xix-fdw-herosi-transformacji-01.jpg

Maciej Łubieński, Michał Walczak „Herosi transformacji i miecz Chrobrego”, reż. Michał Walczak, Pożar w Burdelu, Teatr WarSawy, Warszawa, 2016. Fot. Marek Zimiakiewicz

Żadnych świętości

Marta Bryś
W numerach
Wrzesień
2020
9 (766)

„Lejdis and dżentelmen, madam i mesje, panie i panowie. Mówią o nas różnie, wesoła trupa, dziwki, dom schadzek, diabła, dom złego prowadzenia się. Albo po prostu – burdel artystyczny le bordel artistique...” – tymi słowami często witana była publiczność na wieczorze artystycznej satyry, politycznym kabarecie, podczas którego nikt nie mógł czuć się bezpiecznie, bowiem żadne poglądy i postawy z polskiego życia nie umykały ironicznej uwadze twórców. Ponad trzydzieści odcinków Pożaru w Burdelu (każdy pod innym tytułem) autorstwa Michała Walczaka i Macieja Łubieńskiego portretuje polską rzeczywistość społeczno-polityczną, przerysowaną, podkręconą na sto pięćdziesiąt procent, z jej męczącym nadmiarem i absurdem. Od 2012 do 2018 roku artyści Pożaru w Burdelu komentowali ze sceny początkowo przede wszystkim warszawskie, a później bieżące sprawy ogólnokrajowe. Niełatwo pisać o przedsięwzięciu Walczaka i Łubieńskiego z perspektywy – wydawałoby się krótkiego – czasu, bo to, co wówczas bawiło, zaskakiwało trafnością obserwacji, a chwilami brzmiało jak intelektualna dezynwoltura i przesadna fantazja, dziś po części stało się rzeczywistością.

Pożar w Burdelu tworzyła grupa warszawskich aktorów i aktorek pod przywództwem Burdeltaty. W swoich występach wcielali się między innymi w osoby z życia publicznego, ale i zwykłych-niezwykłych obywateli, na co dzień próbujących odnaleźć się wśród zalewających ich fal oczekiwań, nakazów, zakazów, patriotycznych wartości, opozycyjnych obowiązków i codziennych dylematów. W burdeltrupie występowali Dzika Agnes (Agnieszka Przepiórska), matka samodzielnie wychowująca syna, której przez lata nie należał się dodatek 500+, Paula (Monika Babula), znerwicowana narzeczona Zdzisława, która ze Słoikowa przyjechała do Warszawy i zamieszkała na strzeżonym osiedlu na Wilanowie z dręczącym ją lękiem o zaciągnięty kredyt, Etno (Karolina Czarnecka), córka Burdeltaty, związana z prawicowym aktywistą Podpalaczem Tęczy (Mariusz Laskowski), który przyjechał z Białegostoku na Marsz Niepodległości. Cierpliwie czekał na odpowiedni czas, by przejąć władzę w stolicy i zaprowadzić konserwatywne porządki, zaczynając od likwidacji źródła liberalnego zła, kawiarni Charlotte na placu Zbawiciela. Grupie przewodził Burdeltata (Andrzej Konopka) – dobrotliwy cwaniak, playboy i karierowicz rozglądający się za wszelkimi możliwościami zdobycia pieniędzy i awansu dla siebie i swoich podopiecznych. Obok nich pojawiali się także Hanna Gronkiewicz-Waltz (jako HGW), premier Morawiecki, Minister Kultury, Pierwsza Dama, Krystyna Janda, Wanda Półtawska, Zygmunt Łupaszka, Leszek Balcerowicz, Bolesław Chrobry, Maria Janion, Mieszko I, Michalina Curie-Wisłocka, terapeuta Warszawy Doktor Janusz Fak, profesor ginekolog, genetyk Max Hardkor, ksiądz Marek (znany jako Duszpasterz Hipsterów), a także Pałac Kultury, Trauma, Agora, VAT, Dzika Reprywatyzacja, Appka... Gościnnie dołączali do nich Donald Trump, Victor Orban, Melania Trump i Recep Erdoğan. 

Walczak i Łubieński stworzyli postaci Pożaru… łącząc różne medialne wizerunki, wypowiedzi, decyzje i działania ze społecznymi projekcjami, lękami i problemami. Oglądaliśmy na scenie osoby przetrącone przez docierające do nich treści, zagubione w gąszczu sprzecznych informacji, stereotypów, rozdarte między własnymi potrzebami a koniecznością zajmowania politycznej i obywatelskiej postawy. Śmieszne i pokraczne, rozemocjonowane, odporne na argumenty, prowadzą niekończące się monologi pozorujące dialog:

