krytyka

Udostępnij

„Wszyscy wiedzą, ale nikt nic nie mówi” – zauważa anonimowa postać, która wkłada strój kosmitki, żeby móc publicznie odnieść się do milczenia na temat przemocy seksualnej w teatrze. Anchois courage! to tytuł filmu zamieszczonego na YouTubie, w którym dwie performerki z zasłoniętymi twarzami rozmawiają o tym, co ludzie gadają i co słyszały na temat nadużywania władzy przez reżyserów teatralnych i wykładowców uczelni artystycznych.

Ten tytuł – wiem o tym – brzmi z jednej strony nazbyt uzurpatorsko, jakbym chciała ogłosić zamknięcie jakiegoś zjawiska, a z drugiej strony może budzić zdziwienie, jako że krytyka towarzysząca, o jakiej najczęściej myślimy przywołując ten termin, jest już bytem historycznym i, doprawdy, nie trzeba jej ani zamykać, ani głosić jej wyczerpania, ponieważ już dawno wyczerpała się sama.

Krzysztof Varga napisał pięć lat temu w „Dużym Formacie” tekst zatytułowany: Śmierć krytyka, czyli czas entuzjastek 1. Otwiera go następujący akapit:

W wydanym w 2018 roku pokonferencyjnym tomie zbiorowym Teatr a Kościół zamieszczony został artykuł Doroty Semenowicz Skandal: casus polski, narodowo-katolicki 1.

Udostępnij