3_biografije_ptica_fot._eva_ratkovic.jpg

„Wolność jest wtedy, gdy zapominasz…”? Mariaż poezji i teatru
W programie tegorocznej edycji Showcase`u prezentującego najnowsze zjawiska chorwackiej sceny teatralnej (Showcase hrvatskog kazališta), obok zrealizowanych z rozmachem spektakli, które dopełniły dorobek najbardziej uznanych reżyserów, znalazły się też produkcje kameralne, potwierdzające, że teatr alternatywny cieszy się w Chorwacji znakomitą kondycją. Cykliczny przegląd organizowany od 2005 roku przez Chorwackie Centrum Międzynarodowego Instytutu Teatralnego, którym kieruje Željka Turčinović, odbył się tym razem w maju w Zagrzebiu. Jego goście mieli sposobność zapoznać się z ofertą mainstreamową – dokonaniami między innymi Anicy Tomić i Jeleny Kovačić, Aleksandra Švabicia i Ivora Martinicia oraz pochodzącego ze Słowenii Jerneja Lorenciego. Prowokacyjny i innowacyjny projekt Olivera Frljicia został natomiast odwołany z przyczyn technicznych niemal w ostatnim momencie, jednak organizatorki zrekompensowały uczestnikom tę zmianę poprzez włączenie do programu innych ciekawych propozycji. Przedsięwzięcia osadzone poza głównym nurtem objęły nowe odsłony teatru tańca, klownady, ale nie tylko…
4_biografije_ptica_fot._eva_ratkovic_na_zdjeciu_silvio_mumelas.jpg

W podstawowym wyborze jedną z offowych perełek okazał się spektakl Biografie ptaków (Biografije ptica), który można określić mianem wydarzenia radiofonicznego. Wyprodukowany przez Chorwackie Centrum ITI autorski projekt młodej artystki Niny Bajsić zaprezentowano w sali secesyjnej willi Arko usytuowanej w samym sercu starej części Zagrzebia. Budynek ten stanowi siedzibę Chorwackiego Centrum ITI, ale też Chorwackiego Stowarzyszenia Pisarzy, gdzie odbywają się salony poezji, co jest istotne w kontekście artystycznego opracowania Bajsić. W tej przytulnej, nieteatralnej przestrzeni odegrana została próba z udziałem Aktora i Muzyka. Od razu dowiadujemy się, że spotykają się oni po raz pierwszy, a ich zadaniem jest wymyślenie w krótkim czasie przebiegu „klasycznego” wieczoru poetyckiego, który „już za chwilę ma się rozpocząć”, ale ostatecznie nie dochodzi do skutku (ponieważ pokraczne chwilami przygotowania pochłaniają zbyt wiele czasu, a nie przynoszą zadowalającego i wyzwalającego efektu).
Projektowi z pewnością nie można odmówić ambicji. Autorka koncepcji, tekstu, a zarazem reżyserka zaznacza, że przed kilkoma laty zaczęła studiować dramaturgię w Akademii Sztuki Dramatycznej w Zagrzebiu, pragnąc zajmować się poezją w nowy sposób, tak, aby twórczość ta była bardziej obecna. Według Bajsić dla poezji należy wygospodarować przestrzeń wspólnoty, dzielonego doświadczenia, jednocześnie dążyć do konfrontacji różnych podejść, opinii i wrażliwości oraz stworzyć platformę, gdzie cała specyfika, zalety i ograniczenia liryki staną się wspólnym motorem rozważań nad nowymi wymiarami spektaklu/performansu. Nina Bajsić – artystka wszechstronna (piosenkarka, kompozytorka, poetka, dramaturżka i aktorka) zdecydowała się na małą formę wpisującą się w nurt teatru żywego słowa, zbliżoną do popularnych w Chorwacji „audycji poetyckich” 1, ale nie poprzestaje na takim rozwiązaniu i idzie o krok dalej. Twórczyni koncentruje się w swojej praktyce na interdyscyplinarności, badaniu modulacji głosu w poezji, jego współgraniu z muzyką i obrazem. W jej wizji poezja eksploruje również napięcia między tym, co performatywne a tym, co zapisane, nieustannie poszukując wzajemnych śladów. Ponadto, Bajsić interesują poziomy funkcjonowania poezji w różnych środowiskach artystycznych i formatach performansu, a tym samym wśród rozmaitych grup odbiorców.
