emigracja

Gdzie teraz mieszkasz? – W Berlinie – Ale masz fajnie, uwielbiam Berlin! – Tak, ale…

Klasyczny początek bezsensownej gadki, w którym migranckie doświadczenie urządzania sobie życia od zera i codziennej szarpaniny z nonsensami biurokracji konfrontowane są ze stereotypowym wyobrażeniem o alternatywnym metropolis tętniącym permanentnym rejwem i nieskrępowaną wolnością. Podczas gdy jeden z rozmówców, próbując wyjaśnić swoją „berlińską gorycz”, brnie coraz głębiej w opisy mało atrakcyjnych szczegółów nowej egzystencji, druga osoba pyta się: „W takim razie po co tam jesteś?”.

Długo się zastanawiałam, czy pisać o tej książce. Bardzo mnie ona irytowała i długo nie mogłam zrozumieć dlaczego.

Przede wszystkim Zawadzka zaatakowała mój dom, Berlin jest moim domem. Berlin w jej oczach jest tylko miejscem wyzysku biednych migrantów, dokonywanym przez uprzywilejowanych białych Niemców, którzy udają aktywistów, a większość z nich głównie dobrze się bawi, ćpa i jest całkowicie naiwna politycznie, skoro nie zauważa własnych przywilejów. Zawadzką w tym mieście nie spotyka nic dobrego. Przeżywa same nieszczęścia i stąd bierze się gorycz.

Z Romanem Kosteleckim i Michałem Iljinem rozmawia Kornel Sobczak