Blog

W tej rubryce zamieszczać będziemy wpisy, notatki, spostrzeżenia członków zespołu redakcyjnego „Dialogu” na tematy czasem bezpośrednio, czasem luźniej, a czasem w ogóle nie związane z tematyką poruszaną w miesięczniku.

30 paź, 2018

Angelus to przyznawana od 2006 roku wrocławska nagroda literacka dla autorów z Europy Środkowej, których prozę w minionym roku kalendarzowym opublikowano w Polsce. Dotychczas z reguły laureatami zostawali autorzy tłumaczeni: Jurij Andruchowicz, Martin Pollack, Péter Esterházy i następcy. W tym roku nastąpił wyłom: po raz pierwszy nagrodzona została powieść polska – Robinson w Bolechowie Macieja Płazy (wydawnictwo WAB, Warszawa 2017). Nie dość na tym: ta sama książka zwyciężyła w plebiscycie czytelników.

Powieść Macieja Płazy ma konstrukcję w zasadzie tradycyjną, jednak... czytaj więcej

23 paź, 2018

W spektaklu pada deklaracja: „Jeśli chodzi o temat – nie, nie będzie u nas ani Lecha Wałęsy, ani Leszka Balcerowicza, ani Lecha czy Jarosława Kaczyńskich. O dziwo, do minimum ograniczono także kwestie polityczne. U nas będą zwykli ludzie i ich popkulturowe promyczki szczęścia”. I rzeczywiście – nie ma Wałęsy ani Balcerowicza. Z polityków jest grany przez Michała Koselę Człowiek z Teczką, który jako żywo przypomina Stana Tymińskiego. Jednak nawet on nie mówi o polityce, a jedynie snuje teorie spiskowe na temat Józefa Tkaczuka. Jest Anatolij Kaszpirowski (Irena Wójcik), tu występujący trochę... czytaj więcej

16 paź, 2018

W dobrych kinach Nina Olgi Chajdas. Małżeństwo, nauczycielka francuskiego pracująca w prywatnym liceum swojej matki i mechanik samochodowy, właściciel warsztatu na przedmieściach, nie mogą mieć dzieci. Szukają surogatki i poznają przypadkiem dziewczynę, którą chcą namówić na urodzenie im dziecka. Ale zanim namówią, żona zakochuje się w dziewczynie, a dziewczyna zakochuje się w żonie. Nina to film o miłości. Jak wpływa na człowieka, co z nim wyprawia, jak przesłania mu świat, zmienia przekonania, postrzeganie, relacje, osobowość, ciało i twarz, odbiera zdrowy rozsądek i... czytaj więcej

09 paź, 2018

Czytam świeżo wydany przez Agorę dziennik Eugène’a Ionesco Teraźniejszy przeszły, przeszły teraźniejszy. Zapiski z przedwojennego Bukaresztu przeplatają się z późniejszymi zapiskami, również z  Paryża w przededniu maja ‘68, wojna Hitlera dzieli stronice z wojną izraelsko-arabską, Marks siłuje się z Mounierem. Żadnych żarcików, żadnych Martinów i Smithów, żadnej Łysej Śpiewaczki. Ionesco jest tu poważny. Przerażony. Przedmajowym Paryżem niemal tak samo, jak przedwojennym Bukaresztem.

Zaskakuje, jak niewiele w jego oczach różni Sartre’a komunistę i faszystę Eliadego. Niemniej... czytaj więcej

02 paź, 2018

Mam na półce szczególne ważną dla mnie pękatą teczkę. Wypełniona jest maszynopisami, marginesy których zapisane są równym, ołówkowym pismem, strony zdobią kolorowe naklejki i kartki-przylepki z adnotacjami. Są to moje tłumaczenia „przerysiowane”,  jak w redakcji mówiliśmy o sztukach, które przeszły przez ręce Rysi Gantzowej. Właściwie powinnam była je wyrzucać, bo słuszne uwagi już uwzględniłam, nad zastrzeżeniami się zastanowiłam i do nich się odniosłam, wątpliwości przedyskutowałam i rozstrzygnęłam, a teksty ukazały się drukiem. Nie potrafiłam jednak się z tymi szpargałami rozstać,... czytaj więcej