PAULA Dobry wieczór, jestem Paula Wilanowska, pozdrawiam moje miasteczko rodzinne Słoikowo, z którego przyjechałam do Warszawy studiować marketing i zarządzanie na SGH pod okiem profesora Balcerowicza. Miałam z nim romans. Czemu wybrałam mojego męża. Zdzisław, po co mnie zabrałeś do tej Fabryki pełnej kabli, beczek, śmierdzących robotników, nie mam nic przeciw robotnikom, jestem lewicowa, występuję na czarnych protestach z feministycznym zespołem punkowym Żelazne Waginy, kocham zwierzęta, na wakacjach w Portugalii adoptowałam ośmiorniczkę nazywa się Dżina. 
ZDZISŁAW Paula, oto prezent z okazji spóźnionych Walentynek. 
PAULA Stringi z husarzem? 
ZDZISŁAW Erotyczna bielizna patriotyczna, wyprodukowana w Fabryce Patriotów w ramach narodowego programu rozmnażania. 
PAULA Zdzisław, jesteśmy w trakcie rozwodu, a ty chcesz się rozmnażać?
ZDZISŁAW Rząd stworzył specjalny program dla par w kryzysie „Rozwód plus”. 
PAULA Nie wzięłam pięćset plus na Dżinę, nie wezmę pieniędzy z rozwód plus! Wracam do apartamentu na Wilanów. 
AUGUSTYNIAK Rekwiruję ośmiorniczkę, może roznosić zarazki, w regulaminie wyraźnie pisze: Fabryka Patriotów ma być sterylnie polska! 
PAULA Faszyści!  
ZDZISŁAW To śmierdzący głowonóg, a nie dziecko, które mogliśmy mieć, gdybyś go nie usunęła!
PAULA Byłam wtedy młoda i głupia, miałam trzydzieści pięć lat! 1 

Twórcy bardziej skupiają się na kreowanej przez swoje postaci (i ich pierwowzory w świecie pozateatralnym) rzeczywistości niż krytyce konkretnych osób, próżno szukać tu scen jak chociażby w politycznym serialu Ucho prezesa czy polskiej wersji Saturday ­Night Live.

Odcinki mają podobną strukturę – zazwyczaj konkretne miejsce akcji (Fabryka Patriotów, Muzeum Wolności, Szpital Nieświętej Rodziny), krótkie sceny przeplatane piosenkami i temat przewodni, wokół którego pojawiają się wątki poboczne, inicjowane przez konkretne postacie. Znajomość ich biografii, jak również treści innych odcinków, nie jest konieczna, by odnaleźć się w narracji Pożaru…, choć niewątpliwie dla wierniejszych widzów jest ona źródłem dodatkowej rozrywki. W Trauma Travel bohaterowie spotykają się na statku Transpolonia, którym ruszają w podróż dookoła świata, a przy okazji by zdobyć odtrutkę na śmiertelną chorobę profesora Maxa Hardkora, który zaraził się tajemniczym wirusem po włożeniu afrykańskiej maski bogini Traumy. Kapitanem statku jest Łupaszka, wśród stałych gości znaleźli się Donald i Melania Trump, pilnujący porządku w Warszawie policjant Augustyniak. Jest również Trauma, która chce przepracować dzieciństwo i utopić swoją lalkę na środku Bałtyku w celu rozprawienia się z lękami. W Szpitalu Nieświętej Rodziny odbywa się łapanka feministek – doktor Pochwowicz usiłuje „repolonizować” i zmusić do rodzenia członkinie zespołu Żelazne Waginy. W szpitalu pojawia się dziennikarka Burdel TV, by na bieżąco relacjonować przebieg zdarzeń. W ucieczce kobietom pomaga Marysia, gospodyni Duszpasterza Hipsterów księdza Marka, która trafiła do szpitala na skutek opętania wolnością, muzyczny zespół Tipsy, a także skłócone ze sobą HGW i miejska aktywistka Joanna Erbel:

HGW Joasiu, jesteśmy delikatne, nie wychowałyśmy się w jakimś poprawczaku, jak te Tipsy, obie pochodzimy z Warszawy, maniery blokują nam punkowość, ale przynajmniej mamy klasę. Wracajmy do Wawra.
ERBEL Nie chcę wracać do Wawra. Chcę być znów aktywistką. Nie dotykaj mnie! Związek z tobą mnie tłamsi! Rzucam Ratusz! 
HGW Dałam ci biuro, etat, możliwość działania, wpływu, jesteś niedojrzała! 

Duchach burdeltrupa przygotowuje się do obchodów stulecia niepodległości i w tym celu organizuje w Teatralnym Instytucie Pamięci Narodowej research, rekonstrukcję, której celem jest spotkanie z polską przeszłością. Na seansach spirytystycznych w poszukiwaniu nowoczesnego patriotyzmu pojawiają się między innymi Maria Janion, Witkacy, Michalina Curie-Wisłocka, Józef Piłsudski, Ignacy Paderewski, Irena Krzywicka, Arnold Szyfman. 