Inspiracją do powstania spektaklu była postać i twórczość Josifa Brodskiego – swoistego symbolu wyzwolenia, dążenia do doskonałości i umiłowania poetyckiego rzemiosła. Co ważne, dla noblisty – mówił Adam Zagajewski – „wyzwaniem było wyzwolić się z biografii. Nienawidził jej, ponieważ należał do nieskończoności, a ona przecież nie ma biografii”. Związek z ptakami w tytule sztuki zaczerpnięto z jego znanego eseju napisanego w 1983 roku:
Prawdziwe biografie poetów są jak biografie ptaków, prawie identyczne – ich dane zawarte są w brzmieniu. Biografia poety kryje się w jego językowych zwrotach, w metrum, rymach i metaforach. […] U poetów dobór słów jest bardziej wymowny niż linia narracyjna; dlatego najlepsi z nich z przerażeniem myślą o tym, że ich biografie mogłyby zostać kiedyś napisane.
Spektakl Biografie ptaków w refleksyjny, ale też dowcipny sposób kwestionuje autentyczność oraz swobodę jakiejkolwiek narracji. Jak można się domyślić, w przedstawieniu nacisk położony jest na głos jako podstawowy środek wyrazu, a działania i efekty sceniczne są zminimalizowane. Oprawa muzyczna oraz dodatkowe wrażenia akustyczne doskonale uzupełniają i urozmaicają klasyczny montaż. Wykonawcy zestawieni są na zasadzie kontrastu – reprezentują oni dwie formy ekspresji i dwa żywioły: złotousty Aktor mówi (dużo mówi), operując pięknym językiem i popisując się swoim poddawanym rozlicznym reżimom głosem, a Muzyk, w całkowitym milczeniu, wykorzystuje tylko dźwięki płynące z instrumentu i zasadniczo podąża za swoim kolegą, ale chwilami wybija go z rytmu i wtedy raczej dominuje w tej interakcji.
Zespół Niny Bajsić oferuje odbiorcom teatralno-poetycki lot przez francuskie średniowiecze, angielski romantyzm, nowojorską szkołę poezji lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku, aż po poezję współczesną. Aktor (w tej roli Silvio Mumelaš) dzięki cytowanym fragmentom wierszy i informacjom biograficznym przenosi nas w świat cenionych poetów (takich jak François Villon, John Keats, Adam Zagajewski, Czesław Miłosz, Frank O’Hara czy Wang Jiaxin) z góry wątpiąc, że uda mu się dotrzeć do kwintesencji ich twórczości i uchwycić ją, przekazać idee, które zostały zawarte w wielobarwnych arrasach utkanych z przemyślanych zestrojów głosek i figur stylistycznych.
5_biografije_ptica_fot._eva_ratkovic_na_zdjeciu_vid_adam_hribar_.jpg

Aktor nieustannie nerwowo narzeka na „niewdzięczne i karkołomne zadanie”, jakim jest sceniczna interpretacja poezji. Po krótkim zapoznaniu się z Muzykiem komentuje nie tylko patetyczny tytuł pierwszego wiersza, który ma „ubrać w dźwięki i uwidocznić” (Sejsmologia duszy), lecz także szatę graficzną okładki tomiku poezji: „Jak długo czarno-białe zdjęcie kota na pustej ulicy będzie synonimem poezji? I oczywiście na tym ujęciu musi być noc, bo w ciągu dnia nie dzieje się nic poetyckiego” 2.
Artysta, skupiony na pełnej poświęcenia i hiperekspresyjnej interpretacji, udziela też możliwych odpowiedzi na pytanie o sens wiersza oraz lamentuje nad nieudanymi tłumaczeniami. Przywołuje następnie fakt, że ulubioną formą wieczorów poetyckich (zakrapianych zazwyczaj winem) jest albo przesadna, albo niedbała recytacja, w każdej odsłonie kompletnie niezgrana z „waleniem po klawiszach lub szarpaniem strun”. Ponieważ ta metoda jest w jego odczuciu wysoce niesatysfakcjonująca, dzieli się swoimi przemyśleniami na temat możliwości i adekwatnych sposobów przenoszenia poezji w przestrzeń performatywną. Vid Adam Hribar dba o ilustrację muzyczną i oplata jego wypowiedzi dźwiękiem instrumentu klawiszowego, a w zasadzie odpowiada mu dokonując zgrabnej aranżacji. Zastanawiają się oni wspólnie nad skutecznością pewnych strategii: czy poezja powinna być recytowana przy akompaniamencie muzyki, czy może wiersze nie potrzebują „sztucznego towarzystwa dodanych instrumentów”? Czy rozsądniejszym podejściem jest, aby poeta sam deklamował swoje utwory? (Jemu powinno zależeć najbardziej na przekazie, ale bywa, że w nieatrakcyjny sposób artykułuje tekst, a często onieśmielony, wręcz przerażony, woli wycofać się i milczeć). Czy może lepiej poradzi sobie z tym wyzwaniem wyszkolony aktor? (bo może pochwalić się wytrenowanym głosem i wzorcową dykcją… tylko zdarza się, że przytłacza treść nadmiarem intonacji).
