zrzut_ekranu_2025-03-04_175628.png

Życzenie
Między ulicą Juliana Tuwima, a ulicą Kubusia Puchatka stoi ściana. Niepozorne ograniczenie budynku, które, nie zwracając uwagi, mija się wielokrotnie. Jednego dnia przybywa element, który zaburza harmonię krajobrazu. Nagle, niespodziewanie, bombarduje mnie ogrom znaczeń. Zbliżam się, a zmiana ta olbrzymieje. Nowy kształt rośnie w profil, układa się w rozpoznawalne zakrzywienie płatków nosa, występ podbródka, linię policzka. Skojarzenia spływają jedno po drugim, szukając oparcia w historycznych datach, jubileuszowych kontekstach.
Z każdym krokiem jestem bliżej święta -– rocznicy -– performatywnej akcji okolicznościowej.
Aż, wyczerpana, staję twarzą w twarz z kablem sterczącym ze ściany.
Mam życzenie: niechaj, idąc, kabel po prostu zobaczę.