ZGLISZCZAK Teatralny Instytut Pamięci Narodowej to nie zwykła instytucja kultury, ale legion specjalistów, który chce historię nie tylko rekonstruować, ale także tworzyć.
MARIA Jesteś toporny, zamieniasz metafory w realność! Naruszasz naturalny bieg historii Polski! Ty i twoje towarzystwo możecie zmienić wystawę w muzeum drugiej wojny, ale historii nie zmienicie!
ZGLISZCZAK Nie ma naturalnego biegu historii, są interpretacje i mity, które wzmacniamy, realna projekcja Matki Boskiej znacząco polepszyła polskie bezpieczeństwo narracyjne.
MARIA Co jeszcze zmanipulowaliście?
ZGLISZCZAK To my podstawiliśmy pociąg Piłsudskiemu. Eusapia Palladino to nasza parapsychiczna agentka, która miała za zadanie mamić elity Drugiej RP i odwracać uwagę od naszych prawdziwych działań. Próbowaliśmy zablokować Nobla dla tej złodziejki mężów Curie-Skłodowskiej, ale coś się zepsuło w tunelu czasoprzestrzennym. To my zaprogramowaliśmy Niewiadomskiego, żeby zastrzelił Narutowicza!
ROBERT Tego sympatycznego malarza i popularyzatora sztuki?

Rekonstrukcja nie kończy się zakładanym sukcesem, trudno ustalić fakty (czy raczej wyłuskać te, które pasowałyby do heroicznej narracji), a bohaterowie co chwila okazują się dalecy od ideałów. W odcinku Herosi transformacji i miecz Chrobrego Burdeltata przechodzi na emeryturę i szuka swojego następcy. Niespodziewanie pojawia się Leszek Balcerowicz, który podszywa się pod podobnego do niego z wyglądu Zdzisława, budowniczego metra. Coraz bardziej zaintrygowany artystycznym życiem, Balcerowicz przejmuje władzę nad burdelem i chce wystawić musical o Lechu Wałęsie, a gdy wszyscy cofają się do 1989 roku, próbuje bezskutecznie nakłonić wersję samego siebie z tamtego czasu do pewnych korekt we wprowadzanych reformach gospodarczych. 

BALCERO MŁODY 
To Neoliberalny model
zapewni niepowstrzymany wzrost
Najpierw zdusimy inflację,
potem już samo będzie szło
Transformacja terapia szokowa
Transformacja i Polska jest jak nowa
PAULA Leszek wspaniałe
AGNES Brawo
CHARLOTTE Gdzie się pchasz, dziadu?
BALCERO Nie słuchajcie go! To się źle skończy.
BALCERO MŁODY Przepraszam, ale pan mi przeszkadza.
BALCERO Posłuchaj Leszek, jesteś młody narwany, chcesz zmieniać świat. Myślisz, że wszystko kumasz, ale to nie tak.
BALCERO MŁODY Co to za człowiek?
BALCERO Nie poznajesz? Przypatrz mi się dobrze. Kogo widzisz?
BALCERO MŁODY Starego durnia.
BALCERO Na drodze mego żywota popełniłem wiele błędów i zasłużyłem na ostre słowa, ale zaklinam cię, nie wprowadzaj terapii szokowej. Zastanów się nad jakąś formą osłon socjalnych, błagam! W imię wykluczonych w przyszłości.  

Aktorzy i aktorki Burdeltrupy bez trudu lawirują między konwencjami proponowanymi przez Walczaka i Łubieńskiego, powagą i absurdem, nierzadko też naigrywają się z własnej profesji, pozycji i związanymi z nimi perturbacji. W odcinku Duszpasterz Hipsterów do księdza Marka, którego gra Andrzej Konopka, przychodzi skonfundowany aktor Andrzej Konopka, który nie radzi sobie z rozdarciem między własną tożsamością a granym przez siebie Burdeltatą:  

KONOPKA Najpierw myślałem, że to zwykła rola, ale po jakimś czasie zauważyłem, że nie mogę z niej po prostu wyjść. Ludzie na ulicy widzieli we mnie Burdeltatę, nie Andrzeja Konopkę, a i ja zauważyłem, że Burdeltata jest ciekawszy ode mnie, bardziej przebojowy, i coraz częściej zamiast po show przebrać się i wrócić do domu, zostawałem w kostiumie Burdeltaty, podrywałem na Burdeltatę kobiety, wynająłem kluboteatr, prawie przestałem bywać w domu, były imprezy do rana, orgie… Próbowałem go wyrzucić z siebie, skończyć z kabaretem, wrócić do aktorstwa, ale on nie pozwalał, ciągle beka, ze wszystkiego beka, a ja chcę odnaleźć znowu moją prawdę, chcę się zbawić… Nie chcę być jak Mikulski, który był do końca życia Klossem. Burdeltata jest wspaniałą postacią, ale jest pułapką, szufladą, w której jest mi coraz ciaśniej. Nawet w filmie własnej żony grałem trochę burdeltatą... Nie tak miało być. Bo tak to ma się skończyć, że będę podstarzałym błaznem, którego widownia kocha i napędza, daj nam więcej, zabaw nas, poderwij nas… Ale to nie jestem ja… To jest rola… Po coś kończyłem PWST w Krakowie. Nie tak miało być… proszę, widzicie sami. Brzmi jak kolejny spicz Burdeltaty. Zbyt przygotowany. Sztuczki retoryczne – „nie tak miało być”. Ale oglądacie mnie. I teraz mówię do was ja, Andrzej Konopka, człowiek. Nie Andrzej Konopka postać.

