1.
Wyjątkowo obrzydliwy był to czas: między Marcem 1968 a Grudniem 1970. W interesie sowieckiego imperium dyktatura ciemniaków odbierała Polakom nadzieje na godne życie. Nic albo nic – tytuł książki Tadeusza Konwickiego dobrze oddawał powszechne nastroje. Ale przecież nawet wtedy wielcy artyści potrafili nam ciemności rozjaśniać.



