Blog

Udostępnij

W tej rubryce zamieszczać będziemy wpisy, notatki, spostrzeżenia członków zespołu redakcyjnego „Dialogu” na tematy czasem bezpośrednio, czasem luźniej, a czasem w ogóle nie związane z tematyką poruszaną w miesięczniku.

14 sie, 2018

Do listopada trochę czasu, liści jeszcze wiatr nie zwiewa z drzew, ale listonosze listy niosą. Ożywił się szczególny gatunek epistolografii: listy zbiorowe podpisywane przez grono obywateli zatroskanych o najwyższe wartości narodowe i duchowe, które, zdaniem sygnatariuszy, trwoni współczesna scena. Bardzo charakterystyczne to epistoły. Zwykle zawierają frazę „spektaklu nie widziałem, lecz i tak czuję się obrażony, żądam zakazu wystawiania sztuki, natychmiastowego odwołania dyrektora teatru i prezydenta miasta”. Ostatnio grono słupszczan zaapelowało o zakaz prezentowania w mieście... czytaj więcej

06 sie, 2018

Shakespeare w teatrze aluzji to artykuł Marty Fik z "Dialogu" nr 3/1992. Opisała w nim dokładnie to, co w tytule, kiedy już było można napisać o tym wprost i bez oglądania się na cenzurę. Chyba pora tam zajrzeć i sprawdzić, jak używać Barda, albo wprost przeciwnie, jak go nie używać. Trudno powiedzieć, czy teatr aluzji rozkwitnie nam tysiącem kwiatów czy nie, bo zależy to bardziej od widzów niż od artystów, ale pragnieniu należytego zobrazowania na scenie politycznych łajdactw z pewnością trudno się oprzeć. Także z użyciem Shakespeare'a.

Na przykład, Miarka za miarkę... czytaj więcej

13 lip, 2018

Czy ktoś w końcu powie, że te mistrzostwa piłki nożnej to kiepski teatr?! Te półprzytomne tłumy, te napuszone reklamy, ten ciągły narzucany mus oglądania, jak ktoś uniósł nogę albo jaką zrobił minę. Co gorsza dotyczy to nie tylko zawodników – a może halabardników, z całym szacunkiem dla tych ostatnich – ale też lekko już spasionych działaczy. Ktoś w moim lokalnym sklepie skomentował krótko: jaja.

Magdalena Środa („Gazeta Wyborcza” z 27 czerwca 2018) napisała: „sukcesy sportowe mają przełożenie na wsparcie dla rządzących niezależnie od tego, że między kopaniem piłki a ekonomią czy... czytaj więcej

09 lip, 2018

Złą wiadomość podało w zeszłym tygodniu Biuro Prasowe Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zapowiedziano ogłoszenie w najbliższym czasie konkursu na stanowisko dyrektora Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego. Kontrakt obecnej dyrektorki Instytutu, Doroty Buchwald, upływa z końcem tego roku.

To tylko z pozoru radosna wieść o uruchomieniu demokratycznej procedury. MKiDN, w przeciwieństwie choćby do organów samorządowych, nie ma ustawowego obowiązku przeprowadzania konkursów w bezpośrednio podległych sobie instytucjach. O rozpisaniu konkursu decyduje wola Urzędu.... czytaj więcej

03 lip, 2018

To stereotyp pisać o kobiecie (teatrolożce, krytyczce), że była bardzo kobieca. A przecież taką Ją widzę, w nasyconych kolorach: miodowy blond, kwieciste spódnice, spojrzenie spod rzęs. Poważne i ciepłe spojrzenie, czasem kpiące.

