Między innymi

Blog
13 lip, 2018

Czy ktoś w końcu powie, że te mistrzostwa piłki nożnej to kiepski teatr?! Te półprzytomne tłumy, te napuszone reklamy, ten ciągły narzucany mus oglądania, jak ktoś uniósł nogę albo jaką zrobił minę. Co gorsza dotyczy to nie tylko zawodników – a może halabardników, z całym szacunkiem dla tych ostatnich – ale też lekko już spasionych działaczy. Ktoś w moim lokalnym sklepie skomentował krótko: jaja.

Magdalena Środa („Gazeta Wyborcza” z 27 czerwca 2018) napisała: „sukcesy sportowe mają przełożenie na wsparcie dla rządzących niezależnie od tego, że między kopaniem piłki a ekonomią czy demokracją nie ma wyraźnych związków”. Otóż te związki są, ale słuszne zastrzeżenie ujęte w słowie „wyraźnych” otwiera inną rozmowę. Władzę zwykle zdobywało się siłą, a utrzymywało chlebem i igrzyskami. Sport mógłby być szkołą demokracji, ale nie jest. Ekonomia uczy czegoś innego. Z nią mamy kłopot. Niestety.

Jeśli piszę, że są jakieś związki między sportem i demokracją, to mam na myśli demokrację będącą synonimem „samych praw i wolności politycznych, których podstawą jest równość obywateli wobec prawa oraz równość ich szans i możliwości” (Encyklopedia PWN). Czyż nie ma równości szans i możliwości, kiedy zaczyna się kopać piłkę na podwórku albo rzuca się ją do kosza przykręconego na murze budynku? Albo przerzuca przez siatkę rozciągniętą między dwoma, choćby nawet rachitycznymi, drzewami? Dopiero potem zaczyna się to psuć, pojawiają się ci, którzy mają władzę, czyli także pieniądze.

Jedno (władza) i drugie (sport) to teatr, i tylko dlatego o tym piszę. Walka o władzę to teatr w najczystszym wydaniu (przepraszam wszystkie teatry), a to, w czym teraz żyjemy (teraz i w ogóle), to teatr beznadziejny. I kiedy Rafał Stec mówi o meczu Niemiec z Meksykiem: „Nic nie gwarantuje uniknięcia katastrofy”, to ja mogę mu tylko przyklasnąć, myśląc zupełnie o czymś innym niż piłka.

Bo, między innymi, teatr ma się dobrze, choć łaska ludu na pstrym koniu jeździ (a jeździectwo to też dyscyplina sportowa). Za to życie społeczeństwa to nie mecz piłkarski. Nie życzę nam dogrywki.

djć

Udostępnij