Z Olgą Ciężkowską rozmawia Zuzanna Berendt
Z Olgą Ciężkowską rozmawia Zuzanna Berendt
Sztuka ma formę monologu głównej bohaterki – Julii, która pewnej nocy zaczyna zastanawiać się, co stało się z Krisem, jej najlepszym przyjacielem z czasów dzieciństwa i dorastania. Julia odkrywa, że Kris, tak jak ona, mieszka w Berlinie. Kobieta celowo doprowadza do spotkania, które z perspektywy Krisa wygląda na przypadkowe. Łagodny przebieg rozmowy zakłóca pojawienie się żony i syna Krisa. W trakcie rozmowy okazuje się, że Julia i Kris, którzy jako nastolatkowie określali się mianem anarchistów, obecnie politycznie bardzo się od siebie oddalili.
Szłam do księgarni w zakątku Bullerbyn przez podwórko Niewinnych czarodziei. Pod blokiem Tadeusza Konwickiego dotarł do mnie dialog dwóch mężczyzn:
– Dobrze, że pana widzę. Jak pan sądzi: zostawić ten trzepak? Nie wiem… Dla dzieciaków chciałem, jeśli w ogóle...
Nie słyszałam dalszego ciągu rozmowy. Ale otoczył mnie wewnętrzny blask wspomnień i zelektryzowała nostalgia za czasem, kiedy granice mojego świata były dogmatyczne: pod blok, za blok i nad fontannę. Trzepaku!
I tak przecież wstałam dziś już okropnie zła. Ale później na dodatek włączyłam komputer, bo niestety współczesny człowiek musi tak postępować, jeśli chce uchodzić za osobę odpowiedzialną za swoje czyny i zawodową ścieżkę. Wychodzi mi to ze zmiennym skutkiem, skoro jednocześnie włączyłam też media społecznościowe, na dodatek te, które przestały być cool jakieś piętnaście lat temu.
Magda, znamy się nie od dziś, pozwól, że na początek zadam ci brutalne pytanie: czy nie jesteś już zmęczona nadzieją, podtrzymywaniem nadziei, „mieniem” nadziei, przymusem nadziei?
Z Julią Fiedorczuk rozmawia Zuzanna Berendt