Kamyk Puzyny

Laudacja Justyny Jaworskiej dla Doroty Buchwald i zespołu Instytutu Teatralnego, laureatów tegorocznego Kamyka Puzyny, była w trybie przypuszczającym: co by powiedział Puzyna? Czego by gratulował? Z czego by się cieszył, a z czego smucił? Podziękowanie Doroty Buchwald było w czasie przeszłym – czasie opowieści o mobilizacji środowiska teatralnego w obronie Instytutu, czasie wspomnień i podsumowań. Ale pocapstrzykowe rozmowy operowały na nowo czasem przyszłym: tym czasem, który dla teatru Instytut oswajał przez ostatnie, bez mała, szesnaście lat.

Przełomem był spektakl Księgi – teatralna iluminacja, nagły przebłysk, w którym zobaczyć można było nie tylko ideologiczną i estetyczną historię Komuny// Warszawa, ale i historię teatralnej awangardy. W Księgach zawarta została także intuicja cykli kuratorowanych na Lubelskiej w Warszawie przez Tomasza Platę: Re//mixów oraz projektu My, mieszczanie. Re//mixy zazębiają się zresztą z Księgami czasowo – ich koncepcja powstała w trakcie ostatecznego domykania zwartego korpusu przedstawienia, którego premiera odbyła się w styczniu 2011 roku.

Rozmawiamy tuż po premierze Ojczyzny w Teatrze Polskim w Poznaniu. To był twój debiut w teatrze repertuarowym. Jak się w nim odnalazłaś?

Jestem bardzo szczęśliwa, że ta premiera się odbyła i czuję, że zrobiliśmy fajne i ważne przedstawienie. A z drugiej strony jestem bardzo zmęczona – to był wysiłek, który się bardzo przełożył na moje ciało: nabawiłam się kontuzji więzadła, po porannych próbach czas spędzałam na rehabilitacji. W Poznaniu również dowiedziałam się, że mam guzy na strunach głosowych…

Tak właściwie to z czego dzisiaj żyjesz?

Od tego zaczynamy? Teraz żyję z adrenaliny. Z tego, ile uda się sprzedać biletów – to wszystko. Żyję z jakiejś karty, z której korzystam, potem ją spłacam i tak w kółko. Są jeszcze felietony w „Rzepie”, ale tam też obcięli stawki o połowę, więc trudno to nazwać zarobkiem. Pewnie gdybym sprzątała miasto, to w tym czasie zarobiłabym więcej. 

A jakaś emerytura ci przysługuje?

KOMUNA WARSZAWA za łączenie sztuki i życia, twórczej oryginalności z zaangażowaniem w sprawy publiczne.

JUSTYNA SOBCZYK za działalnością teatralną, która nie tylko podważa teatralne nawyki i przyzwyczajenia, lecz także otwiera przestrzeń dla rozmowy.

AKTORKI, AKTORZY I PUBLICZNOŚĆ TEATRU POLSKIEGO WE WROCŁAWIU za protest w obronie wartości artystycznych niszczonych na skutek błędnych decyzji administracyjnych.

W czerwcu 2017 roku Telewizja Polska i Polskie Radio zorganizowały galę wręczenia nagród Festiwalu Dwa Teatry. Za najlepszą rolę kobiecą w spektaklu Teatru Telewizji jury przyznało nagrodę Joannie Szczepkowskiej, której monodram – Goła Baba – został przeniesiony na małe ekrany kilka miesięcy wcześniej. Atmosfera wokół Telewizji Polskiej, zarządzanej już wówczas przez Jacka Kurskiego, gęstniała, bo media publiczne coraz chętniej zamiast przekazywania informacji, zajmowały się głoszeniem prorządowej propagandy.

Joanna Szczepkowska urodzona w święto pracy 1953 roku. Córka Andrzeja Szczepkowskiego, aktora, prezesa, senatora. Wnuczka Jana Parandowskiego, pisarza, prezesa, dwukrotnie zgłoszonego do literackiej Nagrody Nobla. Córka aktorki Romy Szczepkowskiej. To mamy ustalone.

To się powinno zdarzyć dwa lata temu. Regulamin Nagrody im. Konstantego Puzyny przewiduje jej wręczenie w dniu urodzin patrona, 13 kwietnia. Szykowaliśmy się na to w roku 2020, przeszkodził covid. I dopiero teraz, 17 lutego 2022, przy okazji zorganizowanej w Teatrze Polskim w Poznaniu promocji trzech książek, mogliśmy wręczyć Przemysławowi Czaplińskiemu statuetkę zaprojektowaną przez Krzysztofa M. Bednarskiego i dyplom Nagrody przyznanej wtedy, pośmiertnie, Ewie Guderian-Czaplińskiej. 

W ubiegłym roku obchodziliście dwudziestopięciolecie Teatru Brama. Kamyk Puzyny to piękny prezent urodzinowy. Od początku proponujecie partycypacyjne, proobywatelskie formy działalności, nie tylko wpływacie na lokalną społeczność, ale redefiniujecie i przemodelowujecie w niej własną rolę. Co uważacie za sukces we współpracy z mieszkańcami Goleniowa, a czego się przez to ćwierćwiecze nie udało zrobić?