antropocen

Odkrywanie lokalności praktyk poznawczych wiąże się ściśle z coraz częściej dziś ujawnianą iluzyjnością systematyzujących i puryfikujących zabiegów zachodnich nauk z jednej strony, a zasięgu ich totalizujących ambicji z drugiej. W problematycznej strefie pilnie niegdyś strzeżonych granic między faktem i fikcją, naukami i sztukami rodzą się więc hybrydyczne opowieści. Na ich podstawie powstają filmy fabularne oparte na faktach, paradokumenty i mockumenty.

W letnie popołudnie pocą się ludzkie skóry i skórki liści. W miastach, w rezerwatach ludzi, stworzonych dla nas, jako kryjówki przed wszystkim, co niesie przyroda. Nadmiary słońca, deszczu, śniegu, liści, błota, suche kamienie, pustka, nierówne powierzchnie i brud – tego nie chcemy w mieście. Ale przyroda i tak wciąż tu działa i to w jedynym możliwym dla siebie stanie, to znaczy bez kontroli człowieka. I tak na przykład rok w rok, latem lepki gorąc zalewa ulice, szczeliny i szare ściany.

Z Justyną Dziedziejko i Marcinem Maraszkiem rozmawia Magda Mosiewicz