Blog

Udostępnij

W tej rubryce zamieszczać będziemy wpisy, notatki, spostrzeżenia członków zespołu redakcyjnego „Dialogu” na tematy czasem bezpośrednio, czasem luźniej, a czasem w ogóle nie związane z tematyką poruszaną w miesięczniku.

24 lis, 2020

„Są oddziały w żandarmerii przeszkolone do rozbijania demonstracji, ćwiczone w tym aby nie likwidowaćprzeciwników, ale obezwładniać czy aresztować. Są wyposażeni w sprzęt policyjny, tarcze, nagolenniki, używają środków przymusu bezpośredniego, ale jest to część żandarmerii, a nie całość” – powiedział generał. Czy należy rozumieć, że są również oddziały żandarmerii przyuczane do likwidacji przeciwników i one na pokojowe demonstracje przybędą w drugiej kolejności?

Co to jest SLAPP? W tłumaczeniu na wciąż zrozumiały, mam nadzieję, język polski to „Strategiczna Akcja Prawna”. Chodzi o... czytaj więcej

17 lis, 2020

„Nie decydowały sympatie, decydował algorytm” – tłumaczył minister, próbując wyjaśnić, dlaczego właśnie tak, a nie inaczej Fundusz Wsparcia Kultury rozdysponował czterysta milionów złotych covidowych reparacji. Wierzę ministrowi, choć akurat wolałbym, żeby jeśli już, z dwojga złego, kultura wzbudzała sympatię, a nie szła w parze z algorytmami. Z dwojga złego?

Pierwsze zło: gdy kultura wzbudza sympatię. Wolę, gdy jednak wzbudza dyskomfort. Albo gdy chociaż budzi odbiorcę z letargu samozadowolenia.

Drugie zło: gdy kultura ma swój algorytm. No bo czym wówczas jest? W przypadku... czytaj więcej

03 lis, 2020

27 paź, 2020

Zadzwonili, że aktor miał koronawirusa. Powiedzieli to, co powinni powiedzieć. Żeby uważać, czy nie pojawia się coś niepokojącego i żeby liczyć się z możliwością telefonu z sanepidu. Sanepid oczywiście nie zadzwonił, objawów nie mam. Siedziałem na malutkiej scenie, ale w trzecim rzędzie, odległość od aktorów to zawsze co najmniej cztery-pięć metrów, o zarażeniu drogą kropelkową podczas spektaklu raczej nie było mowy. 

A przed spektaklem zachowywali się – panowie i panie z obsługi – modelowo. Widzowie spływali do foyer pomieszani, niepewni, a niekiedy też rozdrażnieni i... czytaj więcej

20 paź, 2020

Jerzy Pilch powiedział podobno, że dobry felieton jest jak dobry cios bokserski. Rzeczywistość nieźle nas ostatnio sprała. Nie, nie będzie to druga lekcja z cyklu Joanny Krakowskiej, zainaugurowanego w ubiegłym tygodniu prasowaniem.         

Ręka mi zadrżała od słowa „prać”. Ale, jak inaczej można nazwać wydarzenia ostatnich dni? Niczym prawym sierpowym dostaliśmy kolejną porcją gardzienicką, lewym prostym przyłożyli nam omdleniem Giertycha, prawym z dołu przyłożyli kowidowym dziesięciotysięcznikiem. Zaliczyliśmy szereg nokautów: odejściem Ryszarda Ronczewskiego, Wojciecha Pszoniaka... czytaj więcej

13 paź, 2020

Przed przystąpieniem do prasowania dobrze jest delikatnie zwilżyć koszulę. Następnie należy rozpiąć wszystkie guziki, ułożyć koszulę na desce do prasowania, delikatnie i czule wygładzić dłonią.

Prasowanie koszuli zacznij od kołnierzyka. Wyprasuj go z obu stron. Kołnierzyk oraz mankiety należy prasować najpierw po wewnętrznej, a następnie po zewnętrznej stronie. Taka kolejność zapobiega tworzeniu się nieestetycznych zagnieceń.

Rękawy złóż wzdłuż szwu i ponownie wygładź materiał dłonią. Staraj się nie zaprasować kantu rękawa po tej stronie, na której nie ma szwu. Zacznij... czytaj więcej

06 paź, 2020

Rynek Nowego Miasta. Lata sześćdziesiąte. Pętla autobusu 125 (Gdzie ten autobus teraz jeździ? Chyba na Mokotów. Dlaczego oni wciąż to, co dobre, zmieniają?) 

I nagle wtedy na rynku kino WARS. Takie staroświeckie, drewniane fotele skrzypiały, lampki po bokach sali lekko przymglone, w powietrzu wirował kurz. Ale film doskonale było widać, bo rzędy krzeseł pięły się lekko w górę. Ciemność. I nagle: kronika filmowa i słynny głos – nie, nie Andrzeja Łapickiego. Włodzimierza Kmicika. Ktoś to pamięta?

To kino było intymne. Oglądanie filmów (jestem kinomanką) kojarzy mi się z... czytaj więcej

29 wrz, 2020

Leżący w centrum Lizbony, opodal Uniwersytetu rozległy, stary park Jardim do Campo Grande, od niedawna nosi nazwę Jardim Mario Soares. Wraz z uroczystą zmianą nazwy, do dawnych atrakcji, takich jak jezioro, po którym można popływać łódką, kawiarni i restauracji oraz urządzeń sportowych dodano kilkumetrowej średnicy wybetonowany krąg otoczony ławeczkami. Po środku stoi mównica, a na niej wypisano sentencję nawołującą do tego, by egoizm i własne interesy nie brały góry nad wolą zwycięstwa, bo przegrywają tylko ci, którzy rezygnują. Ewentualny mówca, który zechce i może dowolnie tam... czytaj więcej

15 wrz, 2020

Kiedy powiedział, że odchodzi na emeryturę, kolejka rodziców jęknęła głucho. Był przecież mistrzem ceremonii, gdy tak stał z termometrem w drzwiach przedszkola. Każde dziecko witał po imieniu, mierzył temperaturę, pomagał zdezynfekować rączki i zaganiał do właściwej szafki. Z nowego rytuału, którego się obawialiśmy, zrobił zabawę – dzieci nie mogły się doczekać.

Jego teatr to były poranki, od szóstej do ósmej trzydzieści. Potem jeszcze otwierał drzwi spóźnialskim, zamiatał, coś naprawiał, na pewno miał jakąś robotę, ale po południu już go nie było. Najtrudniejsze zadanie spadało na... czytaj więcej

08 wrz, 2020

Bezpieczeństwo nas wszystkich, tak mówią. Przede wszystkim. No to przyjrzyjmy się temu bezpieczeństwu. W skrócie.

Mąż przywozi wirusa z pogrzebu z Kielc, Boże, z mojego rodzinnego miasta! I ja nagle, dokładnie: czwartego czerwca tego roku, bez żadnego aktorskiego przygotowania i zaangażowania, muszę zagrać rolę. Podejrzanej. Nie kicham, nie kaszlę, nie mam gorączki, czuję smaki i zapachy, nic mnie nie boli… Jakie życie mogłoby być piękne na warszawskim Żoliborzu, gdyby nie ten przeklęty wirus. I ci ministrowie zdrowia, którzy obsadzili mnie w niewłaściwej roli.

A może jestem... czytaj więcej

Udostępnij