Zo života l'udstva (Z życia ludzkości)

Pavol Weiss
2017
7-8 (728-729)

To historia trojga młodych ludzi, zbuntowanych przeciw systemowi. Jeden walczy z kapitalizmem, rozbijając żelaznym drągiem szyby luksusowych samochodów, drugi maluje sprejem na ścianach hasła „precz z kapitalizmem”, a towarzyszy mu dziewczyna, która w brudnym świecie szuka czystego uczucia. W trakcie sztuki cała trójka przechodzi ewolucję. Z pierwszego z nich – salonowego intelektualnego lewicowca Andreja – wyrasta pozbawiony wyższych uczuć cynik, który jako agent nieruchomości bez mrugnięcia okiem odbiera mieszkania starym, sklerotycznym kobietom. Drugi, mniej inteligentny Dodo, ulega prostej ideologii, która mu tłumaczy, że to nie on ponosi winę za swe porażki życiowe, tylko „obcy”, a pewności siebie nabiera dopiero, gdy maszeruje wraz z innymi faszystami. Najczystsza z nich – Monika – nie chcąc ani maszerować (czego wymaga Dodo), ani nadal być prostytutką (do czego dla zysku zmusza ją Andrej) – popełnia samobójstwo. W sztuce występuje także pokolenie rodziców, stanowiące rodzaj lustra dla trójki młodych, lecz jest to jeszcze mniej przyjemny obraz: rodziny bez miłości, seks za pieniądze, alkoholizm, brak uczuć i czasu dla dzieci oraz daremne wysiłki, by swemu życiu nadać jakiś sens.

Sztuka ma podtytuł Epizody z bliskiej przyszłości – autor pracował nad nią niemal cztery lata i w ogóle nie przypuszczał, że owa „bliska przyszłość” jest dosłownie na wyciągnięcie ręki: przed rokiem neofaszystowska Partia Ludowa Nasza Słowacja zdobyła w wyborach osiem procent głosów i po raz pierwszy wprowadziła czternastu posłów do stupięćdziesięcioosobowego parlamentu. Nie jest to jednak sztuka stricte polityczna, tylko o obecnym kryzysie społeczeństwa. Choć nie uniknęła pewnych uproszczeń czy dosłowności, to w odróżnieniu od Rodaków wszystkie potknięcia niweluje reżyseria Bośniaka Dino Mustaficia oraz niezwykle przejmująca muzyka i choreografia. Mustafić znakomicie potrafi budować pełną niepokoju czy grozy atmosferę, a bardzo prosta, lecz pomysłowa scenografia (zapory przeciwczołgowe) jeszcze ją podkreśla, stanowiąc wprost idealne tło dla scen walk ulicznych i faszystowskich marszów.

Andrzej S. Jagodziński

Udostępnij