Obok tematów na co dzień dominujących w debacie publicznej w Pożarze… często powraca ten bardziej hermetyczny i niszowy, czyli funkcjonowanie oraz finansowanie kultury. Wśród licznych problemów burdeltrupy ważne są utrzymanie się z aktorstwa, brak kariery filmowo-serialowej, rozczarowanie i frustracja, czy marzenia o etacie w teatrze, który zapewniłby przynajmniej namiastkę stabilizacji. 

East Side Story wystąpił gościnnie Przemysław Bluszcz w roli menedżera kultury; z groźnym wzrokiem i zblazowaną miną zapowiadał reorganizację instytucji kultury („mówią na mieście, że jestem chamem, chujem. Wszystkie te opinie cenię i szanuję. Że się polubimy, to na pewno czuję, już ja ten burdel zdyscyplinuję. Przewietrzę kadry, załatam w budżecie dziurę. Jestem wasz menedżer kultury […] potrzebuje mendżera cały teatr polski. Potrzebuje go Żebrowski i Krzysiek Mieszkowski”). Z kolei w odcinku Muzeum wolności Maciej Stuhr, jako konserwatywna wersja samego siebie, w roli Ministra Kultury zapowiada nowe porządki i zakłada instytucję, w której niedawną sztukę i kulturę można oglądać jako eksponaty, relikty przeszłości.

BURDELTATA Wiele lat temu w Warszawie na Chłodnej 25 rozpoczęliśmy wolnorynkową odyseję, poruszając się po cienkiej czerwonej linii między teatrem wspólnoty Jerzego Grotowskiego a teatrem komercji Michała Żebrowskiego, próbowaliśmy pogodzić ideały z kredytem, kasę i szczęście – nie udało się. Z artystów staliśmy się kurwoartystami, zdolnymi obrazić wszystkie wartości, byle zdobyć poklask. Sam wielokrotnie na scenie obnażałem się, bluźniłem i kopulowałem, potem ćpałem, budziłem się koło dziwnych ludzi, tak działa kapitalizm. Stoczyłbym się zupełnie w otchłań wolnego rynku, gdyby nie wspaniały człowiek, który wyciągnął do mnie rękę i wysłał na odwyk od wolności. Minister Kultury. Ten sam, wyśmiewany i wygwizdywany minister kultury, mnie – skandaliście i erotomanowi – zaproponował etat! Etat dyrektora Muzeum Wolności.

Wśród eksponatów znajdują się Maryla Rodowicz, Lech Wałęsa, sceny ze Śmierci i dziewczyny w reżyserii Eweliny Marciniak. 

Tematowi kultury jako narzędzia kreowania społecznej tożsamości i opresji poświęcony jest odcinek Ucieczka z kina polskość. Odwołując się do wspomnień o polskiej szkole filmowej, rząd postanowił stworzyć jedną wytwórnię, w której Polacy będą mogli spełnić marzenia o karierze, a kolejne produkcje zawładną zbiorową wyobraźnią niczym bohaterowie z Człowieka z marmuru. W prologu odcinka koncepcja ta zostaje przedstawiona w formie „warszawskiej kroniki filmowej”:

SPIKER Mimo protestów sejm przyjął ustawę o kinematografii, która połączy PISF, NINĘ, Filmotekę Narodową, Akson, HBO, Canal plus, Studio Munka, ATM, TVN i TVP w jedną Narodową Wytwórnię Filmową – United Clowns. Burmistrzem warszawskiego Cinecitta – miasteczka filmowego wytwórni United Clowns, będzie wielki rywal Andrzeja Wajdy, zapomniany współtwórca polskiej szkoły filmowej – profesor Max Hardkor. Ogłaszamy casting na nowych bohaterów, seriale, fabuły. Dość oligarchii w polskim kinie! W United Clowns każdy może być gwiazdą, każdy może nakręcić film – po ukończeniu kursu w Mistrzowskiej Szkole Reżyserii Hardkorowej. Polacy tłumnie zgłaszają się do wytwórni, aby po latach wyrzeczeń zrealizować swoje marzenia i sny.

