Happy End

Funny Games obejrzałem dwukrotnie. Najpierw, zaraz po polskiej premierze w 1998 roku, wersję oryginalną, a dziesięć lat później – nader niechętnie – remake, który Michael Haneke nakręcił w USA.  Zdecydowałem się na ponowną „lekturę” tej opowieści wyłącznie z poczucia profesjonalnego obowiązku, żeby sprawdzić, jakie zmiany poczynił reżyser w strukturze i fabule swojej historii, dostosowując ją do nowych realiów. Okazało się, że nie poczynił właściwie żadnych zmian (poza, oczywiście, zmianą obsady).