26 wrz, 2018

Znów, jak niegdyś, tkwiłem przed granicznym szlabanem. Nie gdzieś daleko, w egzotyce, na innych kontynentach. Tuż za miedzą. Bułgaria i Rumunia są w Unii, ale nie są w Schengen. A Mołdawia nie jest nawet w Unii i powietrze pachnie tu całkiem poradziecko, niezależnie od okcydentalnych westchnień części społeczeństwa. Ale nie o tym miało być.

Wracał przed oczy obrazek, który za wszelką cenę chciałem zapomnieć. Wracał świat zabłoconych parkingów, krzywych krawężników, zasyfionych wiat, tandetnych bud z napisem „Duty Free”. I sukinsyna w mundurze celnika, który stał nieruchomo przed... czytaj więcej

28 sie, 2018

Irytowały Nikołaja Olejnikowa zaściankowe teorie o czystości rasy i tryumfie człowieka nad naturą, złościła znachorska medycyna uprawiana przez ludzi w białych kitlach i w budynkach z napisem „szpital”, rodząca się eugenika i potężniejący higienizm… Aleksandr Bogdanow, co transfuzjami krwi, w myśl „kolektywizmu fizjologicznego”, chciał starym przywracać młodość, a przy okazji umacniać narodową wspólnotę, Ilja Iwanow marzący o zapładnianiu rosyjską spermą szympansic przywiezionych z Gwinei, by otrzymać nową superrasę, Trofim Łysenko pracujący nad stworzeniem zimowego zboża, Aleksandr... czytaj więcej

21 sie, 2018

Trzynaście lat temu przetłumaczyłam książkę Dubravki Ugrešić Ministerstwo bólu. Na jej ostatnich stronach „rojem słów” bohaterka rozpędzała złe duchy. Wypuszczała z siebie klątwy niczym mątwa sepię.

Obyś błąkał się tam, gdzie słońce nie dogrzeje, gdzie wiatr nie dowieje.

Bodaj ci piasek w oczy sypali, a ty drogi nie widział.

Oby cię wilcy zjedli.

Bodajby niemy był jak głaz.

Bodajby cierpiał jak nagi w pokrzywach.

Bodajby był jako świeca bez knota i kaganiec bez oliwy.

Oby gałązka wyrastająca z twojego drzewa ujrzała płomienie... czytaj więcej

14 sie, 2018

Do listopada trochę czasu, liści jeszcze wiatr nie zwiewa z drzew, ale listonosze listy niosą. Ożywił się szczególny gatunek epistolografii: listy zbiorowe podpisywane przez grono obywateli zatroskanych o najwyższe wartości narodowe i duchowe, które, zdaniem sygnatariuszy, trwoni współczesna scena. Bardzo charakterystyczne to epistoły. Zwykle zawierają frazę „spektaklu nie widziałem, lecz i tak czuję się obrażony, żądam zakazu wystawiania sztuki, natychmiastowego odwołania dyrektora teatru i prezydenta miasta”. Ostatnio grono słupszczan zaapelowało o zakaz prezentowania w mieście... czytaj więcej

06 sie, 2018

Shakespeare w teatrze aluzji to artykuł Marty Fik z "Dialogu" nr 3/1992. Opisała w nim dokładnie to, co w tytule, kiedy już było można napisać o tym wprost i bez oglądania się na cenzurę. Chyba pora tam zajrzeć i sprawdzić, jak używać Barda, albo wprost przeciwnie, jak go nie używać. Trudno powiedzieć, czy teatr aluzji rozkwitnie nam tysiącem kwiatów czy nie, bo zależy to bardziej od widzów niż od artystów, ale pragnieniu należytego zobrazowania na scenie politycznych łajdactw z pewnością trudno się oprzeć. Także z użyciem Shakespeare'a.

Na przykład, Miarka za miarkę... czytaj więcej