męskość

Wychowałem się na peryferiach Warszawy. Na początku lat dziewięćdziesiątych na pole kapusty było bliżej niż na pętlę autobusu, a na bazarek dalej niż do krawędzi lasu. Ulice łączące blokowiska nie miały może szerokich szos, ale zaprojektowane były perspektywicznie z takim właśnie zamysłem; dziś dzielnicę przecinają czterojezdniowe dwupasmówki, a za pasem zieleni biegną tam szerokie drogi rowerowe i wygodne chodniki.

Jakub Godawa

Z Jakubem Godawą rozmawia Barbara Klicka

1.
A co, jeśli twój fallus jest źródłem najgłębszej rany? Jak to wypowiesz?

Chmury nadciągają i ciemność zapada. Przeszłość odeszła. Zawrócić się nie da. Mężczyzna stracił i kompas, i busolę. Znane mu wzory nie dają przed burzą schronienia. Stał się tą „nieszczęsną istotą”, która dawniej królując w dżungli, dziś źle znosi proces udomowienia. Nie umie przyjąć nowej formy ani starej porzucić. Tymczasem, ciągłość norm i zwyczajów na wielu polach została całkowicie zerwana.

Znajdujemy się w epoce „tradycyjnej”, powrotu do „tradu”, tradycyjnego rocka i innych gatunków nie tylko muzyki, czyli formy, której sensem jest to, że się niewiele zmienia. W 1993 roku nikt nie uwierzyłby, że prawie dwadzieścia lat później wszystko pozostanie takie samo. Nie do pomyślenia było, że dziesięć lat po rozpoczęciu kolejnego tysiąclecia wszystko jest tak podobne do tego, co już znamy.

Nie chcę zaczynać od katalogu okrętów (shipów