Ten „dialog” z humorystycznymi wtrętami przerywa nagranie ich spontanicznej rozmowy toczącej się poza salą (robią sobie przerwę na papierosa, mimo że jeszcze nie przećwiczyli występu) i w ten sposób linearność sekwencji scen trafnie ukazujących proces przygotowań zostaje zaburzona. Możemy podsłuchać, z jakimi trudnościami zmagają się artyści i wtedy dopiero daje się usłyszeć głos Muzyka, który przełamuje się i wyznaje, że czasem trudno zapanować mu nad instrumentem, jak gdyby dłonie w ogóle go nie słuchały. W tym momencie pojawia się wyraźny element spajający te dwie, tak odmienne postaci – mężczyźni werbalizują obawy całego środowiska, nasilające się frustracje i dochodzą do wniosku, że praca w sektorze kultury nie jest ceniona społecznie, ponieważ artyści żyją z okruchów spadających z kapitalistycznego stołu. Obaj są już zmęczeni ciągłym odnawianiem gestów, autoiluzjami, brakiem wyraźnych drogowskazów, walką oraz obowiązkiem udowadniania czegoś i potwierdzania w szalonej ambicji swojej wartości.
Nina Bajsić przygląda się „nietykalnej” na pozór tradycji i dostrzega w niej znaki nowoczesności oraz czynniki generujące nowe jakości i stymulujące ich rozwój. Choć spektakl jest przede wszystkim skromny i bezpretensjonalny w swojej inscenizacji, to jednak poruszane są w nim najistotniejsze kwestie dotyczące kontaktu z poezją. Pomysłodawczyni przedsięwzięcia podkreśla, że wiele osób swoje pierwsze spotkania z poezją pamięta z nudnych szkolnych analiz wierszy, którym towarzyszyło nieuniknione pytanie „co poeta chciał powiedzieć?”. Bajsić zastanawia się, dlaczego tylu autorów podręczników traktuje poetów jak osoby zagubione i nieporadne, które należy usprawiedliwiać, dopowiadać coś w ich imieniu. Zwraca też uwagę na uleganie pokusie nadinterpretacji i drwi z fantomowych osiągnięć badaczy poezji:
Wydaje się, że poeci są skazani na cudze pomysły. […] Jakby istniała ta jedna idea, którą teraz wspólnie odkryjemy. Jakby czytanie poezji było zabawą w chowanego. Albo wykopaliskami na stanowisku archeologicznym, gdzie wszyscy, z naszymi błyszczącymi dyplomami, wyjaśnimy na podstawie kilku artefaktów, co się tu tak naprawdę wydarzyło. […] Poza tym... jeśli poeta „chciał coś powiedzieć”, to znaczy, że mu się to nie udało. Że mu się nie udało, chociaż miał przecież najszczerszy zamiar, żeby coś powiedzieć. Czy się mylę? Jeśli poeci chcieli coś powiedzieć, to sprawa jest bardzo prosta: ich praca to sterta nieudanych prób (rozrzuca kartki z wierszami na podłogę), a oni są zgrają przegrańców, niezrozumiałych jednostek o dobrych intencjach. Dlaczego czas przeszły? Oni chcieli. Więc to koniec. Czy nie ma już szansy, żeby coś powiedzieli? (zbiera papiery). A może po prostu przestaliśmy ich słuchać? Może poeta nadal chce coś powiedzieć. Tobie, właśnie tobie, właśnie teraz.
Przez wyważoną grę aktora i muzyka projekt Biografie ptaków drobiazgowo analizuje potencjał wykonawczy, audytywny, nadawczy i dramatyczny poezji, słowem – wszystkie możliwości, jakie otwiera ona przed nami, kiedy dzieje się, jak pisze poeta Frank O’Hara „między dwiema osobami, a nie na dwóch stronicach” 3.
