duprey.jpg

Jean-Pierre Duprey. Domena publiczna

Nadrealista Duprey

Zbigniew Naliwajek
W numerach
Grudzień
2019
12 (757)

Jean-Pierre Duprey (1 I 1930, Rouen – 2 X 1959, Paryż) bardzo wcześnie zaczął czytać Rimbauda, Lautréamonta, Jarry’ego, Artauda i postanowił zostać poetą. Jego wczesne wiersze pochodzą z lat 1945-1947. W powstałym w 1946 roku piśmie literackim „Seine” ­Jacques Brenner opublikował cztery wiersze młodego poety. Pod koniec 1947 roku, w liście do redaktora ukazującego się w Marsylii pisma „En marge”, wysłał szesnaście wierszy: „Szanowny Panie, mam dopiero szesnaście lat i niczego bardziej na świecie nie lubię niż poezji i muzyki. Sam piszę od jakiegoś czasu. Wysyłam Panu te wiersze (które niestety nie są tym, czym być powinny), mając nadzieję, że będzie Pan mógł opublikować kilka z nich…”. Kierujący pismem Jacques Rimme i Jean ­Monge wydrukowali w styczniu 1948 roku wszystkie nadesłane wiersze i prozy poetyckie w zeszycie pisma zatytułowanym Fauteurs de paix (Zwolennicy pokoju). Pod koniec tego roku Duprey ukończył teksty przyszłego zbioru, Derrière son double (Za swoim sobowtórem) i wysłał je pocztą na adres świeżo powstałej księgarni i galerii Solution surréaliste, znanej także jako La Dragonne, od nazwy ulicy du Dragon, gdzie nadrealiści znaleźli po wojnie swoją przystań. Traf chciał, że przesyłkę zauważył i teksty w niej zawarte przeczytał André Breton, który 18 stycznia 1949 roku wysłał do Dupreya pełen podziwu list wydrukowany rok później jako list-przedmowa do pierwszego niepełnego jeszcze wydania utworu (Presses du livre français, seria Le ­Soleil noir, 1950, na frontyspisie akwaforta Jacques’a Hérolda; list ten drukujemy także w „Dialogu” nr 12/2019); drugie pełne i ostateczne wydanie, wraz ze Spectreuses (Zjawice), z akwafortą Jacques’a Hérolda i rysunkami Maxa Ernsta ukazało się w wydawnictwie Le Soleil noir w 1964 roku i zostało powtórnie wydane w 1977 roku w tym samym wydawnictwie, które pod redakcją François Di Dio publikowało później wszystkie inne teksty Dupreya.

Przywódca nadrealizmu zauważył w utworach Dupreya obecność ­Jarry’ego, ale jednocześnie podkreślił ich głęboką oryginalność i znalazł słowa, które brzmią jak słynna formuła użyta niegdyś przez Nervala w stosunku do samego siebie: „Jest Pan na pewno wielkim poetą, podszytym kimś innym”. W ten sposób znalazł się w orbicie drugiego pokolenia odradzającego się nadrealizmu. Do odnowionej wersji Antologii czarnego humoru z roku 1950 (wydanie definitywne 1966) Breton wprowadził, oprócz utworów kilku innych pisarzy (Charles Fourier, Benjamin Péret, Jean Ferry, Leonora Carrington), fragment sztuki w trzech krótkich aktach, La Forêt sacrilège (Puszcza bluźniercza), którą Duprey napisał w sierpniu 1949 roku. W nocie poprzedzającej ten fragment Breton nazwał poetę nie tylko „księciem królestwa Sobowtórów”, który mieszka wraz ze swoją żoną, „Czarną Ueliną” (to jedna z postaci sztuki), w domu położonym w samym sercu lasu pełnego wilków, ale też przywołał Mallarmégo, co jest zrozumiałe, ponieważ sposób komplikacji, czy tego, co się nazywa hermetyzmem, jest u Dupreya naturalnym odruchem i estetycznym zamiarem. Nie używając rzecz jasna tego terminu, Breton mówi o miejscu trudno dostępnym, najeżonym ciernistymi zaroślami, gdzie nigdy jeszcze nie stanęła żadna ludzka stopa, ale dokąd warto się wybrać na poszukiwanie jeszcze większej porcji czerni w stanie czystym: „Geniusz Dupreya polega na tym, że daje on nam tej czerni takie spektrum, które w swojej różnorodności nie ustępuje spektrum słonecznemu. Nie mniej tajemniczemu niż to, które znajdujemy w Igitur: «Wychodzi z pokoju i gubi się na schodach (zamiast zjechać okrakiem po poręczy)», tu humor ledwo się tli”. Po czym cytuje fragment „Rozwiązania H, czyli o drugiej wyimaginowanej podróży Pana H” z Za swoim sobowtórem: „I w tym właśnie porządku wydarzyły się rzeczy zaraz po tym, kiedy utopiono morze i zakopano ziemię, a kiedy spalono ogień, powietrze przepadło w dymie nowego ognia powstałego z tego wszystkiego”. 

