queer

Udostępnij

Kiedy nad Kansas nadciąga tornado i trąba powietrzna porywa Dorotkę i jej psa Toto, by zanieść ich do ukwieconej, zalanej słońcem, czarodziejskiej krainy, Dorotka rozglądając się wokoło, mówi zdumiona: „Toto, chyba nie jesteśmy już w Kansas”. W filmie Czarnoksiężnik z krainy Oz z 1939 roku wrażenie jest tym większe, że czarno-biały świat Kansas zamienia się raptownie w nasycony barwami świat Technicoloru. Tę technologię stosowano bowiem po raz pierwszy na większą skalę właśnie w takich jak ten musicalach.

Idee pogubione w czasie – w ten sposób diagnozowała stan pomieszania w praktyce i teorii polskich ruchów nieheteronormatywnych Joanna Mizielińska 1. W swoim tekście autorka polemizowała z głosami odrzucającymi teorię queer ze względu na jej nieprzystawalność do tutejszych warunków.

Pierwsze co widać po przekroczeniu przyodzianego w anielskie włosy progu sali to mocne złote światło świecące prosto w oczy. Dezorientacja szybko jednak zmienia się w zachwyt: złote i białe smugi, które rozświetlają pogrążoną w ciemnościach salę nie są agresywne, z pewnością zaś nieziemsko hipnotyczne. Odpowiedzialny za ich obsługę Rafał Domagała, chodząc od jednego reflektora do drugiego, wydaje swoimi obcasami ciężki dźwięk wypełniający całą salę – tak głośny, jak gdyby ogłaszał kolejne części tego poematu.

Temat niebinarności stał się, by tak rzec, modny. Queerowa aktywistka Margot, określając się jako osoba niebinarna wprawiła jednych w konfuzję, innych w euforię, a jeszcze innych we wściekłość. O niebinarności wypowiadały się osoby wrogo nastawione do samego pomysłu, że płeć może być czymś negocjowalnym i wykraczającym poza binarny podział, a przede wszystkim osoby normatywne, przyglądające się osobom niebinarnym z dystansu i z nieufnością. „Zamiast polemizować z takimi tekstami, lepiej byłoby oddać głos niebinarnym.

Jesienią Wenus Botticellego została dziewczyną z okładki – jej twarz ozdobiła październikowe wydanie miesięcznika „Wysokie Obcasy Extra”. To był jubileuszowy, setny numer, więc okładka też miała być wyjątkowa. Bodaj pierwszy raz sięgnięto po reprodukcję dzieła sztuki (inna rzecz, że odpowiednio wykadrowaną i przepuszczoną przez program graficzny, by modelka z obrazu przypominała wcześniejsze zdjęcia znanych kobiet, często stylizowane z kolei na obrazy). Redakcja uzasadniła swój odświętny wybór w artykule wstępnym, zatytułowanym, za filmem Sorrentina, Wielkie piękno.

Nie wiem, czy istniał w akademickiej praktyce pisania i myślenia o przeszłości straszniejszy wyrok niż posądzenie o anachronizm, do niedawna uznawany za kardynalny błąd warsztatowy.

CZERWCOWE GADANIE 

Czarna aktorka Jodie Turner-Smith ma zagrać Annę Boleyn; wcześniej w Wiedźminie wystąpiła już w roli elfki. No i się porobiło – że skandal, że jak to, bo prawda historyczna, przekłamanie, że to niebezpieczne, no a poza tym wiadomo przecież doskonale, że elfy są białe. Elfki zresztą też. Na pewno są też – o czym nietrudno się przekonać – pełnosprawne. I zapewne heteronormatywne.

Udostępnij