Prace nad tunelem drugiej linii metra nieuchronnie kończą się odkopywaniem wojennego kanału, na scenę wkracza żołnierz wyklęty Maciek Chełmicki z filmu Popiół i diament Andrzeja Wajdy, Zbigniew Cybulski, Daniel Olbrychski, aktorki narzekają na brak kobiecych ról w najnowszych polskich filmach, Donald Trump zakochuje się w Warszawie i polskich aktorkach, a profesor Hardkor wraz z Curie-Wisłocką pracują nad kinematogenetyką, dzięki której aktorzy i aktorki na zawsze zamienią się w grane postacie. 

CURIE-WISŁOCKA To kinematograf genetyczny, który stworzyłam pod okiem mojego mistrza, guru i kochanka, profesora Maxa Hardkora. Nazywam się Michalina Curie-Wisłocka i jestem kinematogenetykiem, chemikiem i seksuologiem narodowym.
HARDKOR Wyabstrahowane z filmów DNA dawnych gwiazd kina łączymy z dna aktorów, tworząc niczym genetyczna maszyna tkacka chimery, żywe filmowe postaci, autentyczne i fascynujące, jak ja. 
CHARLOTTE To rewolucja w aktorstwie!
CURIE-WISŁOCKA Raczej zerwanie z aktorstwem. W nowym kinie narodowym nie ma mowy o graniu postaci. Ta machina tworzy postaci prawdziwe. Prawdziwych bohaterów. 
AGNES Czy dobrze rozumiem, że jeśli wejdę w rolę, to nie wrócę… 

Pożar w Burdelu ma swoją specyficzną energię, dynamiczne tempo, dialogi to niekończące się pasmo językowych skojarzeń, myślowych schematów z różnych porządków, doprowadzonych do absurdu. Polska rzeczywistość w tekstach Walczaka i Łubieńskiego to przede wszystkim bałagan ideologiczno-społeczno-gospodarczo-polityczny, zdominowany przez obsesję nazywania wszystkiego – od myśli po działanie – odbierającą słowom neutralność i nadającą im jednoznaczne skojarzenia. Nawet jeśli czasami z jakiejś wypowiedzi przebije się sens, który nieco odstaje od komunikacyjnego schematu, natychmiast zostaje zagadany, zagłuszony i szybko zapomniany, a każda wypowiedź i gest mają z góry przypisaną intencję. Nie ma czasu ani miejsca na wątpliwości. 

Pożar w Burdelu początkowo grany był w klubie Chłodna 25 w Warszawie dla kilkudziesięciu osób, aktorzy zaś tłoczyli się przy mikrofonach na niewielkiej scenie. Wraz ze wzrostem popularności występów burdeltrupy kolejne odcinki grano jako wieloobsadowe spektakle w warszawskich teatrach – Nowym, Studio, Polskim i w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, a także jako finałową Galę Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Oprócz „dużych” wersji Pożaru… na kilkunastu aktorów zaczęły powstawać osobne koncerty i stand upy postaci, w których kontynuowali oni opowieści o swoim życiu. W otwartym przez twórców kluboteatrze Dzika Strona Wisły przy placu Hallera pojawili się Oskar Hamerski jako Doktor Fak – terapeuta erotoman leczący Warszawę z neuroz i traum z przeszłości, motywujący HGW do działania („Kto z państwa przyjechał tu metrem? Zgadnijcie, czyja to zasługa, że powstała druga nitka? Proszę mi nie dziękować. Najważniejsze jest progres – pacjenta i miasta. Jako terapeuta muszę stać w cieniu, udawać akuszera, ale przecież nie umniejszając nic Hani – to są moje pomysły. Na tym polega mistrzostwo terapeuty – sterować pacjentem tak, żeby myślał, że to on podejmuje decyzje”), a Pierwszą Damę do większej śmiałości, pomagając odnaleźć się w gąszczu warszawskich dzielnic („Jestem nieszczęśliwą mężatką, Janusz, nie wiem co robić, Boże po co przyjeżdżałam do Warszawy, po co cię poznawałam, mogłam zostać w Krakowie i uczyć niemieckiego, Scheisse. Widziałeś House of Cards?”). Andrzej Konopka jako ksiądz Marek Duszpasterz Hipsterów w swoich spotkaniach z widownią promował twarz Kościoła katolickiego niewolną od ludzkich słabości, ale nieco bardziej otwartą od tej reprezentowanej przez Jacka Międlara. Choć niespecjalnie wierzył w sukces, starał się przemawiać do „ukochanych hipsterów”, wstrząsnąć sumieniami tych, którzy nie wierzą, ale nie odżegnują się od tradycji.

