Blog

Udostępnij

W tej rubryce zamieszczać będziemy wpisy, notatki, spostrzeżenia członków zespołu redakcyjnego „Dialogu” na tematy czasem bezpośrednio, czasem luźniej, a czasem w ogóle nie związane z tematyką poruszaną w miesięczniku.

27 lis, 2018

Naiwnością byłoby oczekiwać, że wśród uczestników konkursu otwartego ZAiKS-u i WFDiF na dramat dla Teatroteki znajdzie się „polski Shakespeare”. Niemniej, kiedy z 232 opatrzonych godłem prac, które nadesłano, odsiano utwory najsłabsze, w tym naiwne obrazki twórczych i sercowych dylematów malarek i innych artystek oraz nieporadne psychodramy, to okazało się, że jest całkiem ciekawie i jest o czym rozmawiać. W największym skrócie i uogólnieniu obraz wyglądał tak.

Bardzo niewielu autorów czuło się skrępowanych formatem obrazu telewizyjnego. Za nic mieli zamkniętą przestrzeń czy jedność... czytaj więcej

20 lis, 2018

11 listopada śmiałem się, uśmiechałem i melancholijnie kiwałem głową nad meandrami drogi Polski ku niepodległości. Aby bez przeszkód oddawać się tym nie dość wzniosłym czynnościom, udałem się za granicę. Kogoś to zdziwi?

Ulicami Warszawy szedł marsz, po którym głosy opozycyjne wobec panującego reżymu smutno zamilkły. A to dlatego, że mimo iż organizując obchody stulecia niepodległości przedstawiciele władz koncertowo zrobili z siebie durniów, mimo iż naziolskie hasła nie znikły z tła, to masowy udział ludności był i tak po wielekroć większy niż na największych opozycyjnych wiecach.... czytaj więcej

13 lis, 2018

Chodziliśmy odwiedzając groby. Każdy kogoś sobie przypomina. My, w „Dialogu”, coraz więcej osób.

Ale cmentarze to nie tylko listopad. Kiedyś podczas letniego pobytu nad morzem, jak zwykle w Dębkach, ktoś mnie i Zbyszka zaprowadził na cmentarz mennonitów. To ci dzielni, co osuszyli nam Żuławy. Niemieckie, holenderskie nazwiska. Cmentarz był cały zarośnięty chaszczami, tablice porąbane siekierami albo skradzione. Trzymała się jeszcze mała kaplica. Niestety, służyła za wychodek. W 1945 roku mennonici uciekli z Polski przed Armią Czerwoną. Jak wygląda dziś miejsce pochówku ich przodków... czytaj więcej

06 lis, 2018

Trafiłam do Troi. Przypominała wysypisko śmieci zalane czerwonym światłem, po ziemi walały się stare szmaty i kanistry. Na tronie pośrodku siedziała profesor Aleksandra Górska jako król Priam w ciemnych okularach i chyba trochę drzemała, a u stóp tronu prężyli się ci, którzy po latach oblężenia pozostali jeszcze przy życiu. Piękna Helena zwana Niezamądrą (Klaudia Kulinicz) w przerysowanym makijażu uśmiechała się niepewnie do zniewieściałego Parysa w futerku (Konrad Szymański, także jako Menelaos), dzielna Andromacha (Aleksandra Boroń) ledwie powstrzymywała deliryczne drgawki u boku Hektora... czytaj więcej

30 paź, 2018

Angelus to przyznawana od 2006 roku wrocławska nagroda literacka dla autorów z Europy Środkowej, których prozę w minionym roku kalendarzowym opublikowano w Polsce. Dotychczas z reguły laureatami zostawali autorzy tłumaczeni: Jurij Andruchowicz, Martin Pollack, Péter Esterházy i następcy. W tym roku nastąpił wyłom: po raz pierwszy nagrodzona została powieść polska – Robinson w Bolechowie Macieja Płazy (wydawnictwo WAB, Warszawa 2017). Nie dość na tym: ta sama książka zwyciężyła w plebiscycie czytelników.

