Scena Robocza

Udostępnij

Piotr Morawski napisał ostatnio, że w polskim teatrze miga się coraz częściej. To prawda. Trudno mówić tutaj o jakiejś szerokiej obecności czy określonym kierunku poszukiwań, jednak niewątpliwie jest to zjawisko, które coraz wyraźniej daje o sobie znać. Z jednej strony można mówić w tym kontekście o obecności tłumaczy języka migowego w poszczególnych teatrach na konkretnych wybranych spektaklach, które w ten sposób są udostępniane widzom o określonych potrzebach komunikacyjnych.

Michał Przybyła i Dominik Więcek, twórcy i pomysłodawcy spektaklu, są przyjaciółmi. Znają się od lat, pracują w jednym teatrze. Podczas kolejnych wspólnych prób w Polskim Teatrze Tańca w Poznaniu w wpadli na pomysł, by stworzyć spektakl mówiący o przyjaźni i czerpiący z ich doświadczeń. Michał i Dominik używają w spektaklu własnych imion, padające ze sceny anegdoty są zapewne zaczerpnięte z ich życia.

W ramach konkursu „Nowa generacja” Scena Robocza ponownie serwuje poznańskim widzom przedstawienie o szeroko pojętej męskości. Rok temu hitem sezonu był Bromance w reżyserii Dominika Więcka i Michała Przybyły. Spektakl poruszał kwestie wciąż tabuizowanej bliskości funkcjonującej w obrębie męskich przyjaźni. Tworzywem były nie tylko prywatne przeżycia twórców, ale i ich poruszane w plastycznym ruchu ciała.

Kiedy w lutym 2021 roku rzeczniczka Ministerstwa Sprawiedliwości Agnieszka Borowska powiedziała, że kobiety będące ofiarami wyroku Trybunału Konstytucyjnego 1, zmuszone do urodzenia uszkodzonych lub martwych płodów, powinny mieć „osobny pokój i możliwość wypłakania się”, opozycyjne media i lewicowa bańka komentariatu zgodnie uznały te słowa za skandal.

Udostępnij