emocjonalnej presji na dzieciach – zakłada maskę Batmana, staje się superbohaterką i podejmuje inicjatywę ponownego zaludnienia swojego domu, proponując grupie przyjaciół stworzenie seniorskiej komuny.