Przybyli sławni profesorowie, narodowy dyrektor i główny prezes, by oddać hołd pięciu Tytankom. Panowie zasiedli na podwyższeniu, one skromnie w krzesłach wśród publiczności. Panowie ze swadą, one milczące. Panowie anegdoty o piłkarstwie, wspomnienia, fragmenty ról, narzekania na młodzież, a Tytanki – cichutko i może ciut pobłażliwie, ale nie bez przyjemności patrzyły, jak się przed nimi rozpościerają cudze ogony pawie.



