Zimno, szaro, choć majowo. Przeskakuję przez kałuże na mniej uczęszczanej alejce Ogrodu Saskiego. Patrzę: śmieszy pies z uszami, mokrymi jak moje. Widzę: Maria siedzi na cokole.
Nie przyszłam tu przypadkowo. Hanna Ożogowska w Głowie na tranzystorach, którą czytam teraz z córką, wspomina akcję dwutygodnika„Płomyczek” z 1966 roku. Dzieci w całej Polsce oddawały skrzętnie składane złotówki i grosiki, by Maria Konopnicka miała, godną wagi sierotki Marysi dla wielopokoleniowej wyobraźni dziecięcej, oprawę. Zaglądam do „Płomyczka”(nr 10/1966):










