Katarzyna Szyngiera

Udostępnij

Reportaż jako gatunek literacki wymyka się łatwym definicjom, balansując między etycznym wymogiem opisania rzeczywistości taką, jaka jest (lub zdarzyła się), a artystyczną stylizacją, która uatrakcyjnia treść. Reportaż referuje słowa świadków, uczestników zdarzeń, z którymi rozmawiał autor tekstu, pozwala „przeżyć” opisywane zdarzenia wraz z bohaterami, ale też przedstawia rzeczywistość tak, jak zobaczył ją autor, a czytelnik może wyrobić sobie własne zdanie.

W debatach o relacjach polsko-ukraińskich przeszłość i przyszłość stanowią dwa bieguny, których energie wpływają na to co wydarza się między nimi. Siły oddziaływania obu biegunów są wyraźnie wyczuwalne, przez co najtrudniej jest mówić o tym, co znajduje się pomiędzy nimi.

Zaczyna się niewinnie. Na scenę wychodzi dwóch aktorów (Damian Sosnowski, Alan Al-Murtatha) oraz aktorka (Natalia Bielecka). Ubrani są w luźne, zwyczajne ubrania w ciemnych kolorach. Siedzący obok publiczności reżyser, Wiktor Bagiński, rzuca im ogólne hasła (na przykład: „Otwórzcie swoje pole energetyczne”, „Stańcie się wodą, powietrzem, ogniem i ziemią”), włącza intensywną, rytmiczną muzykę. Tańczą. Najpierw sami, potem – zgodnie z kolejnym poleceniem – wchodzą w relacje. W końcu ich ciała, pozostając w ciągłym ruchu, splatają się ze sobą na podłodze.

Udostępnij