„To jest zepsute zdjęcie. Zdjęcie, na którym nic nie widać.” – pomyślałam, patrząc w wyświetlacz komórki. Chciałam uchwycić potęgę natury ścierającą się z potęgą myśli. Jest tutaj koło – mocarna ponadludzka siła, która pozwala nam żyć. Jest prostokąt – dowód istnienia myśli konstruktorskiej człowieka. Drzewa, polana i ludzie mają poświadczać, że świat składa się z kształtów, a nawet brył. W takim układzie trwa harmonia niedzielnego popołudnia. A co uchwyciłam?










