I tak przecież wstałam dziś już okropnie zła. Ale później na dodatek włączyłam komputer, bo niestety współczesny człowiek musi tak postępować, jeśli chce uchodzić za osobę odpowiedzialną za swoje czyny i zawodową ścieżkę. Wychodzi mi to ze zmiennym skutkiem, skoro jednocześnie włączyłam też media społecznościowe, na dodatek te, które przestały być cool jakieś piętnaście lat temu.
MAPA
1. WĄTPLIWOŚCI
Bywa różnie. Czasem luz i pozytywnie. A jednak, przez wiele lat, większość naszych rozmów to w skrócie:
– świat nie zmierza w dobrym kierunku,
– szanse na zmianę są raczej hipotetyczne,
– ludzie zawodzą,
– instytucje zawodzą jeszcze bardziej,
– trudno polegać na czymkolwiek
– lub kimkolwiek.
Słowem – jest ciężko. Jak tu się nie załamać? Jak nie zrezygnować, nie odpuścić, nie uznać, że za dużo tego dobrego?
A potem Marysia coś sprawdza, coś robi, próbuje. Działa.
Wchodzę do urzędu miasta, wydziału rejestrującego zmiany w życiu uczestniczki życia obywatelskiego. Pusto, cicho, ascetycznie. Z mojej prawej wiją się schody na pierwsze piętro, z lewej – siedzą państwo kierujący ruchem, jeśli ktoś się zjawia. Na wprost papier listowy do komunikacji z organami. Uderza mnie prostota i schematyczność. Moje życie zamyka się w tych trzech przegródkach? Po lewej, po prawej i na wprost? Smutno mi się zrobiło i sztywno w kręgosłupie.
Daniela Komędera, Ramona Nagabczyńska, Weronika Pelczyńska, Maria Stokłosa i Iza Szostak opowiadają Kindze Senczyk o Centrum w Ruchu
„POTRZEBUJEMY TREŚCI, KTÓRE MAJĄ ZNACZENIE. DOMAGAMY SIĘ FORM, KTÓRE JESZCZE NIE ISTNIEJĄ. TWORZYMY WIELE SCEN, BO JEDNA TO ZA MAŁO.”
Z Krysią Bednarek rozmawia Weronika Murek
Z Joanną Żółkowską rozmawia Michał Smolis