Tegoroczny Festiwal w Awinionie należał do najbardziej rozpolitykowanych i do najbardziej francuskich od lat. A wydawać by się mogło, że jedno trudno pogodzić z drugim, bo francuscy dramatopisarze i reżyserzy zdążyli już wszystkich przyzwyczaić, że nie interesują ich urny do głosowania, tylko psychologia, i nie wojny, tylko aktorski kunszt i koturn.