Powieść Macieja Płazy ma konstrukcję w zasadzie tradycyjną, jednak... czytaj więcej

23 paź, 2018

W spektaklu pada deklaracja: „Jeśli chodzi o temat – nie, nie będzie u nas ani Lecha Wałęsy, ani Leszka Balcerowicza, ani Lecha czy Jarosława Kaczyńskich. O dziwo, do minimum ograniczono także kwestie polityczne. U nas będą zwykli ludzie i ich popkulturowe promyczki szczęścia”. I rzeczywiście – nie ma Wałęsy ani Balcerowicza. Z polityków jest grany przez Michała Koselę Człowiek z Teczką, który jako żywo przypomina Stana Tymińskiego. Jednak nawet on nie mówi o polityce, a jedynie snuje teorie spiskowe na temat Józefa Tkaczuka. Jest Anatolij Kaszpirowski (Irena Wójcik), tu występujący trochę... czytaj więcej

16 paź, 2018

W dobrych kinach Nina Olgi Chajdas. Małżeństwo, nauczycielka francuskiego pracująca w prywatnym liceum swojej matki i mechanik samochodowy, właściciel warsztatu na przedmieściach, nie mogą mieć dzieci. Szukają surogatki i poznają przypadkiem dziewczynę, którą chcą namówić na urodzenie im dziecka. Ale zanim namówią, żona zakochuje się w dziewczynie, a dziewczyna zakochuje się w żonie. Nina to film o miłości. Jak wpływa na człowieka, co z nim wyprawia, jak przesłania mu świat, zmienia przekonania, postrzeganie, relacje, osobowość, ciało i twarz, odbiera zdrowy rozsądek i... czytaj więcej

09 paź, 2018

Czytam świeżo wydany przez Agorę dziennik Eugène’a Ionesco Teraźniejszy przeszły, przeszły teraźniejszy. Zapiski z przedwojennego Bukaresztu przeplatają się z późniejszymi zapiskami, również z  Paryża w przededniu maja ‘68, wojna Hitlera dzieli stronice z wojną izraelsko-arabską, Marks siłuje się z Mounierem. Żadnych żarcików, żadnych Martinów i Smithów, żadnej Łysej Śpiewaczki. Ionesco jest tu poważny. Przerażony. Przedmajowym Paryżem niemal tak samo, jak przedwojennym Bukaresztem.

Zaskakuje, jak niewiele w jego oczach różni Sartre’a komunistę i faszystę Eliadego. Niemniej... czytaj więcej

02 paź, 2018

Mam na półce szczególne ważną dla mnie pękatą teczkę. Wypełniona jest maszynopisami, marginesy których zapisane są równym, ołówkowym pismem, strony zdobią kolorowe naklejki i kartki-przylepki z adnotacjami. Są to moje tłumaczenia „przerysiowane”,  jak w redakcji mówiliśmy o sztukach, które przeszły przez ręce Rysi Gantzowej. Właściwie powinnam była je wyrzucać, bo słuszne uwagi już uwzględniłam, nad zastrzeżeniami się zastanowiłam i do nich się odniosłam, wątpliwości przedyskutowałam i rozstrzygnęłam, a teksty ukazały się drukiem. Nie potrafiłam jednak się z tymi szpargałami rozstać,... czytaj więcej

26 wrz, 2018

Znów, jak niegdyś, tkwiłem przed granicznym szlabanem. Nie gdzieś daleko, w egzotyce, na innych kontynentach. Tuż za miedzą. Bułgaria i Rumunia są w Unii, ale nie są w Schengen. A Mołdawia nie jest nawet w Unii i powietrze pachnie tu całkiem poradziecko, niezależnie od okcydentalnych westchnień części społeczeństwa. Ale nie o tym miało być.

Wracał przed oczy obrazek, który za wszelką cenę chciałem zapomnieć. Wracał świat zabłoconych parkingów, krzywych krawężników, zasyfionych wiat, tandetnych bud z napisem „Duty Free”. I sukinsyna w mundurze celnika, który stał nieruchomo przed... czytaj więcej

Udostępnij