Joanna Królikowska postawiła sobie zadanie karkołomne. Postanowiła napisać pracę magisterską o strategiach redakcyjnych pism teatralnych, „Dialogu”, „Teatru” i „Sceny” w latach osiemdziesiątych tamtego wieku. Weszła w temat, o którym nic nie mogła wiedzieć z autopsji – bo jej na świecie nie było. Zarazem w temat tak nieodległy w czasie, że obfitujący w naocznych, wciąż żywych świadków, którzy owe strategie współtworzyli bądź w ramach nich działali i którzy na swój użytek najlepiej wiedzą, jak było, o co naprawdę chodziło i jakie kim kierowały pobudki.