Nie znałyśmy się dobrze, spotykałam Joannę głównie na czytaniach sztuk podczas finałów Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, której była pomysłodawczynią. I świetny miała ten pomysł – powinnam Jej była to powiedzieć, podziękować. Byłyśmy też kiedyś w tej samej komisji, oprócz nas sami mężczyźni. Zaimponowała mi swobodą, z jaką broniła swojego stanowiska:... czytaj więcej

27 cze, 2018

Instytut Teatru i Sztuki Mediów na UAM we współpracy z Festiwalem Malta zorganizował konferencję Kolektywy teatralne, artystyczne i badawcze. Przez cały dzień rozmawialiśmy o różnych formach i tradycjach związanych z kolektywami działającymi sztuce i w badaniach naukowych. Nie tylko w Polsce, bo konferencję otwierał panel z udziałem Flamandów: Jorisa Janssensa, Jana Lauwersa i Lisaboi Houbrechts. Silne kolektywy z silnymi liderami (często bardziej znanymi niż grupy, które współtworzą) to szeroki nurt flamandzkiej kultury. Needcompany, kuratorzy tegorocznej Malty, to światowa marka... czytaj więcej

22 cze, 2018

Zdarza mi się, że oglądając spektakl oparty (jak to się dzisiaj mówi) na sztuce, którą przetłumaczyłam, między kurwami, chujami i pierdoleniem słyszę co jakiś czas moje słowa. Rozumiem, że życie codzienne oswoiło nas z prostactwem i wulgarnością, że aktorom czasem ta kurewska proteza pomaga budować lub eksponować emocje. Rzecz jasna, dosadność na scenie bywa bardzo potrzebna i znacząca, tyle że nie na okrągło. Hojnie rzucane mięso jest często sprzeczne z intencją autora, nie odpowiada środowisku, poziomowi wykształcenia, statusowi społecznemu postaci, jak również nie pasuje do konwencji... czytaj więcej

18 cze, 2018

Nie oglądam, jak dziś się miga w telewizji. Dawno temu pozbyłem się telewizora. Zostało jedynie wspomnienie beznamiętnych tłumaczy języka migowego w wiadomościach TVP posłanych (za jaką karę?) do kineskopowego kąta i imponujących hartem ducha. Nic ich nie ruszało. Radość Szczepkowskiej z czwartego czerwca i końca komunizmu, druga tura Stana Tymińskiego, Macierewicz i jego listy, przegrana Wałęsy z Kwaśniewskim. Nic. Nie przemawiał kamień ich twarzy.

I przypomniałem sobie pokerowe spojrzenie telewizyjnych migaczy, gdy w poprzedni weekend zobaczyłem tłumaczki języka migowego na... czytaj więcej

06 cze, 2018

Cip, cip, wołałem do kozy,

Kiedym kopiował starego dziada,

Niech żyje angielski król!

Imię twojego męża – Fryderyk.

Dziwny wierszyk? No, ale to filologiczny przekład z hiszpańskiego. Poezję tę cytował i poddawał erudycyjnej analizie (z odniesieniami do Arystotelesa) ni mniej ni więcej Jorge Luis Borges na kolacji 22 lipca 1956. A czynił tak dlatego, że wcześniej „książę pederasta i pisarzyna Gombrowicz” rzucił był wyzwanie: „Powiem wiersz. Jeśli w ciągu pięciu minut nikt nie zaproponuje innego, będziecie musieli przyznać, że jestem największym poetą Buenos Aires... czytaj więcej

16 Maj, 2018

W wydawnictwie Czarna Owca ukazała się monumentalna praca Joanny Tokarskiej-Bakir, Pod klątwą, poświęcona pogromowi kieleckiemu. Piszę o niej szerzej w majowym numerze „Dialogu”. Dwa tomy, 768 i 808 stron. Pierwszy obok tekstu autorki zawiera szczegółowe dane o ofiarach, blisko trzysta biogramów osób działających w latach czterdziestych na Kielecczyźnie i blisko 2800 przypisów, z których część odsyła do źródeł, ale wiele stanowi samodzielne całostki informacyjne. Tom drugi to wyłącznie dokumenty, przede... czytaj więcej

Udostępnij