Przedstawienia

Udostępnij

 

Przedstawienia to nie tylko spektakle teatralne, lecz także przedstawianie bieżących spraw i problemów. To autonomiczna rubryka „Dialogu” istniejąca wyłącznie w internecie. Teksty pisane specjalnie do Przedstawień będą ukazywać się kilka razy w miesiącu.

 

Agata M. Skrzypek

Z ulgą weszliśmy na teren Szkoły i dopiero wtedy zwolniliśmy kroku. Kwadrans wcześniej wycofywaliśmy się razem z lekko spanikowanym tłumem spod Ronda de Gaulle’a, gdzie narodowcy rzucili kilka petard. Na Aleje Jerozolimskie wróciliśmy bliżej Ronda Dmowskiego. Ponieważ ulica była zupełnie zatkana, znów weszliśmy między budynki i dotarliśmy do Komuny//Warszawa od strony Wspólnej, tam z kolei z konieczności musieliśmy przejść obok uzbrojonych po pachy żandarmów chroniących kościół św. Barbary. Na widok naszych transparentów ustawili się szczelniej przy bramie wejściowej.

Kornelia Sobczak

Na samym, samiuśkim początku coś mi to hasło zgrzytnęło. Jeszcze wtedy, w czwartek wieczór, gdy zobaczyłam jak szły z tym banerem, na którym było wypisane wielkimi, czerwonymi literami, nie doceniłam go, pomyślałam coś w rodzaju, ech, mogły lepiej pogłówkować, mogły coś o cierpieniu, coś o cynizmie i okrucieństwie władzy, coś o skandalu… ale dość szybko dotarła do mnie moc tego magicznego słowa, które nabierało siły i znaczeń z każdym wykrzyknięciem z zamaskowanych gardeł.

Małgorzata Budzowska

Mewa Grzegorza Wiśniewskiego zrealizowana ze studentami PWSTiF w Łodzi wydaje się jednym wielkim krzykiem, co i rusz dławionym jak zaciskana na szyi Niny Zariecznej (Justyna Litwic) obroża. W surowej, minimalistycznej przestrzeni kilku platform i krzeseł reżyser ustanowił centrum akcji scenicznej, która jednak nieustannie wymyka się na boki, za filary sceny, w mroki kulis i za drzwi foyer. Owo centrum z podestem scenicznym i widownią z krzeseł jest w istocie teatrem emocji, skrywanych na granicy perwersji.

Katarzyna Niedurny

W październikowym numerze „Dialogu" Katarzyna Niedurny opublikowała esej Kobiety. Od czasu jego publikacji sytuacja w Polsce zmieniła się. Autorka zdecydowała się więc dopisać postscriptum do swojego artykułu.

 

Dorian Widawski

Po co powstają takie spektakle, dla kogo są i czy faktycznie warto było wytrwać do końca? Wiele osób poległo, niejedna redakcja ma problem z tym, by ktokolwiek o gościnnym pokazie Trzech epizodów z życia Markusa Öhrna (2019) w warszawskim Nowym Teatrze napisał – recenzentki i krytycy co prawda byli, ale wytrwali tylko przez pierwszą część, być może drugą. Sam wytrzymałem do końca wyłącznie z przekonania, że takie spektakle muszą jednak dokądś zmierzać, muszą mieć jakąś puentę, która zmieni rozumienie całości. I taka puenta rzeczywiście jest.

Katarzyna Waligóra

Zaczyna się jak w brazylijskiej telenoweli. Scena Małopolskiego Ogrodu Sztuki zamieniona została w bardzo realistyczny, nowoczesny kuchnio-salon. Na środku ustawiono długi stół z pełną zastawą. Senior rodu (Feliks Szajnert) urządza przyjęcie urodzinowe, na które przychodzą jego dwie córki, syn oraz wnuczęta. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach: każdy ma inne upodobania dietetyczne i inną filozofię dobrego żywienia. Jedna z córek (Lidia Bogaczówna) kupuje tylko żywność z ekologicznym certyfikatem.

Udostępnij