W numerach

Joanna Bednarek
Dialog Maj 2026 | 5 (831)

Natura lubi się ukrywać.
Heraklit

Daleka od bycia przykładem adaptacji, mimikra oznacza przymus, dzięki któremu organizm dokonuje rozpadu na to, co nieorganiczne. U podstaw tego tanatotropizmu leży trik polegający na zatarciu granicy między organizmem a środowiskiem, życiem i śmiercią.
Ray Brassier

Dialog Maj 2026 | 5 (831)

Z Eweliną Figarską rozmawia Barbara Klicka

Dialog Maj 2026 | 5 (831)

W maju 1956 roku ukazał się pierwy numer miesięcznika dramaturgii współczesnej "Dialog", co daje nam dzisiaj świetną okazję do świętowania.

Z tej okazji w numerze majowym publikujemy:

Emilia Konwerska
Dialog Maj 2026 | 5 (831)

1.

Antoni Michnik
Dialog Maj 2026 | 5 (831)

Zwrot performatywny w polskiej muzyce współczesnej trwa w najlepsze od kilkunastu lat. W roku 2017 przekrojowe rozpoznanie tematu na gruncie około akademickiej muzyki komponowanej zaproponował Jan Topolski.

Justyna Drath
Dialog Maj 2026 | 5 (831)

I tak przecież wstałam dziś już okropnie zła. Ale później na dodatek włączyłam komputer, bo niestety współczesny człowiek musi tak postępować, jeśli chce uchodzić za osobę odpowiedzialną za swoje czyny i zawodową ścieżkę. Wychodzi mi to ze zmiennym skutkiem, skoro jednocześnie włączyłam też media społecznościowe, na dodatek te, które przestały być cool jakieś piętnaście lat temu.

Dialog Maj 2026 | 5 (831)

Magda, znamy się nie od dziś, pozwól, że na początek zadam ci brutalne pytanie: czy nie jesteś już zmęczona nadzieją, podtrzymywaniem nadziei, „mieniem” nadziei, przymusem nadziei?

Dialog Maj 2026 | 5 (831)

Z Julią Fiedorczuk rozmawia Zuzanna Berendt

Ewa Hevelke
Dialog Maj 2026 | 5 (831)

Zimno, szaro, choć majowo. Przeskakuję przez kałuże na mniej uczęszczanej alejce Ogrodu Saskiego. Patrzę: śmieszy pies z uszami, mokrymi jak moje. Widzę: Maria siedzi na cokole.

Nie przyszłam tu przypadkowo. Hanna Ożogowska w Głowie na tranzystorach, którą czytam teraz z córką, wspomina akcję dwutygodnika„Płomyczek” z 1966 roku. Dzieci w całej Polsce oddawały skrzętnie składane złotówki i grosiki, by Maria Konopnicka miała, godną wagi sierotki Marysi dla wielopokoleniowej wyobraźni dziecięcej, oprawę. Zaglądam do „Płomyczka”(nr 10/1966):