Teatr Współczesny w Szczecinie

Spartakus. Miłość w czasach zarazy jest wyrzutem sumienia społeczeństwa, które pozwala na wieloletnie zaniedbania w obszarze finansowania służby zdrowia, zwłaszcza w obszarze psychiatrii dziecięcej. Trafiają tam także osoby nieheteronormatywne, na co bez wątpienia ma wpływ szczucie na społeczność LGBT w Polsce. Głównym bohaterem spektaklu Jakuba Skrzywanka jest Wiktor – transpłciowy mężczyzna.

CZERNIAK: Kiedy dowiedziałem się, że jest możliwość współpracy z Teatrem Współczesnym, byłem bardzo podekscytowany. A kiedy okazało się, że spektakl będzie dotyczył edukacji seksualnej, to uznałem, że muszę wziąć w nim udział. To temat ważny i potrzebny. Mój ojciec sam mi powiedział, że gdyby pięć lat temu miał dostęp do informacji na temat tożsamości seksualnych, to być może nasze relacje inaczej by się ułożyły, a on wiedziałby, jak reagować.

Poniżej prezentujemy raport z warsztatów z edukacji seksualnej przeprowadzonych w Teatrze Współczesnym w Szczecinie oraz przygotowany przez pedagożkę tego teatru, Martę Gosecką, przewodnik pomocny przy organizowaniu podobnych warsztatów.

„Duży dom” – mówi Helena grana przez Beatę Zygarlicką w pierwszych słowach spektaklu Dom niespokojnej starości na podstawie tekstu i w reżyserii Michała Buszewicza. Dzieci się wyprowadzają. Mąż umiera. Helena zostaje sama w wielkim, pustym domu, który wraz z odchodzeniem kolejnych osób stopniowo zmienia swoją tożsamość. Kobieta nie rozpacza, nie gnuśnieje, nie wywiera emocjonalnej presji na dzieciach – zakłada maskę Batmana, staje się superbohaterką i podejmuje inicjatywę ponownego zaludnienia swojego domu, proponując grupie przyjaciół stworzenie seniorskiej komuny.

Muszę uczciwie przyznać, że tak gęstego spektaklu jak Very Ibsen dawno nie widziałam. No, może konkurencją w tej kategorii mógłby być Paprykarz szczeciński Michała Kmiecika i Marcina Libera – tak się składa, że też wystawiany w Teatrze Współczesnym w Szczecinie. Byłam tym bardziej rozbawiona, im mocniej uświadamiałam sobie, gdzie jestem i co oglądam – a znajdowałam się w teatrze, którym niegdyś zarządzała Anna Augustynowicz. Ta sama, która potrafiła wziąć Ibsena bardzo poważnie, jak na przykła w ostatniej realizacji Upiorów w Teatrze Telewizji (2025).

  •