img_5915.jpg

Fot. Olga Byrska

Japońsko-polska nić Chiharu Shioty. O wystawie „The Soul Trembles”

Olga Byrska
Przedstawienia
19 Mar, 2025

Pomieszczenie wypełnione gęstą czerwoną siecią, tworzącą kształt podobny stalaktytom w przedziwnej jaskini. W innej sali, czarna pajęczyna oplatająca fortepian, który – jeśli przyjrzeć mu się uważnie – okazuje się nadpalony, jak gdyby wyniesiony z pożaru. Okiennice: niekiedy puste, czasem wypełnione bladą taflą lustra.

Podobnie fotogeniczne obiekty znajdziecie na kontach społecznościowych nie tylko zwyczajowo zajmujących się sztuką, ale i tych bardziej lajfstajlowych. Wystawa Chiharu Shioty „The Soul Trembles” (czyli dusza drży), którą zobaczyć można do połowy marca tego roku w częściowo otwartym po remoncie, paryskim Grand Palais, okazała się podwójnym sukcesem. Retrospektywa japońskiej artystki zdołała przyciągnąć tłumy (już w połowie stycznia pula biletów dostępnych online wyczerpała się do końca jej trwania) – a jednocześnie miasto, stopniowo otwierające Grand Palais dla szerszej publiczności po przeszło czterech latach remontu, oddaje mieszkańcom jeden z najważniejszych budynków sztuki współczesnej, i przygotowuje się do zamknięcia na pięć lat Centre Pompidou.

Chiharu Shiota powinna być znajoma polskim miłośniczkom sztuki. Ponad dwadzieścia lat temu – w roku 2003 – Japonka była jedną z rezydentek w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski; jej instalacja Counting Memories pokazywana była w katowickim Muzeum Śląskim. Proces poszukiwania obiektów i tworzenia instalacji Dialogue from DNA, którą można było zobaczyć w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, również odbywał się nad Wisłą.

Artystyczna edukacja i życiorys Shioty działy się na kilku kontynentach – od rodzinnej Osaki, po Kyoto i Cranberrę, w których studiowała, aż po Hamburg i Berlin. Jak sama przyznała w rozmowie z krytykiem sztuki, Omori Toshikatsu, do Niemiec – oraz pod skrzydło Mariny Abramović – trafiła przez przypadek. Oglądając wystawę Magdaleny Abakanowicz w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Ōtsu, Chiharu Shiota postanowiła przeprowadzić się do Europy, by kształcić się pod jej kierunkiem, jednak w aplikacji na studia pomyliła nazwiska artystek.

img_5896.jpg

Fot. Olga Byrska

A jednak, spacerując pomiędzy dwunastoma obiektami, instalacjami, i zbiorami nagrań oraz zdjęć z wystaw z całego świata, nie sposób nie odczytywać ich lwiej części w kontekście szerszych – być może świadomych, być może wyłącznie kojarzących się oku polskiemu – inspiracji polską sztuką nowoczesną ostatnich siedemdziesięciu lat. Materiałowe obiekty, rozpościerające się w przestrzeniach Grand Palais, nie tylko wrzucają nas w sam środek obrazu lub innego dzieła sztuki, co było intencją autorki. Krzesła i fortepian, oplecione czarną siecią, zatytułowane In Silence, niechybnie mogą przywodzić na myśl twórczość Tadeusza Kantora, nie tylko poprzez samo wykorzystanie tego obiektu, ale i intencję: przeciwstawienie jego zwyczajności i od-realnienie jego użytkowego charakteru do swoich celów.

Jeszcze trudniej odeprzeć wrażenie wejścia w polskie imaginarium, obcując z obiektami z krakowskiego Muzeum Maggha oraz instalacją Accumulation – Searching for the Destination. W przypadku pierwszej pracy są to buty, połączone czerwoną nicią; w przypadku drugiej, podwieszone pod sufitem walizki, tworzące schody. Obie instalacje, w mniejszym lub większym stopniu, odsyłają nas do okołozagładowej symboliki, chociaż walizka, szczególnie w dobie pogłębiających się kryzysów migracyjnych, jest równie dobrym komentarzem do sytuacji pierwszego ćwierćwiecza naszego wieku. Buty: pozostałości po ofiarach ludobójstwa, oficerki oprawców, globalna historia przemocy, eksponaty muzealne. Bez względu na opowieść wokół zdjęć Dialogue from DNA wystawionego w Paryżu, wedle której buty mają materialnie zapośredniczać indywidualne historie, dołączone do tych obiektów w postaci krótkich notatek, trudno podjąć tę narrację, mając w pamięci tysiące butów-dowodów zbrodni, cały czas dostępnych naszym oczom w muzeum Auschwitz-Birkenau.

img_5942.jpg

Fot. Olga Byrska

Podobną, choć nieco mniej ekstremalną – bo w końcu do kolejnych eksodusów milionów osób łatwiej nam się przyzwyczaić i je zracjonalizować, w przeciwieństwie do kolejnych, odbywających się na naszych oczach ludobójstw, od których odwracamy oczy – reakcję wzbudzają dziesiątki podwieszonych walizek. W tym przypadku dyskomfort ustępuje miejsca melancholii, bo i konteksty dla tych artefaktów multiplikują się na naszych oczach. Kolejne kryzysy uchodźcze i coraz bardziej desperackie raporty Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców (UNHCR), które wskazują na tendencję wzrostową liczby ofiar przymusowych wysiedleń przyzwyczaiły nasze oczy do zdjęć tłumów z ich bagażami. A po doświadczeniu z początków rosyjskiej napaści na Ukrainę kilka lat temu – w Polsce, która stała się, przynajmniej na kilka tygodni, schronieniem dla półtora miliona uchodźców – jest to widok szczególnie znajomy.

Czy ten krótki tekst ma za zadanie udowodnić, że Chiharu Shiota jest po prostu najbardziej zagraniczną z polskich artystek? I tak, i nie. Lub jeszcze inaczej: być może jego celem jest wskazanie na to, że doświadczenia historyczne produkują paralele narracyjne, które nierzadko dają zaskakujące efekty. W twórczości Shioty widać ciężkie doświadczenia drugiej wojny światowej, rodzaje pytań – i odpowiedzi – które szlifowała powojenna wrażliwość. W instalacji Inside-Outside, łuku połączonych ze sobą okiennic, można by dojrzeć okruchy japońskiej pamięci zbiorowej Hiroszimy i Nagasaki (a okna i odstęp od nich, jak pisał John Hersey w reportażu Hiroshima, skupiającym się na przetrwańcach bomby atomowej, stanowią jeden z filarów tej pamięci). Dla japońskiego imaginarium okna – i puste okiennice – mogą przynosić takie samo wrażenie upiorności, co dla polskiego widza nagromadzenie znoszonych butów. Nić czasu i doświadczeń wiąże nas bardziej – bez względu na odległość nas dzielącą – niż byśmy sobie niekiedy tego życzyli.

img_5952.jpg

Fot. Olga Byrska

Udostępnij

Olga Byrska

Doktorantka historii w Europejskim Instytucie Uniwersyteckim we Florencji. Jako dramaturżka współpracowała przy “Orlando. Biografie” (reż. Agnieszka Blońska) i “Matki. Pieśń na czas wojny” (reż. Marta Górnicka). Publikuje w mediach w Polsce i zagranicą.