KSIĄDZ MAREK Nie przyszedłem was nawracać, gardzę wami. Przyszedłem nawrócić wasze dzieci. Hipsteriątka, których nie chrzcicie, bo po co, a czy zastanowiliście się, co ci powie twoje nieochrzczone dziecko, jak się będzie smażyło na piekielnym grillu, a szatan będzie je obracał, popijając piwko na majówce, o jak dobrze smaży się to hipsteriątko, mm. Patrzcie się, poświęcam się, żeby ratować wasze dzieci, i potem nawet posyłacie je do komunii, a zastanawialiście się po co? Kto posyła dziecko do komunii, ręka do góry. Dlaczego? Właśnie. Bo taka jest tradycja, bo inni tak robią, bo będzie miało kłopoty, bo trzeba kupić prezenty, prezenty, Amen!

Ksiądz Marek przemawia ze specyficzną kaznodziejską melodią, niekiedy jego słowa roznoszą się z pogłosem niczym z ambony, zazwyczaj jest spokojny i sprawia wrażenie zatroskanego o swoich słuchaczy. Z kolei w Składzie Butelek na Pradze zespół Żelazne Waginy (Agnieszka Przepiórska, Monika Babula, Lena Piękniewska i Karolina Czarnecka) grał koncerty; kobiety dzieliły się wątpliwościami co do sensu swojego oporu, wzajemnie wspierały, wyśmiewały konserwatywne narracje zrównujące feminizm z niechęcią do mężczyzn, czy rządową politykę prorodzinną („500 zeta piechotą nie chodzi / Za 500 zeta to ja mogę urodzić / Za 500 zeta przyjmę to brzemię / 500 zeta płacą w narodowym haremie / Za 500 zeta utonę w twych ramionach / Za 500 zeta chcę być zapłodniona / Za 500 zeta niech rządzi mną biologia / Wejdź we mnie prezesie, nacjotechnologia!. Swoją muzykę nazwały „punk latte” – ciężkie gitarowe brzmienia zrodziły się w kawiarniach, gdzie dotychczas spędzały najwięcej czasu.

PAULA Dziewczyny, to prawda, jakie z nas buntowniczki, pamiętacie, jak siedziałyśmy w Charlotte, piłyśmy latte, kiedy płonęła tęcza… ja kiedyś grałam na basie, ale wszystko zapomniałam… […] Agnes, może ty byłaś punkiem albo skinem, a mnie właśnie wszystko ominęło. Ja się nigdy nie opowiedziałam, nie ufarbowałam sobie nawet włosów, potem pojawił się Zdzisław, wzięliśmy ślub, kredyt, kupiliśmy jaccuzi, nie pasuję do was, jestem taka mieszczańska!
CHARLOTTE Paula, przestań się rozczulać nad sobą, tu nie plac Zbawixa, tu Skład Butelek. Też tęsknię za tęczą i latte, ale czasy ciepłej wody i Dziewczyn z Charlotte minęły, pogódź się z tym! Idzie wojna!

Dzięki takiemu rozszczepieniu wątków postaci z Pożaru… zaczęły żyć własnym życiem, mogły skupić na sobie uwagę nieco dłużej niż w czasie krótkiego skeczu i stały się niemalże nieodłączną częścią warszawskiego pejzażu. We wrześniu 2019 roku aktorki z zespołu Żelazne Waginy zagrały kilka swoich kawałków na Kongresie Kobiet w Pałacu Kultury.

Niespodziewanym zderzeniem twórców z krytykowaną przez nich na co dzień rzeczywistością były konsekwencje decyzji twórców o nagraniu jednego odcinka dla stacji TVN w 2018 roku. Stacja intensywnie promowała odcinek „najpopularniejszej grupy teatralno-kabaretowej”, Walczak i Łubieński trafili nawet na kanapę do Dzień dobry TVN, a na nagraniu odcinka w studiu telewizyjnym pojawili się celebryci, politycy i gwiazdy stacji. Warto przyjrzeć się odbiorowi tego występu, wydaje się bowiem, że niczym w krzywym zwierciadle odbiły się w nim założenia i idee Pożaru w Burdelu. TVN zdecydował się wyemitować w czasie wysokiej oglądalności w wieczornym paśmie Fabrykę patriotów – odcinek napisany na zamówienie telewizji. Burdeltata dostaje awans i zostaje ministrem kultury i rozrywki w rządzie Mateusza Morawieckiego, z którym zna się jeszcze z czasów młodości:

BURDELTATA Kilka miesięcy temu dzwoni w środku nocy, co tam Mati, mam być premierem, Burdeltato, zostań ministrem kultury. Nigdy. Mati sorry, ale ty i twoja partia niszczycie wizerunek Polski! Dlatego cię potrzebuję, Burdeltato! Pokażmy, że patriotyzm może być sexy. Dość niepolskich żartów, formatów komediowych z zachodu, Nowego Jorku, Izraela! Burdeltato, zrepolonizujmy polski humor! Jako lewak masz dziesiątki dzieci na całym świecie, to znak że cenisz rodzinę jak my. Twój burdelród od wieków wspierał patriotyczne dążenia, pierwsze burdele działały już za Mieszka I, potem przez zabory, wojny i komunę – to burdele były jaskinią konspiratorów, solidarnościowej opozycji, opowiadał mi mój tato Kornel. Nawróć się jak prokurator Piotrowicz, doktor Chazan czy TVN… przecież daliście im karę? Anulowaliśmy ją, ale w zamian będą transmitować galę otwarcia Fabryki Patriotów, którą możesz poprowadzić. 

