Wojciech Grudziński

Krajobraz nie jest naturalnym fenomenem, lecz kulturową kreacją kształtowaną za pomocą dyskursów i technologii. Techniki jego reprezentacji skodyfikowane zostały przez malarstwo a następnie upowszechnione przez film i fotografię – dlatego długo pozostawał w domenie zainteresowań kultury wizualnej. Konstruowany i oglądany przez soczewki konstytuujących go konwencji wizualnych wymagał oglądania z zewnątrz: pozwala bowiem jedynie na wejście w pozycję widza, ale już nie podmiotu przeżywającego.

„Wróćmy do myślenia o prokreacji w kontekście społeczeństwa, a nie czegoś ograniczonego do życia prywatnego rodziny nuklearnej. […] Stwórzmy multiseksualne, wielopłciowe technologicznie wspomagane plemiona rodzicielskie obejmujące troje, czworo lub więcej osób”