zrzut_ekranu_2026-04-13_o_00.16.10.png

Jankowski w Teatrze Telewizji
Żadnego ze zdań, które mówi Jankowski z Prałata Libera i Kmiecika, nie powiedział Jankowski ze Świętej Brygidy. Wszystko to bujda. Jankowski z Prałata – wstydzi się, żałuje, a nawet przeprasza. Jak jakiś obrońca gdańskiego księdza będzie chciał zarzucać, że w spektaklu Teatru Telewizji wciśnięto Jankowskiemu w usta słowa, których nie powiedział, to niech zarzuca, dużo na tym nie ugra.
A to dlatego, że spektakl jest dosłownie przewrotny. Kmiecik z Liberem konsekwentnie snują opowieść o mrzonkach: że to nie my odpowiadamy za nasze czyny, ale wszystkiemu winne jest fatum. Takie jak z klasycznej tragedii. To wina Diabła (Juliusz Chrząstowski), że Prałat (Rafał Dziwisz) molestuje ministrantów, tak jak jest winą Diabła, że za życia Jankowskiego przymykano na jego czyny oczy, zaś po jego śmierci schroniono się w objęciach amnezji i milczenia. Ileż to razy powtarzano, że Jankowski jest postacią tragiczną, uwznioślając w ten sposób historię oprawcy i deprecjonując realną tragedię jego ofiar? Ile razy trzeba powtórzyć nieprawdę, by dotarło, że nieprawda jest właśnie tym, czym jest?
Zanim się jednak zorientujemy, że Liber z Kmiecikiem wkręcają nas w to współczucie dla rzekomo zagubionego wskutek rozgrywek sił wyższych Prałata, mija dobra chwila. Prawie że wzruszamy się, słuchając jego wyznania winy. Prawie że gotowi jesteśmy zrobić z niego nowego Edypa, co to czynił źle wbrew sobie. I wtedy pojawia się pyskata młoda Reżyserka (Helena Urbańska), która może i gwiazdorzy oraz wymusza od swoich aktorek sztuczny płacz przed kamerą, ale jednak na hamartię Jankowskiego nie chce się nabrać. Czy robiąc spektakl o Jankowskim warto byłoby móc usłyszeć jego wersję wydarzeń? Reżyserka nie ma wątpliwości – nie warto. Słuchając jego, a zatem pozwalając mu mówić, znów odebrano by głos ofiarom.
Choć Jankowskiego dużo jest w kadrach spektaklu, to nie jest to jego biopic. Liber z Kmiecikiem nie mówią o Prałacie nic, czego byśmy nie wiedzieli. Dużo mówią zaś o tym, że jeśli czas leczy rany, to nie te, co trzeba. Że milczenie jest sojusznikiem zapominania i rozmiękczania postaw. I że plebania Świętej Brygidy ma z piekłem wiele wspólnego: nie tylko dlatego, że i tu, i tam Jankowski poleruje swój pomnik.
Teatr Telewizji, Prałat Michała Kmiecika w reżyserii Marcina Libera. Premiera w poniedziałek, 13 kwietnia, o godz. 20:30 w TVP1.
Sztukę drukowaliśmy w numerze 2/2026 > Kup wersję papierową
Przeczytaj także:
Do mówienia, z Michałem Kmiecikiem rozmawia Barbara Klicka
Joanna Krakowska, Kmiecik i jego diabeł