Powracają znane postaci: Dzika Agnes, dziennikarka z Burdel TV, Profesor Max Hardkor, Paula, budowniczy metra, Zgliszczak, nawrócony na konserwatyzm Maciej Stuhr czy Michalina Wisłocka-Curie jako terapeutka lecząca seksualne niepokoje. W Fabryce patriotów jest mowa o aborcji, zapłodnieniu in vitro, kredytach, patriotyzmie, telewizji, disco polo, początkach Polski, wycince Puszczy. Wróciły znane postacie, sytuacje, piosenki.  

Nie był to najlepszy odcinek Pożaru w Burdelu, zbyt gwałtownie ucinane sytuacje utrudniały nadążanie za tematami, aktorzy zaś od początku sprawiali wrażenie spiętych, a w pierwszych kilku piosenkach niepewnych, nawet wycofanych. Andrzej Konopka w roli Burdeltaty-wodzireja chyba nie spodziewał się, że niepokój na widowni wywoła słowo „burdel” i przekleństwo, które padło już podczas przywitania zgromadzonej w studiu widowni. Być może świadomość zbliżających się w następnych scenach dosadniejszych słów (TVN nie wszystkie ocenzurował, co oburzyło większość telewidzów) i rysowanych zdecydowanie grubą kreską sytuacji stała się dla niego nieco dezorientująca. Również przestrzeń telewizyjnego studia, wszechobecne kamery i charakterystyczny sposób kręcenia aktorów i widowni szybko okazał się przytłaczający dla Pożaru w Burdelu, skutecznie skasował jego niepokorną wywrotowość, zamieniając w raczej chaotyczne show. Intensywna promocja odcinka przez TVN na swoim kanale oraz, jak można przypuszczać, tytuł, który nawiązywał do ambicji prawicowego rządu, przyciągnęły przed ekrany nie tylko widzów TVNu, ale również dziennikarzy i komentatorów politycznych z różnych stron społecznego konfliktu. W lawinie opinii, która pojawiła się po emisji Pożaru w Burdelu między innymi na Twitterze dominowały te wyrażające oburzenie, niesmak i rozczarowanie: 

Tomasz Sekielski: Ależ to jest słabe, co nadaje teraz TVN. 
Michał Greloch, TVP Info: Wytrzymałem 10 min. z #pozarwBurdelu. O 10 min. za długo. 
Dawid Wildstein, wicedyrektor TVP1: Pożar w Burdelu. Ale jaja. Głównie takie, że TVN zaczął mówić prawdę. O sobie tylko, ale i to dobre na początek. 
Piotr Semka „Do Rzeczy”: Na widowni kabaretu Pożar w Burdelu zebrała się śmietanka TVN. Kto jeszcze pamięta Kasię Kolendę – najlepszą koleżankę biskupów z relacji z wizyt JPII w Polsce? A Kraśkę w Watykanie? Było, minęło. Dziś śmiejemy się z Wandzi Półtawskiej.

Do odpowiedzi poczuły się wywołane osoby obecne na widowni w studiu telewizyjnym: 

„Ktoś, kto obsługuje pielgrzymki papieskie nie ma prawa iść na kabaret. Halo. Tu ziemia” – napisała we wtorek po południu Katarzyna Kolenda-Zaleska. 
„Widzę znowu święte oburzonko z powodu kabaretu. Dystans nie jest mocną stroną nadwiślańskiego narodu” – napisała Renata Grochal z „Newsweeka”. 
„Ja się nie oburzyłem. Ja ziewnąłem i przełączyłem” – odpowiedział jej Wojciech Szacki z „Polityki”.

Wśród licznych głosów zdarzały się i takie, które broniły Pożaru…, dostrzegając dysonans między telewizyjnym formatem show realizowanym we wszystkich programach TVNu, a specyfiką występów burdeltrupy, która sprawdzała się na teatralnych deskach:

Nie wiem, na czym polega ów niewytłumaczalny fenomen małego ekranu, który sprawia, że wszystko, czego dotkną się telewizyjni producenci, natychmiast zamienia się w całkowicie niestrawną papkę dla mózgu. Ale to smutne, że akurat jedno z najciekawszych niezależnych zjawisk artystycznych ostatnich lat musiało paść ofiarą tej „komercyjnej klątwy”. Pożar w Burdelu – polityczno-literacki kabaret uwielbiany przez stołecznych hipsterów – wizytą w komercyjnej stacji TVN nie tylko przekreślił swój dotychczasowy dorobek, ale stracił szansę na dotarcie do szerszej publiczności i zajęcie pozycji niepokornego komentatora bieżących wydarzeń. 

