Wciąż się uczę, jak to tłumacz. Uczę się jadąc tramwajem, uczę się w autobusie i w samolocie też się uczę. Uczę się robiąc zakupy na bazarze i oglądając telewizję, także w kolejce do lekarza. Inaczej skąd bym wiedziała, że „daj dwójce fryzjerkę” znaczy „podaj chemię pacjentce na drugiej leżance”? Albo, że brak delecji pewnego genu znaczy brak refundacji – dostępnej w całej Unii Europejskiej – skutecznej terapii na jedną z chorób onkologicznych? Uczę się więc z autopsji i z fachowych publikacji, poznaję rozmaite dziedziny życia i nauki. To konieczna przyjemność, by postaci nie plotły... czytaj więcej







