The Flick

Annie Baker
1992
2 (723)

Annie Baker (ur. 1981) zadebiutowała jako dramaturżka na nowojorskich scenach w roku 2008 tekstem Body Awareness (Świadomość ciała). Od tego czasu – nie tylko w teatrach off-broadwayowskich, ale też w różnych miejscach Stanów Zjednoczonych i poza granicami  kraju – wystawionych zostało sześć jej sztuk. Komentatorzy od samego początku jej kariery podkreślali prostotę tworzonych przez nią historii, jasność i wiarygodność stosowanego stylu czy wrażenie naturalności wykreowanych rozmów, toczonych między niewyróżniającymi się bohaterami i wykorzystujących dobrze stylizowany język codzienny. Charakterystycznym sposobem pracy Annie Baker jest tworzenie sytuacji, akcji i dialogów inspirowanych scenerią, w której toczy się dramat. Wybór miejsca determinuje dobór bohaterów, a to z kolei ściśle łączy się z ich relacjami i zdarzeniami. Dramaturżka nie działa jednak intuicyjnie – jej pracę poprzedzają długie, wnikliwe poszukiwania, których celem jest stworzenie możliwie prawdopodobnych wydarzeń. Autorka, natychmiast dostrzeżona przez krytykę, szybko zyskiwała rosnącą popularność wśród publiczności, czemu towarzyszyły także kolejne nominacje i nagrody (inscenizacje jej sztuk dwukrotnie zdobywały Obie Award w kategorii Best New American Play and Performance). W roku 2014 jej dramat The Flick uhonorowany został Nagrodą Pulitzera.

Annie Baker wspomina, że impulsem do napisania tego tekstu były zmiany, które nieodwracalnie dokonują się w praktyce działania amerykańskich kin. Bardzo dobrze znamy to także z własnego podwórka: rosnące wpływy wielkich sieci, popularyzacja projektorów cyfrowych i odpływ widzów sprawiają, że niezależne, małe ośrodki wykorzystujące analogowe projektory borykają się z poważnymi problemami, stawiającymi ich istnienie pod znakiem zapytania. Miejscem akcji dramatu jest jedno z takich kin – zaniedbany, źle zarządzany i podupadający – tytułowy Flick, znajdujący się w stosunkowo niewielkim mieście Worcester (Massachusetts). Didaskalia sugerują konkretne rozwiązania scenograficzne: piętnaście rzędów foteli obitych powycieranym, czerwonym aksamitem, schodzących w stronę widowni. Nad głowami teatralnej publiczności, siedzącej w miejscu ekranu, migoczą czasem wiązki światła projektora z budki operatora. Główni bohaterowie dramatu to troje pracowników kina. Atrakcyjna, choć nieprzywiązująca większej wagi do stylu operatorka Rose, porzucony przez partnerkę i nie w pełni panujący nad własnym życiem sfrustrowany malkontent Sam, i Avery – młody pasjonat kina, który borykając się z depresją, zdecydował się przerwać studia.

Pochodzący z inteligenckiego domu czarnoskóry chłopak właśnie rozpoczyna pracę. Kino Flick, jedno z trzech ostatnich w całym stanie, gdzie ciągle używany jest analogowy projektor, ma dla niego status magiczny. I chociaż Avery marzy o tym, żeby nauczyć się obsługi tego typu urządzeń filmowych, bez wahania wykonuje wszystkie powierzone mu zadania: czyści maszynę do napojów, sprzedaje prażoną kukurydzę, sprawdza bilety, a po seansach – sprząta salę. Podstawowym jego rekwizytem jest miotła, a tkanką dramatu – dialogi, które prowadzi z Samem w czasie wymiatania resztek popcornu i sałaty spod foteli. Pozornie niewiele znaczące zdarzenia, jak odnalezienie przez nich buta pomiędzy rzędami siedzeń, wytwarzają zaledwie wyczuwalną, trudną do wytłumaczenia atmosferę niesamowitości. Tekst wprowadza swoich odbiorców do wnętrza ginącego świata, w którym znajdują się zwyczajni ludzie, niezdający sobie sprawy z tego, że sytuacja czyni z nich relikty przeszłości. Wie o tym Avery, w chwili kryzysu podejmujący desperacką, bo z góry skazaną na niepowodzenie próbę ocalenia sposobu działania Flicka.

Dialogi bohaterów wprowadzają niezobowiązujące tematy, które pozwalają na zrekonstruowanie historii życia postaci i nakreślenie ich charakterów. Sam – przekonany, że powinien znajdować się wyżej w zawodowej hierarchii – początkowo próbuje zdominować nowego pracownika. Po pewnym czasie pojawia się jednak wrażenie, że łączy ich porozumienie, a może nawet przyjaźń. Wystawienie jej na próbę będzie inicjować jeden z najbardziej dramatycznych momentów tekstu. Jego lekka forma kryje bowiem spory ładunek emocji. Choć Rose, jeśli w ogóle zwraca uwagę na Sama, najczęściej jest wobec niego niemiła, ten bez wzajemności kocha się w niej. Wyznanie afektu, inicjowane niczym klasyczna scena z filmowego romansu, nie przynosi żadnego rezultatu. Ułuda, do której przyzwyczaiła go fikcja ekranu, pryska. Nieporozumienia piętrzą się, kiedy Rose podejmuje próbę uwiedzenia Avery’ego. Pozostałym postaciom trudno zrozumieć zachowania tego chłopaka, który do końca pozostaje wierny pewnym wartościom. A do tego jest żywym wcieleniem encyklopedii współczesnego kina.

Chociaż lektura dramatów Annie Baker nie zawsze robi wrażenie na czytelnikach, ich adaptacje teatralne poruszają wielu widzów. W precyzyjnie przemyślane pod względem inscenizacyjnym teksty wpisana została specyficzna choreografia. I chociaż wskazówki wykonawcze pozornie ograniczają swobodę aktorów (wskazując na przykład, o czym myślą postacie), w ramach zarysowanych granic i po opanowaniu najważniejszych schematów zachowań mają oni szansę na odzyskanie artystycznej wolności. O większości utworów Baker powiedzieć można, że są nieśpieszną projekcją rzeczywistości, w której szczelinach kryją się ludzkie doświadczenia, a pod powierzchnią – niezmierzona głębia tego, co podświadome. Tak jest także z The Flick – pozornie błahym, przydługim dramatem, w którym szczególnego znaczenia nabierają przeciągające się, nieporadnie przełamywane słowami, momenty ciszy. Większą siłę oddziaływania niż wypowiadany w nim tekst, ma to, co jest przemilczane.

Piotr Dobrowolski

Udostępnij