Kamyk Puzyny

Można ją ominąć. Najłatwiej – skręcić w prawo, idąc od centrum. Z tej strony mur kończy się po kilkudziesięciu metrach. Można też pójść w lewo, gdzie mur karleje i zanim znów urośnie łatwo go przeskoczyć. Bez względu na kierunek trzeba przejść obok czteropiętrowych bloków z wielkiej płyty, które rażąco odstając od piętnastowiecznej dominanty architektonicznej, przedziwnie do niej przystają. Wysoka na niespełna trzydzieści metrów (razem ze sterczyną) Brama Wolińska to – jak czytam na Wikipedii – „najcenniejszy zabytek miasta Goleniowa”.

Na moim Messengerze nie ma kogoś takiego jak Magda Szpecht. Jest za to DJ Brecht. Rozmawiamy nieprzerwanie od 2012 roku. Poznałem ją latem, na schodach poznańskiego Teatru Wielkiego, świeżo po jej studiach dziennikarskich we Wrocławiu i tuż przed podjęciem przez nią studiów na krakowskim wydziale reżyserii. Przyjechała oglądać operę opartą na Powolnym człowieku Johna Maxwella Coetzeego na Festiwalu Malta. Myślę, że przyjechała tam dla literatury, kierowana tym, co w niej uruchomiły spojrzenie, krajobraz i figury zapisane przez południowoafrykańskiego pisarza.

  •