Przeszłość jako historia. Wprowadzenie
Trudno wyobrazić sobie taką genealogię historii jako dyscypliny akademickiej, w której nie łączyłyby jej ścisłe i wzajemne związki z archiwum. Dokumenty, przede wszystkim pisane, zapewniają historii rację bytu. Ona z kolei gwarantuje pozostałościom minionego czasu status niekwestionowanych świadectw przeszłości. Archiwum nie tylko gromadzi resztki, kiedy oddziela to, co uznaje się w danym momencie za dokument, od tego, co na takie miano – a tym samym na ściśle wyznaczone i oznaczone miejsce w zbiorach – nie zasługuje. Archiwum pełni ponadto o wiele istotniejszą z dzisiejszego punktu widzenia, choć nie tak jawną i oczywistą funkcję: w formalny sposób oddziela przeszłość od teraźniejszości, umożliwiając postawienie znaku równości między przeszłością, a historią jako naukowo sankcjonowaną wiedzą na jej temat. Tymczasem niekwestionowany związek mimetyczny między przeszłością i przedstawiającą ją historią podlega w ostatnich latach coraz dalej idącej problematyzacji. Dzieje się tak zarówno na gruncie nauk historycznych w kształcie, który wyłonił się na początku dziewiętnastego wieku, jak i młodszych o wiele studiów pamięciologicznych. Zebrane tutaj teksty starają się pokazać ten proces w niewielkim choćby wycinku.
Choć proces weryfikacji akademickiej historii rozpoczął w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku Hayden White, zwracając uwagę na retoryczny wymiar dyskursu historyków, jego brytyjski kolega Alun Munslow poszedł o krok dalej. Jak przekonuje w większości swoich prac, status ontologiczny przeszłości i historii jest na tyle odmienny, że w ogóle nie sposób uznać dyskursu historyków za re-prezentację przeszłości. Ponieważ nie mamy dostępu do tego, co minione, tak historycy, jak artyści potrafią jedynie przeszłość prezentować, przedstawiać w sposób zgodny z ich przekonaniami i osądami, dostępnymi konwencjami retorycznymi i środkami wyrazu. Niniejszy blok tematyczny nosi zaczerpnięty z jego książki The Future of History tytuł Przeszłość-jako-historia, a wybrany z niej rozdział otwiera pole wielowątkowych rozważań, w których na tej samej zasadzie pojawiają się przedstawienia badaczy i artystów.
Magdalena Marszałek powraca w swoim tekście do kwestii świadectwa i świadczenia, by przypomnieć ten przełomowy moment, w którym prawny aspekt tego aktu został usunięty w cień przez jego status etyczny. U podstaw wiarygodności świadectwa znalazło się założenie, że składający je stanowi część przeszłości, jest swoistym łącznikiem między wtedy i teraz, ponieważ przeżyta trauma wyklucza w jego przypadku wszelką deformującą pracę pamięci. W wyznaczonej przez Munslowa perspektywie taka etyczna koncepcja świadka umacniała nadwątlone przekonanie o mimetyzmie historii. Nic nie dowodzi tego lepiej niż fakt, że za bezwarunkowo wiarygodne uznano jedynie świadectwo ofiar, wyznania sprawców nie mieściły się zaś już w jego normatywnym rozumieniu. Dlatego tyleż pytanie o świadectwo sprawców, ile polityczny wymiar każdego aktu świadczenia odsłaniają, jak przekonuje Magdalena Marszałek, jego z definicji performatywny charakter.
Najnowsza sztuka jest miejscem krytycznej refleksji nie tylko nad tak zwaną epoką świadka. Świadczy o tym szkic Doroty Sosnowskiej, poświęcony najnowszej instalacji Damiena Hirsta, w której ten jeden z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych artystów sięgnął po strategie rekonstrukcyjne, by wydobyć z dna morza i wystawić nieprawdziwe resztki nieprawdziwej historii porażające swoją materialnością. Podobną refleksją nad doświadczeniem czasu, dalekim od linearności dekretowanej przez kontrolujące narracje historyczne archiwum, zajmuje się Dorota Sajewska. Jej uwaga koncentruje się przede wszystkim na tym, jak ciało i praktyki cielesne przedstawiają przeszłość, proponując subwersywne narracje, kontrprzedstawienia. Dlatego też Sajewska powraca do definicji aktu profanacji Giorgia Agambena, w strategiach artystycznych przechwytujących i tym samym profanujących archiwum widząc szansę na pogłębioną i niezbędną refleksję nad mechanizmami pamiętania i zapominania.
Tak w szkicu Sosnowskiej, jak w rozważaniach Sajewskiej istotne miejsce zajmuje Rebecca Schneider i jej klasyczna już książka Performing Remains, która jeszcze w tym roku ukaże się w polskiej wersji, tłumaczona przeze mnie i Mateusza Borowskiego. Tu jednak zdecydowałam się zamieścić późniejszy o kilka lat wykład Rebecki Schneider Kość Teatr Media Dłoń. Choć niewątpliwe nosi on ślady wypowiedzi ustnej, komplikujące tok wywodu, to przecież autorka proponuje w nim coś, o co dopominają się obie polskie badaczki. Podstawowym tematem wykładu jest bowiem przekroczenie dotychczasowego dualizmu archiwum i ciała dzięki praktyce i doświadczeniu jednostki, a także wskazanie rzadziej wspominanego przez badaczy wymiaru performatywności, który rozciąga się między gestem i gestem, między powtórzeniami (na pozór) tego samego. Na tym wszakże nie koniec. Wykład ten stanowi też przykład performatywności myśli w rozwoju i lokalności wiedzy, nieodłącznie związanej z konkretnymi praktykami. Podobnego przykładu dostarcza także zamykający blok szkic, który przygotowałam wspólnie z Mateuszem Borowskim. Podejmujemy w nim temat morfowania historii na przykładzie najnowszych, artystycznych i naukowych przedstawień życia Abrahama Lincolna, szesnastego prezydenta USA, umieszczonych w szerszym kontekście relacji między przeszłością a historią.
Blok tematyczny Przeszłość-jako-historia powstał w ramach projektu badawczego Performanse pamięci: strategie testymonialne, rekonstrukcyjne i kontrfaktyczne w literaturze i sztukach performatywnych XX i XXI wieku / Performances of Memory: Testimonial, Reconstructive and Counterfactual Strategies in Literature and Performative Arts of the 20th and 21st Centuries (UMO 2014/15/G/HS2/04803), realizowanego dzięki wsparciu Narodowego Centrum Nauki (NCN) i Deutsche Forschungsgemainschaft (DFG).