Nina Bajsić należy do grupy twórców, którzy konsekwentnie wprowadzają swoje utwory na rozmaite nowoczesne multimedialne ścieżki artystyczne, a inkorporowanie i łączenie przez nich elementów muzyczno-dramaturgicznych wiąże się zazwyczaj z przewartościowaniem estetycznych komponentów klasycznych form literackich i teatralnych. Jej Biografie ptaków wynikają z potrzeby reanimacji poezji w dziedzinie sztuk performatywnych, ponieważ, jak sama zauważa,
jeśli chodzi o czytanie wierszy, prezentowanie nowych zbiorów, rozmowy z ich autorami i tłumaczami, można powiedzieć, że scena poezji jest dziś żywa. Jednak często sprowadza się to zaledwie do utrzymywania jej przy życiu i to w dość wąskim kręgu. 4
Realizacja artystyczna według Bajsić ma na celu ponowne połączenie poprzez teatr świata poety i świata odbiorcy oraz ożywienie relacji, w której krystalizuje się poetycka energia: relacji między wykonawcą a słuchaczem. Tego typu spotkanie pozwala zagłębić się w sferę performansu poetyckiego, który swoim kształtem odbiega od konwencjonalnych wieczorów poetyckich (ignorujących ekspansywność tej twórczości, wprowadzających ją w pewien stan inercji i zawężających wachlarz opcji, w ramach których może być ona percypowana). Bajsić eksponując bogactwo i dynamikę materiału oraz podejmując próbę zwiększenia zakresu formalnego i zasięgu oddziaływań poezji ma szansę dotrzeć do szerszego, bardziej zróżnicowanego grona odbiorców.
Wypowiadane treści oscylują wokół kwestii, które nurtują autorkę od dłuższego czasu, czego przykładem są inne jej projekty. Biografie ptaków można uznać niewątpliwie za kamień milowy w rozwoju Bajsić jako artystki i badaczki. Widzowie mogą jednak odnieść wrażenie, że propozycja ta nie obfituje w zbyt odkrywcze myśli, nie przybliża też nieznanego aspektu świata. Jest raczej kompaktowym ujęciem, harmonijną i lekkostrawną prezentacją dość spowszedniałego problemu i nie oferuje audytorium angażującego doświadczenia czy kontaktu. Po spektaklu padały komentarze, że jest on niezwykle pożyteczny, ponieważ pomaga zrewidować tryb mówienia (o) poezji i że powinien go obejrzeć każdy młody człowiek. Tymczasem pożyteczność polega przede wszystkim na ukazaniu poezji jako prawdopodobnie ostatniej pozostałości mowy, która dysponuje potrzebną nam wszystkim wolnością oznaczającą dystansowanie się od dominujących, anachronicznych schematów, zrzucenie balastu oczekiwań i obranie innej perspektywy, aby wkroczyć w nowy obszar eksperymentów oraz rozważań na temat komunikacji poprzez sztukę.
6_biografije_ptica2_fot._eva_ratkovic.jpg

Projekt Biografie ptaków skłania także do refleksji nad osobnym zagadnieniem: Czy zaangażowanie budowane poprzez odgrywanie poezji może mierzyć się z deklaratywnym przedstawieniem politycznym? Na to pytanie każdy odbiorca musi odpowiedzieć sam. Jedno jest pewne: Biografie ptaków to wydarzenie potwierdzające, że w chorwackim teatrze do głosu dochodzą progresywni autorzy, którzy promują krytyczny namysł nad tworzywem, formą i celem swobodnej (ale nie chaotycznej) artykulacji artystycznej, a jednocześnie dotykają spraw bieżących. Spektakl rezonuje z zastaną rzeczywistością i opowiada o negocjowaniu miejsca – sztuki i twórców, co stanowi dowód na to, że model teatru „z poezji i o poezji” może inicjować ważne dyskusje, prowokujące pod względem zarówno estetycznym, jak i światopoglądowym.
- 1. Należy zaznaczyć, że na podstawie tekstów dramatycznych powstają regularnie słuchowiska emitowane w III Programie Chorwackiego Radia. Na szczególną uwagę zasługują sekcje i audycje: Radio Atelier, Sztuka Radiowa, Kącik Poezji, Dokumentalny Dramat Radiowy, Małe Formy. Poza tym, poeci coraz częściej aktywizują się w świecie teatru (na przykład Monika Herceg, Rajna Racz, Tomislav Zajec, Ivana Buljan Legati). Odnotować można też wiele przykładów współpracy, w ramach której materiał poetycki staje się punktem wyjścia dla performansu innych artystów (na przykład Cierpienia młodej Hany – Patnje mlade Hane Katji Gorečan lub Marynarz – Mornar Fernanda Pessoi w reżyserii Rajny Racz).
- 2. Wszystkie cytaty, jeśli nie zaznaczono inaczej, pochodzą ze skryptu do spektaklu Biografije ptica udostępnionego przez autorkę.
- 3. Frank O’Hara Personizm: Manifest, przełożył Piotr Sommer, „Literatura na Świecie” nr 7/1986.
- 4. Fragment wypowiedzi autorki udostępniony w formie elektronicznej.

