Uciekaj albo walcz

Justyna Drath
W numerach
Kwiecień
2023
4 (797)

Z dwóch powyższych opcji, będących typowymi odruchami w reakcji na stres, zazwyczaj wybieram tę trzecią: udaję martwą. Zupełnie inaczej postępuje żółw jaszczurowaty. Znaleziony ostatnio w województwie mazowieckim w gminie Chynów jest gatunkiem nam obcym: zamieszkuje najczęściej Amerykę Północną, więc samo jego istnienie w województwie mazowieckim jest anomalią. Relacje medialne skupiły się jednak na innej: że wbrew przyjętej strukturze schematu postępowania dzikich zwierząt w relacjach z ludźmi, on zazwyczaj wybiera zdecydowaną agresję. „Staje do walki używając szczęk, którymi może nawet odgryźć ludzką rękę w nadgarstku. Nie jest to trudne dzięki bardzo długiej szyi, którą przez większość czasu chowa pod pancerz, ale szybko może ją wyciągnąć na całej długości.”1 Kontakt z żółwiem jaszczurowatym może dla człowieka skończyć się zatem dość przykro.

Skąd wzięły się u nas żółwie z Ameryki? W Polsce jedynym rodzimym gatunkiem żółwia jest jednak przecież daleko bardziej nieśmiały żółw błotny. Tajemnicze zwierzę, wpisane na listę gatunków zagrożonych już od 1935 roku, jest raczej trudne do zaobserwowania, mimo że gady mogą żyć około kilkudziesięciu lat. Zagraża mu mnóstwo rzeczy, rzecz jasna najbardziej spragnieni sensacji obserwatorzy: jedna ze stron donosi, że wzięcie żółwia do ręki powoduje jego stres i „gwałtowne opróżnienie pęcherza moczowego”, a w konsekwencji, trudności z wykopaniem komory lęgowej. Żółw błotny, żeby dokonać procesu rozmnażania się, musi mieć całkowicie pełen pęcherz. Potrzebuje zatem w życiu spokoju, piasku, wody i niesikania na ludzi. Inną z rzeczy, które mu zagrażają, są właśnie obce gatunki żółwi – nawet nie tyle wspomniane wyżej jaszczurowate, co licznie wyrzucane przez prywatnych hodowców żółwie czerwonolice. Inwazyjne gatunki oczywiście psują wszystko: przenoszą choroby, na które nie są odporne biedne żółwie błotne, zaburzają równowagę w ekosystemie zjadając inne niż zwykle ryby, etc. W wyniku ocieplania się klimatu mają się niestety coraz lepiej.

Popularność żółwi jako zwierząt domowych zwłaszcza w latach dziewięćdziesiątych przyczyniła się do ich niepokojąco licznej reprezentacji w naszych bagnach i rzekach, były i są regularnie wyrzucane przez znudzone albo zaniepokojone ich rozmiarami rodziny. Fundacja Epicrates zajmująca się gadami w Polsce, w jednym z wpisów przytacza dane, że szacunkowo sto pięćdziesiąt tysięcy gospodarstw domowych może posiadać żółwie wodno lądowe, więc jeśli chociaż niewielki procent z nich będzie chciał się ich pozbyć, skala zagrożenia dla środowiska jest dużo poważniejsza niż kwestia potencjalnego odgryzienia nam ręki w nadgarstku.

Żółwie jaszczurowate, zwane inaczej skorpuchami, znalazły się w Polsce wcale nie tylko w wyniku mody i zaniedbań, ale jako skutek fantazji tajemniczego Amerykanina, pragnącego „wzbogacić nasz klimat, który „przekazywał osobom wyjeżdżającym z USA do Polski jaja żółwia jaszczurowatego po kilkanaście sztuk pakowanych do opakowań z wilgotnymi trocinami. Następnie pasażerowie przewozili je w bagażu podręcznym”2. Akcja wyrzucania tych zwierząt w różnych miejscach w Polsce była zorganizowana i przerażająco skuteczna. Co jakiś czas obecność agresywnych żółwi zostaje udokumentowana – kilka lat wcześniej ten gatunek był zauważony w Kutnie.

Żółwie nie mają miłego futra ani innych atutów charakterystycznych dla domowych zwierząt, ich obecność bywa fascynującą wyrwą w codzienności mieszkańców środkowej Europy. Nawet inwazyjne gatunki żółwia mają miejsce w polskiej historii – obecność żółwi greckich w okupowanej Warszawie opisywał w Kinderszenen Jarosław Marek Rymkiewicz. Do dzisiaj pochodzenie zdobytego w 1941 roku wagonu z żółwiami, przeznaczonymi na handel, wydaje się nie do końca wyjaśnione, niemniej mogły być w czasie wojny zarówno pożywieniem, jak i domowym zwierzątkiem. Dwa z nich znalazły się w rodzinie pisarza: „W domu nie było wtedy żadnych innych zwierząt, nie było kotów ani psów, ani czegoś w tym rodzaju (jakichś chomików), czarny żółw był więc jedynym żywym stworem (mam oczywiście na myśli stwory innego gatunku), jedynym obiektem, na którym mogło się skoncentrować, ku któremu mogło się zwrócić moje pragnienie współistnienia (lub kosmicznej współobecności). Czy mój mały czarny żółw zdawał sobie sprawę z uczuć, którymi go obdarzałem? Bardzo wątpię.”3 Jak to u Rymkiewicza, przyjaźń małego chłopca z żółwiem kończy się rozpadem, śmiercią i zgnilizną – zwierzę pewnego dnia wchodzi pod wielką szafę w mieszkaniu na Koszykowej i odmawia pokarmów. Znaleziony później, znajduje się już w stanie zaawansowanego rozkładu. Większość opisywanych wojennych historii kończy się dla żółwi tragicznie – nie były ani odpowiednio karmione, część z nich pouciekała i nie przeżyła zimy, chociaż Rymkiewicz snuje fantazje na temat tego, czy jeden z nich nie żyje do dziś pod Piasecznem (jest to w teorii możliwe, skoro te zwierzęta dożywają tak sędziwego wieku).

Znaleziony w powiecie grójeckim wielki żółw, mogący zaatakować człowieka, najprawdopodobniej przeżył niejedno – ma na swoim grzbiecie wielkie, ale zaleczone rany. Oczywiście skorpuchy jaszczurowate nie powinny u nas mieszkać. I wcale nie dlatego, że zbijają nas z tropu i w spotkaniu z nimi przestajemy być na moment dominującym gatunkiem. Może nie jest to skala zetknięcia się z niedźwiedziem grizzly czy zjadającymi ludzi tygrysami na wyspie Sundarbany, ale wojowniczy żółw, niebędący Żółwiem Ninja z kreskówki, przynajmniej przypomina, że wcale nie zawsze mamy przewagę nad innymi i możemy się o tym przekonać nawet w Grójcu. Nawet, jeśli to my jesteśmy intensywnie odpowiedzialni za istnienie zarówno samego żółwia, jak i Grójca.

  • 1. Magdalena Partyła Niebezpieczny dla ludzi żółw jaszczurowaty znaleziony na Mazowszu, 28 marca 2023, www.rmf24.pl.
  • 2. Skąd w Polsce wziął się żółw jaszczurowaty? Wielki przemyt lat 90., 32 marca 2023, www.podroze.onet.pl.
  • 3. Jarosław Marek Rymkiewicz Kinderszenen, Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2008, s. 234.

Udostępnij

Justyna Drath

Absolwentka polonistyki i filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nauczycielka, publicystka, aktywistka społeczna.