Wydaje się, że negatywne opinie nie zostały wywołane wyłącznie przez nieadekwatność medium, ale wynikały z konfuzji koncepcją Pożaru w Burdelu – strona konserwatywna poczuła się urażona krytyką pod swoim adresem, ale i zdezorientowana drwiną z oponentów, ci ostatni byli zaś zaskoczeni bezpardonowym ośmieszaniem ich działalności. Kilka scen wzbudziło najwięcej negatywnych emocji po obu stronach – w fabryce patriotów Max Hardkor prowadzi zabiegi in vitro, aby ułatwić kobietom rodzenie polskich patriotów. W jednej z piosenek wystąpiła kukła pewnego niesławnego ginekologa, któremu towarzyszyły płody:

PAULA Profesor Chazan! Pomógł mi pan kiedyś, proszę, niech mnie pan wypuści teraz!
CHAZAN Fabryka daje szansę nawrócenia, ale najpierw materializuje nasze grzechy. 
PAULA Co tam jest w ciemnościach… O Boże… 
PŁÓD 
Chciałem być Polakiem, umarłem za młodu
Popsuję ci show, mamo, pieśnią martwego płodu
Fabryka zbudowana z haków, grzechów, win 
Nie pomogą ci kumpele aborcyjny dream team

W innej z kolei Zgliszczak proponuje etno narkotyki, które okazują się prochami żołnierzy wyklętych. Aktor biega wokół sceny i rozsypuje proszek z urny:

ZGLISZCZAK
To nie są zwykłe prochy. To prochy naszych przodków. Spróbuj.  
Naród potrzebuje wrażeń, ostrej rozrywki
Zamiast zakazywać, zrepolonizujmy używki  
Z ekshumacji pozyskałem pierwszej klasy towar 
Prochy wielkich przodków nowa narodowa moda

Być może przeniesienie Pożaru… do studia komercyjnej telewizji było prowokacją, może Walczak i Łubieński nie byli do końca świadomi, że w świecie zasad dyktowanych przez słupki oglądalności i przelewy od reklamodawców nie ma miejsca na przesadę, autokrytykę, żarty z najbardziej popularnych programów (Azja Express) i prowadzących (Kinga Rusin), feminizmu czy papieża. Z pewnością wyjście z – jak się okazało – komfortowej strefy budynków teatralnych do medium tak innego, a jednocześnie uwikłanego w zależności światopoglądowo-polityczne nie przyniosło Pożarowi… splendoru. Fabryka patriotów była pierwszym i ostatnim odcinkiem Pożaru… zrealizowanym przez stację TVN. 

W 2016 roku w rozmowie z Witoldem Mrozkiem Walczak i Łubieński odważnie projektowali dalsze losy swojej burdeltrupy:

Burdel ma cztery lata. Jesteśmy starsi od KODu i mamy bardziej ukształtowaną tożsamość. Możemy różnie się kojarzyć, z kim się komu podoba. Póki czujemy własną siłę wewnętrzną – idziemy do przodu. My wiemy, czego chcemy. Chcemy zrobić polskiego Netflixa i wyjść poza Warszawę. […]. Dajemy sobie rok.

Dziś wiadomo, że w 2018 roku Pożar… zakończył swoją działalność. Częściowo wiązało się to z niejasną sytuacją nagłego zniknięcia menedżera projektu i utratą płynności finansowej przez zespół (utracono również siedzibę na placu Hallera). Później przez chwilę Pożar… próbował funkcjonować jako dwa osobne przedsięwzięcia, ale ostatecznie żadne z nich nie przetrwało. Jakby energia burdeltrupy zaczęła wygasać, tematy powtarzać się, a rzeczywistość (i ta medialna, i prywatna członków zespołu) żyć własnym życiem. Z serialami jest tak, że czasem twórcy podejmują decyzję o zakończeniu kręcenia kolejnych sezonów mimo możliwości rozwijania wątków. I choć fani nierzadko głośno domagają się kontynuacji, to nie zawsze zostają wysłuchani. W przypadku Pożaru w burdelu pozostaje więc słuchanie fragmentów spektakli, a także piosenek, które wciąż dostępne są na YouTube.

  • 1. Maciej Łubieński, Michał Walczak Fabryka Patriotów. Wszystkie cytaty pochodzą ze scenariuszy udostępnionych redakcji „Dialogu” przez Michała Walczaka.

Udostępnij

Obroniła doktorat na teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracowała między innymi w Ośrodku Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora „Cricoteka”, obecnie współpracuje z Festiwalem Kultury Żydowskiej w Krakowie oraz koordynuje projekt „Radio Głosy” realizowany przez Galerię F.A.I.T. w Krakowie. Opublikowała ksiażkę Doświadczenie postpamięci w teatrze (2020).