STOKFISZEWSKI: Zacznę może od dość banalnej, choć wciąż budzącej kontrowersje, konstatacji związanej z teatrem.
STOKFISZEWSKI: Zacznę może od dość banalnej, choć wciąż budzącej kontrowersje, konstatacji związanej z teatrem.
Rozmowa Ewy Chomickiej, Pawła Łysaka, Joanny Klass, Doroty Buchwald, Aleksandry Chrzanowskiej, Ewy Kulik-Bielińskiej, Pawła Wodzińskiego, Bartosza Frąckowiaka, Alicji Borkowskiej, Anety Szyłak, Joanny Krakowskiej, 22 września 2015
Po raz pierwszy zagrał pan na deskach sceny przy ulicy Zapolskiej w 1984 roku. Przeżył pan w tym teatrze niejedną dyrekcję i co najmniej kilka ostrych zakrętów, które mocno zmieniały jego kształt artystyczny.
JASKUŁA: Podejrzewam, że zaczęło się od wprowadzenia przez facebooka naklejek wyrażających emocje, na których były jednorożce – to stało się około 2015 roku. Chyba ich nadużywałem, bo moi znajomi zaczęli kupować mi prezenty z jednorożcami.
Nasza rozmowa ma oczywiście związek z przyznanym ci w tym roku Kamykiem, Nagrodą im. Konstantego Puzyny. Ale też od dawna planowaliśmy cię zaprosić do „Dialogowego” cyklu „Pogoda na jutro”, w którym pytamy gości o ich prognozy na najbliższą przyszłość, ich nadzieje i lęki.
OLKUSZ: Co się stało, że off zaczął ostatnio chcieć rozmawiać o pieniądzach?
Udział w proteście aktorów Teatru Polskiego nie jest pierwszym buntowniczym epizodem w pana życiu?
Rozmawiamy w momencie, w którym trudno jest przewidzieć przyszłość teatru, choć doszło już do przesilenia. Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego wszczął procedurę odwołania Cezarego Morawskiego z funkcji dyrektora.