W 1951 roku Jean-Pierre Duprey postanawia porzucić poezję. Interesuje go teraz rzeźba. Zatrudnia się najpierw w kuźni jako czeladnik, odwiedza różne pracownie kowalstwa artystycznego, wreszcie sam wykonuje wiele prac, używając kutego i lutowanego żelaza oraz cementu i zaczyna wystawiać swoje dzieła w galeriach, uczestnicząc także w wystawach zbiorowych. Wraz z żoną Jacqueline bierze udział w zebraniach grupy nadrealistów, podpisuje ulotki i manifesty (Contre la répression en CatalogneHaute fréquenceBas les masques / Bas les pattes), ale w 1954 roku coraz bardziej oddala się od tej działalności, większość czasu poświęcając na lektury (powieści przygodowe i kryminalne, bajki i powieści pani de Segur), na pracę w kuźni i we własnej pracowni, gdzie także maluje i rysuje. W 1959 roku, w wielkiej tajemnicy, powraca do poezji. Na zamówienie Jean-Clarence Lamberta, redaktora „Cahiers du Musée de poche”, poproszony o wstęp do reprodukowanych w numerze pisma z grudnia 1959 roku jego rysunków i rzeźb, poeta pisze tekst-wiersz Réincrudation (Reinkrudacja), postrzegany jako teoretyczny opis swojej poezji i twórczości artystycznej oraz pracuje nad ostatnim zbiorem poetyckim, La Fin et la Manière (Koniec i sposób). Przejęty okropnościami wojny w Algierii, w proteście przeciwko sytuacji politycznej we Francji, doprowadzony do ostateczności, dotknięty depresją i dręczącymi go strasznymi wizjami, w czerwcu, nie zawiadamiając nikogo o swym „obiektywnym geście”, Jean-Pierre Duprey oddaje mocz na Grobie Nieznanego Żołnierza pod Łukiem Tryumfalnym. Aresztuje go policja, jest poddany brutalnym przesłuchaniom, na koniec skierowany na leczenie w szpitalu Sainte-Anne (od 7 do 30 czerwca). W sierpniu i wrześniu kończy pracę nad ostatnim zbiorem poezji, Koniec i sposób, 2 października wkłada rękopis do koperty, na której pisze adres André Bretona i prosi żonę, żeby wysłała pakiet pocztą. Wróciwszy do domu, Jacqueline widzi męża powieszonego na belce pracowni. Kilka dni wcześniej, podczas rozmowy telefonicznej z jednym z przyjaciół, powiedział: „Je suis allérgique à la planète” (Mam alergię na planetę). 

W 1965 roku ukazał się tom Koniec i sposób, postrzegany jako testament poety, z okładką zaprojektowaną przez Mattę i z przedmową Alaina Jouffroy, Lettre rouge (Czerwony list). W 1970 roku wyszła Puszcza bluźniercza, ilustrowana przez Toyen, do której dołączono, jako przedmowę, tekst Bretona o Dupreyu z Antologii czarnego humoru. Wreszcie w 1990 roku, w wydawnictwie Christian Bourgois, ukazały się jego Œuvres complètes (Dzieła wszystkie) z licznymi ineditami, przedrukowane dziewięć lat później w kieszonkowej serii Poésie wydawnictwa Gallimard. Pomiędzy ineditami znajduje się tam między innymi scenariusz napisany przez Dupreya do filmu, który niestety nie zachował się, Pour un film (disparu) de Jindřich Heisler et Georges Goldfayn. Jak pisał w liście z 18 kwietnia 1989 roku Georges Goldfayn do wydawcy tomu, François Di Dio, film kręcono na złej jakości taśmie kupionej na pchlim targu i zapisane na niej obrazy trwające około dziesięciu minut zniknęły. Pozostał scenariusz podany tu do druku po raz pierwszy. W artykule Petite préface au sur-cinéma (Mały wstęp do nad-kina), zamieszczonym w „L’Âge du Cinéma” (6, 1951-1952), Gérard Legrand w taki sposób analizował doświadczenia obu realizatorów: „jeżeli weźmiemy oddzielnie «ścieżkę-obraz» i «ścieżkę-dźwięk», otrzymamy zwielokrotnienie elementów jednych przez drugie: film do potęgi drugiej”. W 2001 roku, w wydawnictwie Le Cherche-Midi (seria Amor Fati), w tomie Un bruit de baiser ferme le monde (Odgłos pocałunku zamyka świat), Sylvain Goudemare ogłosił niepublikowane wcześniej wiersze Dupreya z lat 1946-1947, przekazane do druku przez rodzinę poety.

Julien Gracq pisał o „dziwnych wierszach” Dupreya, znajdując w nich odblaski Lichtenberga, Lautréamonta, Jarry’ego i „szklistej przezroczystości” obrazów Matty: „Niekiedy, chciałoby się powiedzieć, Apokalipsa umeblowana przez Chirico i sfilmowana przez Buñuela, a kiedy indziej, i to są fragmenty, które lubię najbardziej, klucz, według jakiego są napisane niektóre dialogi Zjawic, jest dokładnie taki sam, jak fascynujące rozmowy spoza tego świata, jakie toczą u Edgara Poe Monos i Una, Erios i Charmiona. Nie zawsze mogę wejść w te wiersze, gdzie wolność staje się tak nagła, ale kiedy odwaga mnie opuszcza, nagle bez żadnej zapowiedzi przebiega przez nie błyskawica: Straciłem swoje ciało od-wewnątrzMoje ciało zapłakało łzami z paznokciWtedy dzień wtoczył się na ziemię, jak na dworzec. Jest w tym poezja, i stapia się ona, jak bardzo niewiele innych, z niektórymi «odjazdami» Rimbauda, zaświadczonymi życiem J.-P. Dupreya”. Tu Gracq cytuje ostatnią linijkę „Dévotion” (Dewocji) z Iluminacji: „Za wszelką cenę i na wszystkie głosy, nawet w podróżach metafizycznych. Ale już nigdy więcej”. 

Fragmenty tekstów Jean-Pierre Dupreya wykorzystała Elżbieta Sikora w operze radiowej, Derrière son double, na sopran, baryton, cztery głosy, flet, perkusję, kwartet smyczkowy i elektronikę (emisja w Radio France, 1983).

Udostępnij

Romanista, znawca francuskiej literatury okresu romantyzmu, symbolizmu, awangardy, a także tłumacz. Przez większość kariery naukowej związany był z Instytutem Romanistyki Uniwersytetu Warszawskiego.