Lekcje oporu

Udostępnij

Odrapana lamperia z olejnej farby w kolorze zbyt dawno zgaszonego khaki, umywalka z kapiącym kranem, za to bez mydła; brak papieru toaletowego i do ksero, gabloty odkurzane w latach siedemdziesiątych, tablica, kreda. Jeśli ktoś szukałby powodów, dla których wybuchł strajk nauczycieli, ten widok mógłby wystarczyć. Oczywiście, że nie wszystkie szkoły tak wyglądają, ale widziałam zbyt dużo właśnie takich – ilustrujących jak rzadko rządzący przywiązują wagę do kwestii materialnych, kiedy myślą o oświacie.

Jesteśmy w zlikwidowanej szkole przy Emilii Plater 31 w Warszawie, gdzie swoją siedzibę od ponad roku ma między innymi Stowarzyszenie Pedagogów Teatru. Spotykamy się stacjonarnie, inni powiedzieliby w realu albo offline. Siedzimy przy stoliku i na dwóch kanapach. Przyznacie chyba, że po tych wszystkich miesiącach „zoomowania” jest to zupełnie wyjątkowe doświadczenie.

ZIEMILSKI: Zatkało mnie, kiedy się dowiedziałem, że to będzie spotkanie stacjonarne.

Udostępnij